KP Klaudii - Darkrai

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

KP Klaudii - Darkrai

Pisanie by Gokai on Pon Cze 10, 2013 4:04 pm


Darkrai lv. 18,5
Imię: Klaudia
Ataki: Thunder, Shadow Ball, Foul Play, Calm Mind, Icy Wind, Sleep Talk, Incinerate, Psychic,
Charakter: Miła i niezbyt pewna siebie, zwykle nie potrafi się zbytnio odnaleźć w ciężkiej sytuacji. Mimo wszystko chętna do pomocy i nie lubi swoich mocy.
Historia:
Spoiler:
Klaudia nie miała zamiaru zostać trenerką pokemonów. Wolała pilnie uczyć się w szkole, by móc później pomagać swojemu ojcu w badaniach nad ewolucją pokemonów. Jak każda prawie normalna dziewczyna miała przyjaciół, z którymi robiła różne, nieraz głupie rzeczy.
Pewnego popołudnia jej ojciec wpadł do domu i powiedział jej, że ma wyruszać w podróż. Klaudię zdziwiła nie tyle sama propozycja, co to, że jej tata opuścił laboratorium tak wcześnie, bo zwykle przesiadywał tam do godziny 22(jeśli w ogóle wracał), nie krócej.
- Ale dlaczego? - spytała się z wyraźnym zaskoczeniem dziewczyna.
- Nie ważne, bylebyś stąd ruszyła jak najszybciej - odpowiedział jej podniesionym głosem ojciec.
Po chwili jednak nieco się uspokoił.
- Przyjdź jutro rano do laboratorium - dodał, po czym wyszedł.
Klaudia starała się zrozumieć swojego ojca, jednak nie mogła. Już dawno ustalili sobie, że nie wyruszy w podróż i będzie się pilnie uczyć, by później móc pójść na uniwersytet, żeby zdobyć wykształcenie wystarczające, ażeby mogła pracować w laboratorium. Nie mogła jednak sprzeciwiać się swojemu rodzicowi. Poszła więc na górę i pochowała swoje książki do szafek. "Skoro jutro mam ruszyć, to nauka już nie ma sensu" - pomyślała. Po chwili popatrzyła się z sentymentem na zdjęcie, które trzymała zawsze między geografią, a polskim. Przedstawiało ono ją razem z bratem i rodzicami. Jeszcze wtedy jak byli razem....
Było naprawdę wesoło, jednak po jakimś czasie ojciec całkowicie oddał się pracy w laboratorium i wieczorami rodzice zaczynali się kłócić. Te kłótnie ciągle przybierały na sile, aż jej starzy się rozwiedli. To był dla niej naprawdę wielki szok. Była zdana tylko i wyłącznie na siebie, gdyż ojciec po tym wszystkim jeszcze dłużej pracował. W końcu jednak musiała się przyzwyczaić i żyć tak jak teraz... A brat? Pewnego dnia nie wytrzymał i poszedł. Mówił coś, że dołączy to team Rocket... To ją jeszcze bardziej dobiło.
Wzięła swój plecak i wróciła do przygotowań. Hm.. Co jej było potrzebne? A tak: mapa, pokedex, pieniądze, puste pokeballe, starter, jakieś jedzenie, ubrania... I co jeszcze? Nie wiedziała do końca, co jest potrzebne, by wyruszyć w taką podróż. Postanowiła się jednak na razie tym nie przejmować. Jutro rano wcześniej wstanie i spakuje co potrzebne. I tak część z tych rzeczy dostaje się w laboratoriach od profesorów. Po chwili Klaudię coś tknęło - przecież musi się pożegnać z przyjaciółmi. Zerknęła na zegarek - była 17.40. O tej porze zwykle były mecze. Na pewno tam będą.... przynajmniej chłopacy. Ruszyła więc nad boisko.
Jak dotarł na miejsce, po chwili wypatrzyła swoich kolegów, jak coś obgadują.
- Hej - podeszła do nich.
- No cześć - odpowiedział mu blondyn, najgadatliwszy z całego zespołu oraz największy kawalarz w szkole - Odd.
- Chłopaki, mam do was sprawę... Ja jutro ruszam w podróż pokemon.....
Wszyscy na te słowa zamarli. Widać było, że nie nadążali. Klaudia? W podróż? To przecież jak śnieg padający w lecie!
- No nie patrzcie się tak na mnie! - wzbraniała się dziewczyna.
- A co z twoim wykształceniem? - spytał się Jeremy - największy kujon, większy nawet od Klaudii.
- Jakoś to będzie - odpowiedziała zakłopotana. - Zaraz wracam do domu. - Byłam tylko po to, by się pożegnać.
- No to trzymaj się... I życzę powodzenia - tym razem odezwał się Urlich, najlepszy piłkarz w szkole.
Pozostali przytaknęli, jakby mówili "My życzymy ci tego samego".
- Dzięki - Klaudia machnęła ręką ręką, po czym ruszyła w drogę powrotną do domu. - A, pozdrówcie ode mnie Aelitę i Yumi!
Doszła do domu i otworzyła drzwi. Odruchowo spojrzał na zegarek. Była już prawie 19.
- Może coś jeszcze przeczytam...
Weszła na górę, do swojego pokoju, po czym wzięła z półki książkę z chemii zatytułowaną "Sole". Zaczęła ją czytać i sama nie wiedziała kiedy - zasnęła.
Kiedy obudził się rano, słońce już dość mocno świeciło.
- Zaspałam! - krzyknęła, po czym zbiegła na dół, do łazienki.
W pośpiechu umyła się i przebrała, po czym wbiegła z powrotem na górę i spakowała najpotrzebniejsze rzeczy. Już miała wychodzić, kiedy przypomniało się jej coś - zdjęcie. Wzięła je i włożyła do osobnej kieszonki w plecaku.
Wyszła z domu i zamknęła go na klucz, który schowała pod kamień w ogródku. Już miała ruszyć w drogę, kiedy usłyszała jakiś głos w swojej głowie, który mówił mu, żeby poszła do lasu.
- Hm? - zdziwiła się.
Tak ją ciekawił ten głos, że nawet się nie zastanowiła, tylko ruszyła w las. Coś co chwilę jej podpowiadało "Idź w lewo, teraz w prawo, prosto...".
Po chwili dotarła na jakąś polanę, a na niej stał wielki, biało-złoty pokemon.
- K-kim jesteś?! - Klaudia wyraźnie się wystraszyła. - I czego ode mnie chcesz?!
- Masz zadanie - usłyszała spokojny, lecz stanowczy głos pokemona.
Dziewczyna straciła przytomność i obudziła się gdzieś... W jakimś kanionie. Było ciemno, ale ona doskonale wszystko widziała. Czuła się, jakby miała w głowie stado Rhyperiorów.... Czuła się jakoś dziwnie, jakoś inaczej... Spojrzała na swoją rękę i była przerażona... Ręka była czarna, jednolita... Miała trzy palce, które raczej przypominały jakieś ostro zakończone szpony.. Ogółem cała... wyglądała jak pokemon! I to taki straszny... Bała się... co się z nią w ogóle takiego stało...?

Gokai

Liczba postów : 3599
Birthday : 01/10/1997
Join date : 04/04/2013
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach