Gra Ajra

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Gra Ajra

Pisanie by Cieniu on Pon Sty 21, 2013 10:39 am

Początek Gry
Ghuji
Obudziłaś się w łóżku w małej chatce, za oknem widziałaś iglasty las, w dali coś połyskiwało. Domek był jednopokojowy, jednak dosyć obszerny. Mogłaś zauważyć sylwetkę w "kuchni", jeśli można tak nazwać mały obszar w którym jest piec i umywalka. Poczułaś, że nie masz pokeballa przy sobie czy się przejęłaś. Heracross spadła z klifu? Oby nie... Wezbrałaś w sobie siły i odezwałaś się do osoby. Odwróciła się ona spokojnie - nie był to nikt inny niż człowiek w masce. - O! Obudziłaś się wreszcie... Czujesz gdzieś ból? - spytał się wręcz matczynym głosem. - Jesteś akurat na Route 44, między Mahogany a Blackthorn, tamto świecące to nic innego jak Ice Path. Uratowałem cię przed tym zbirem... Masz jeszcze ten pierścień? Ano tak, jeszcze o nim nic nie wiesz... Kiedyś ci wyjaśnię... Tam na tej półce masz swoje rzeczy, razem z pokeballem z Heracross - powiedział po czym pokazał palcem na szafkę koło drzwi - Nie pytaj też mi się czemu nosze maskę... Też ci kiedyś powiem, ale nie teraz... Powinnaś iść do Blackthorn... Nie wiem co tam możesz zobaczyć, ja uciekłem szybko, czułem, że on poleci za tobą, więc szybko wyleciałem z koloseum. Ta historia jest naprawdę zawiła... wytłumaczę ci kiedy indziej... dałem ci także pokedex, przyda ci się w podróży...A teraz biegnij przez Ice Path do Blackthorn i uważaj, oni mogą tu jeszcze być! - opowiedział ci, po czym zaczął cię wyganiać.


Ajra
Trochę z niepokojem oglądałam pomieszczenie, w którym jestem. Nie wiedziałam jak się dokładnie zachować. Przyjrzałam się postaci, która prawdopodobnie mnie uratowała.
- Raczej nic mnie nie boli. Albo jeszcze tego nie czuję. Być może adrenalina jeszcze nie uszła ze mnie.
Chciałam mówić, postać okazała się szybsza i nie było jak się wtrącić w słowo.
- Dziękuję za uratowanie. Jeżeli mogę się odwdzięczyć chętnie to uczynię.
Po tych słowach zrobiłam co mi kazał. Miałam się udać do miasta, które prawdopodobnie było już zniszczone. Na odchodne zapytałam:
- Co ja mam tam robić?.
Wyszłam. Od razu udałam się w stronę Ice Path. Podczas drogi wypuściłam swojego pokemona i przeskanowałam go. Oczy mam cały czas otwarte w razie niebezpieczeństwa.


Ghuji
- Po prostu idź, zobacz sytuacje, jeśli możesz, pomóż. W razie co udaj się do GYM'u, Clair albo Lance na pewno ci pomogą, no chyba, że im też coś się stało... I nie musisz mi się odwdzięczyć, tak charytatywny czyn nikomu jeszcze krzywdy nie zrobił. - przekazał ci informację i ostatecznie wyrzucił z domu. Stałaś jakieś 20m od głównego szlaku Route 44, mogłaś wyczuć zapach jeziorka które mieściło się niedaleko. Gdy weszłaś na główną drogę, nie widziałaś żywego ducha, jakby wszystko ucichło... Nagle przypomniało ci się, że możesz zeskanować Heracross. Wyjęłaś pokedexa od Zamaskowanego i użyłaś go swoim pokemonie, ujrzałaś takie dane:
HeracrossllLvl.5.00
Typ:
Ataki: Tackle, Leer, Endure, Night Slash, Hotn Attack
Znak Astralny: Jednorożec
Ability: Swarm
Charakter: Jest cichym pokemonem, nie lubi hałasu,przywiązana do trenera.


Po zyskaniu skanu poruszasz się drogą do Ice Path. Powietrze miało dość nienormalny zapach, choć może tylko ci się wydawało? Czy to może tylko z nadmiaru emocji? Wszystkiego się dowiesz jak dojdziesz do Blackthorn. Słońce powoli zachodziło z niewiarygodnym blaskiem - widząc już tylko jego 3/4, które znikało za lasem, które wręcz idealnie wpasowało się w całą atmosferę. - Phroszę się phrzesunać! - usłyszałaś głośne wołanie zza pleców, odwróciłaś się i zobaczyłaś faceta siedzącego na taborecie, malującego na płótnie - Przeszkadza mi pani w dokończeniu mojego ahrcydzieła! Jak pani może tak ranić artystę... - zadumał się w sobie malarz, po czym dodał - Nie wiem czhemu dzisiaj jest taki rhuch z le Ice Path... Był jakiś festyn czy co? A zresztą, muszę dokończyć mój obhraz zanim Słońce zajdzie... - powiedział to swoim francuskim akcentem po czym powtórnie zaczął malować


Ajra
Artysta malarz z francuskim akcentem. Hm bardzo mi się to podoba. Może potem poproszę go o portret. Schodzę szybko z jego pola widzenia i ustawiam się za nim. Delikatnie spoglądam na jego obraz by go nie urazić, że obserwuję nie dokończone dzieło.
- Jeżeli mogę zapytać, skąd Pan pochodzi. Posiadasz dość nietypowy akcent jakby nie stąd, a z odległych kontynentów.
Razem z moją Heracross rozglądam się po okolicy. Wszystko przed obawą, że jest tutaj za spokojnie. Nie chciałabym teraz kłopotów.
- Wspomniał pan o jacyś ludziach w tej okolicy. Jeżeli mogę coś powiedzieć to był Turniej Smoczy, który został brutalnie przerwany. I nie wiedzieć czemu pojawiłam się tutaj. Pamiętam tylko jakieś szarpnięcie i upadek w tej okolicy.
Nie zamierzałam powiadamiać go o wszystkim. Może był niebezpieczny. - Bardzo mnie interesuje to kim byli, co robili tutaj? No i muszę się dostać szybko do miasta.




Ostatnie Posty
Wojas021
Hydreigon z impetem odbił się od ziemii i ruszył na południe od Blackthorn. Lecąc na smoku widziałaś katem oka bitwę, która się rozgrywała. Kilkanaście pokemonów walczyło ze sobą zażarcie. Jeden z agresorów ruszył za tobą w pogoń. Jego Golurk próbował trafić was ice beamem, ale Hydreigon zręcznie unikał ataków lub używał protect do obrony. Jednak lot z pasażerem nie był dla niego łatwy i szybko zaczęto was doganiać. Hydreigon postanowił załatwić to po swojemu niż tylko uciekać. Wzbił się wysoko w górę tak, że znalazłaś się dobrych kilka tysięcy kilometrów nad ziemią, po czym wykonał nagły zwrot w dół zrzucając cię z grzbietu. Gdy ty sobie tak spadałaś on przystąpił do ataku na wroga. Najpierw potraktował go dragon ragem, po czym doleciał do niego i uderzył potężnie dragon clawem. Krótka walkę zakończył używają draco meteoru. Po ataku leciał w twoim kierunku i przechwycił cię w locie. Kontynuowaliście podróż. Lecieliście tak przez kilka godzin przemierzając lasy, jeziora, góry i łąki. W końcu zaczął obniżać lot i wylądował. Dotarliście na miejsce. Hydreigon wykonał swoją misję dostarczając cię na miejsce, po czym gdy tylko cię rozładował wzleciał w powietrze i udał się w drogę powrotną. Znajdowałaś się na skraju średniej wielkości zagajnika, którego drzewa były cudownie ciemnozielone, wręcz uspokajały. Usłyszałaś też głosy pełne determinacji i woli walki. Coś co je wydawało szybko zbliżało się w twoim kierunku, aż w końcu z nienacka wyskoczyło powalając cię mocnym kopnięciem, po czym przyjął bojową pozycję. Widocznie wkroczyłaś na jego terytorium, na terytorium


Ajra
To ... to ... to było niesamowite! Te pościgi, te wybuchy! A to zrobił ze mną smok było przejawem wielkiej odwagi i mądrości. Sama bym nie odważyła się raczej rozkazać swoim pokemonom. Ale wszytko się udało. Dalsza podróż dawała mi do myślenie o tym kim tak na prawdę jestem? Dlaczego ja? Pożegnałam sie ze smokiem i podziękowałam mu a pomoc. Mam nadzieję, że pozostali sobie jakoś radzą.
- Czyli tu gdzieś powinny być Smocze Góry. Ale gdzie? - patrze na mapie pokedexie czy w czymś co mogę to sporawdzić. Kiedy pojawił sie bojowo nastawiony pokemon nie wiedziałam co myśleć.
- Witaj. Jesteś silny. Przepraszam, że wtargnęłam tutaj, ale szukam drogi do Smoczych Gór. Muszę tam dużo zrobić. - przeskanowałam przy tym tajemniczego przybysza. - Może ty wiesz, gdzie je znajdę.


Wojas021

Poziom: 9.00
Płeć: Samica
ZA: Gryf
Ataki: Pound, Meditate, Detect, Acrobatics
Charakter: Dzielny pokemon, który niczego się nie boi. Zawsze jest oddany swojemu trenerowi i nigdy nie opuści go w potrzebie, a nawet jest gotów oddać życie. Jego problemem jest nieufność wobec wszystkiego i wszystkich choć czacem właśnie dzięki temu wychodzi cało z opresji. Ceni sobie silnych trenerów.
Ability: Do wyboru.

Mienfoo zrobił kilka fikołków w tył i wskoczył na drzewo. Gdy zapytałaś go o Smocze Góry przekrzywił głowę jakby z lekkim ni to zdziwieniem ni to zaskoczeniem. Chwilę sie zastanowił, po czym gestykulując dał ci do zrozumienia, że zgodzi się zaprowadzić cię w tamto miejsce jeśli tylko zwyciężysz z nim w bitwie.[/quote]


Ajra
- Dobrze! Zgadzam się na to. - z pokabala wypuściłam swoją Heracross - Kochana czeka nas walką. A od niej zależy nasza dalsza podróż. Ale przed tym, proszę to dla ciebie. - z torby wyjęłam dwa cukierki i podałam je swojej towarzyszce. I kiedy już je zjadła zaczynamy walkę. - Świetnie. Uda nam sie wygrać. Rozpocznij od swobodnego lotu i naładuj swoje szpony. Wtedy uderz Night SLash. Po tym ataku podleć i użyj Fury Attack. Siekaj przeciwnika. Szybko jednak odleć i wzbij się wysoko. Wtedy użyj Aeral Ace. Ten atak na pewno przyprawi jej kłopoty. Okrążaj później przeciwniczkę dookoła o używaj Leer. A następnie kolejny Aeral Ace. Na koniec przygotuj się. Zgromadź moc i użyj Shadow Force!


Wojas021
Heracross zachęcony cukierkami jeszcze bardziej zmobilizowany stanął do walki.
Cytat:
Heracross +2 lvl.

Rozpoczeła się batalia. Mienfoo dobrze sobie radził w bitwie z tak silnym przeciwnikiem. Pokemon kung-fu zwinnie manewrował między drzewami, ale i Heracross czuł się tu jak w domu. Acrobatics nieźle zadziałało na Heracrossa, który odpowiedział aerial acem. Mienfoo udało sie kilka razy uniknąć ataku za pomocą detect, ale w starciu z shadow forcem nie miał szans.
Mienfoo: 77%
Heracross: 82%
avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 26
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach