Wilk

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wilk

Pisanie by Cieniu on Pon Sty 21, 2013 12:13 pm

Witajcie wszyscy. Mam na imię "Daniel", chociaż 3/4 populacji, która mnie zna nie mówi tak do mnie. Wystarczy Stupak albo Wilk. W tym temacie będziecie mogli się lekko o mnie czegoś dowiedzieć Wink. Jak prowadzę gry, trochę o moich charakterze i takie tam duperele. No to zacznijmy od końca.

Jeśli chodzi o duperele, to nie wiem co mogę napisać. Jestem z rocznika 95, interesuję się muzyką (gitara i wokal), koszykówką, j. japońskim, grami, Wilkami i wieloma rzeczami, o których nie chce mi się pisać. Co tam dalej, na ogól jestem "spokojny", bezstronny i obiektywny, ale nie lubię sytuacji, że ktoś się do mnie zapisuje nie czytając nawet punktów, po prostu dając na pałę i do tego byle jaką historię, bo "może się udać". A propos historii, mam dwie kategorie przyjmowania. Mam miejsca dla osób, które chcą po prostu mieć zwykłą grę trenerską, z jakimś zwyczajnym wątkiem fabularnym, no i trenowanie pokemonów, a druga kategoria, to gry fantasy. Byłem uczniem pewnego Strasznego Tyrana i nauczyłem się, że jak trzeba to trzeba dać długi odpis i w walkach trzeba się mocno starać. Co tam dalej... O, dużo gram w gry RPG i dlatego lubię gry fantasy. Nawet jeśli macie zwykłą grę, to może się zdarzyć, że dam Wam jakąś czarownicę, bądź "kogoś nadzwyczajnego". Dlatego właśnie u mnie można pobawić się w bycie jakimś demonem, synem któregoś z bogów, mieć nadzwyczajne umiejętności, no co tam sobie tylko wymyślicie.

Co do prowadzenia gier, wiele osób twierdziło, że prowadzę bardzo śmieszne gry. Nie wiem czy to prawda, ale staram się jak mogę. Nie wymagam długich odpisów na ogół, ale przy walkach wolałbym, abyście się postarali. Nie wiem co tam możecie jeszcze chcieć o mnie wiedzieć. Jak coś, to zapraszam pogadać na gg, jeśli chcecie się o mnie czegoś dowiedzieć.
Nr gadu-gadu : 10701636


Witam wszystkich. Tutaj możecie składać Wasze zapisy do mojego Wilczego Kręgu. Wystarczy, że wypełnicie zapis, a jeżeli akurat złapiecie mnie na dobrym humorze, to może Was przyjmę Wink.

Na wstępie dodam, że jeżeli ktoś chce mieć grę Fantasy, gdzie może być prawie, że Bogiem, to niech da tytuł do zapisu "FANTASY" albo coś.

Kod:
Imię : Jakie Wam zacne imię dano przy narodzinach?
Nazwisko : Z jakiego rodu pochodzicie?
Ksywa : Jakiś pseudonim, przezwisko?
Wiek : Ile macie lat? Minimum to 13, a maks. 30.
Płeć : Samiec/samica/Luntek/coś własnego?(można być rasą ze Star Wars'ów albo nie wiem, demonem, no co tylko chcecie).
Wygląd : Najchętniej chciałbym obrazek z dopiskiem szczegółów albo sam opis.
Charakter : I tak będziecie grać, jak będziecie, ale no cóż... Pomęczcie się przy tym jeszcze.
Historia : Żeby nie było, przyjmuję wyłącznie trenerów. Hodowla, a tym bardziej bycie koordynatorem mnie nie rajcuje. Preferuję walki z pokemonami i takie tam. Historia powinna być porządna, bez błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i stylistycznych. Oczywiście za jeden czy dwa błędy nie odrzucę od razu, ale jak będą rażące błędy typu "ktury, z kąd" itp. to raczej automatycznie zostajecie odrzuceni. Ma mieć ciekawe wątki, które da się prowadzić!
Starter : Wasz pierwszy pokemon, zgodny z regulaminem. Przydałoby się, aby był opisany w historii, ale mogę go Wam sam wybrać, tylko napiszcie coś w rodzaju, że idziecie do przyjaciela, który miał Ci dać pokemona.
Region : Do wyboru Kanto, Johto, Hoenn, Sinnoh i Unova. U mnie regiony są tylko do częstotliwości pokemonów. Oczywiście spotykacie pokemony z innych regionów, ale większa szansa, że na pokemona z wybranego regionu. Miasta i tym podobne wymyślam sam.
Profesja poboczna : Czymś się zajmujecie poza trenowaniem?
Wrogowie : Czyli jacyś ludzie albo persona, która życzy Wam nawet śmierci?
Towarzysz : Wasz towarzysz, wolałbym, aby to był jeden towarzysz, maksymalnie dwóch. I żeby byli opisani w historii. Mogę oczywiście samemu z czasem dać Wam towarzysza.
Rywal : Czy macie jakiegoś rywala? Jeżeli tak to standardowo opisany w historii, chyba, że sam mam jakiegoś dodać.
Cele : Co chcecie osiągnąć podczas podróży?
Pokemon : Wybieracie jednego pokemona, którego bardzo chcielibyście mieć w swojej drużynie.
Typ gry : Szczerze to jest to bardziej dla picu, ale możecie sobie wybrać czy to ma być bardziej komedia, coś z akcji, dramatu, horroru. Nie wiem czy uda mi się spełnić wymóg, ale postaram się.
Prośby : Możecie mnie poprosić o coś. Ale na prawdę, jestem humorzasty, więc radzę się zapisywać jak mam dobry humor :) Większa szansa, że spełnię prośbę ;).
Nr GG : Wolę móc się z Wami kontaktować.
Wybór MG : Lubię wiedzieć "Dlaczego ja". Napiszcie proszę czemu akurat mnie wybraliście :)

* Jeżeli chcecie więcej informacji o mnie, w sensie chcecie się popytać jaki jestem, czy męczę ludzi itp. itd. to zapraszam do konwersacji na gg : 10701636(pisząc od razu się przedstawiajcie).


Blaze
Imię : Blaze
Nazwisko : Angel
Ksywa : nie mam
Wiek : 17
Płeć : Kobieta Pół-demon
Wygląd : Niezbyt wysoka dziewczyna z mocno brązowymi włosami. Ma zielone ozy i pełne usta. Z podowu tego, ze jest w połowie demonem posiada dziwną lewą rękę. Trzyma ją pod bandażem. Kiedy sie zdenerwuje jej oczy staja się czerwone. Wtedy bandaże spadają i odsłaniają jej rękę, którą atakuje.
Charakter : Jest nieufna w stosunku do ludzi. Łatwo jest ją zdenerwować. Jednak jest lojalna i zawsze chce pomóc przyjacielowi. Nienawidzi kłamst i oszustów.
Historia : Blaze nie jest typową dziewczyną. Jej matka była Demon, a ojciec łowcą. Jednak serce nie słucha i zakochali sie w sobie. Urodziłam się pół-demonem. Miałam dziwną rekę i moje oczy robiły sie czerwone gdy byłam zła, ale to wszystko. Często wychodziła z domu rysować. Miałam w tym coraz większa wprawę. Jednak uwielbiałam tez walczyć. oglądałam walki pokemonów kiedy tylko były. W czasie rysowania zaprzyjaxniołam się z pewnym pidgey. Lubiliśmy się razem wyglupiac. jednak wtedy mój rywal zrobił coś czego mu nie wybaczę. kiedy znów przyszłam on zabijał włąśnie pigey z kuszy. Wpadłam w Szał.
-CLAUDE!
Odwrocił się spokojnie.
-Witaj przeklęta. Właśnie sie bawię.
-Przestań! Nie masz prawa tak do mnie mówić. Jestem zwykła dziewczyną.
Zaśmiał się.
-Dobry żart. Każdy sie zastanawia co chowasz pod tymi bandażami od małego. Nawet lekko widać, ze to nie jest ludzka ręką. Więc nie jesteś normalna.-odpowiedziałam
Spojrzałam na Pidgey. Zobaczyłam tego, któego tak lubiłam. miał na nodze zieloną kokardę. Oczy stały sie czerwone. Złapałam chlopaka za szyję i przycisnęłam do drzewa. Już miałam go zabić dusząć, ale coś mi mówiło, że nie jest nawet wart śmierci. Puściłam go.
-Śmieć-rzuciłam cicho i poszłam do domu.
Rodzice akurat byli więc powiedziałam im o tym. Byli oburzeni. Zadzwonili na policję i powiedzieli o całym zajściu.
-Blaze. Mamy cois dla ciebie. Ponieważ jutro wyruszać chcemy byś miała przy sobie przyjaciela.
-Przyjaciela?-spytałam.
Ojciec pokiwał głową. Zawsze był mało mówny. Mama poszła do kuchni i przyniosła paczkę. Były w niej dziury i byłą dośc spora. Otworzyłam ją i z paczki wprost na moją szyję wyskoczył Riolu.
-Dziekuje wam-powiedzialam starając się małego z mojej szyi zdjąć.
Kiedy juz sie to udało poszłam z nim do pokoju i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Nagle riolu zniknął. Zaczełam pozukiwania. Nic. Nagle usłyszałam pisk. otworzyłam szafę. Riolu wypadł owinięty w moja sukienkę. Był to dośc śmieszny widok, ale pomogłam mu sie wydostać.
-Wspaniały początek.-powiedziałam sama do siebie.
Starter : Riolu
Region : Sinnoh
Profesja poboczna : Rysowaniem
Wrogowie : Łowcy demonów
Towarzysz : Podczas poróży, ale prosze by miał na imię Ace.
Rywal : Claude
Cele : Narysować wszystkie pokemony i wygrać ligę
Pokemon : Chciałabym bardzo Eevee.
Typ gry : Akcja i Horror
Prośby : Ciekawe odpisy
Nr GG : 12218632
Wybór MG : Uwielbiam Fantasy. Po za tym to ciekawy pomysł by połączyć Fantasy i pokemon Smile





Andre
Imię: Andrew, a właściwie Leon
Nazwisko: Drachen
Ksywa: Andre (powinno być André, ale mi się tak nie chce pisać), Leo
Wiek: 19
Płeć: Facet niby zwykły śmiertelnik, ale jednak nie. Przedstawiciel jakieś starożytnej rasy.
Wygląd: Wysoki blondyn o błękitnych oczach. Jest dość wysoki ma z 185 i za wiele to on nie waży chodź nie widać tego po nim. Na głowie ma wieczny nieład. Lubi chodzić w długich płaszczach i wojskowych strojach. Zawsze ma przy sobie swój ukochany karabin.
Dosyłam jeszcze zdjęcie:

Charakter: Andre ma cały wachlarzyk nastrojów. Zwykle jest nieokrzesany i trochę denerwujący. Ale zawsze jest wesołym lekko duchem, nie przejmującym się niczym. Jest też bardzo uparty i jak postawi sobie jakiś cel to będzie do niego dążył. Jest uczulony na wszelakie pyłki i z tego względu nie przepada za pokemonami owadami i trawiastymi. Uwielbia pochłaniać cukier i robi to w olbrzymich ilościach, a mimo to dzięki dość dziwnej przemianie materii nie tyje. Uwielbia też hot dogi, hamburgery i inne tego typu świństwa. Jak jest głodny to jest nerwowy i zły. Jest niezwykle lojalnym człowiekiem, jednak nie jest należy do zbyt otwartych i jego ufność w stosunku do otaczających go osób też jest ograniczona. Potrafi być zimny i twardy jeśli chce się czegoś dowiedzieć.
Historia: Andrew, a właściwie Leo, bo to jest jego prawdziwe imię nie pamięta zbytnio swojej mocno zagmatwanej przeszłości. Żył prawdopodobnie sam do 5 roku życia potem znalazła go pewna rodzina, która się nim zajęła i wychowała jak własnego syna. Był inny od rówieśników. Tajemniczy, wolał być sam niż w towarzystwie kogokolwiek. Nie dogadywał się z nieco starszą od niego Lilli, ale to nic. Jakoś żył było dobrze, ale...Minęło trochę lat od znalezienia chłopaka i pomału świat zaczął pogrążać się w kryzysie i wojnie. Dożył nie spokojnych czasów. Wojna między dwoma organizacjami Proderent oraz Noires Roses, zniszczyła wszystko za co kochał ten świat. Zmieniła beztroskie życie w ustny koszmar. Cały czas powtarzał, że nie chce walczyć i że wojna to jedna wielka paranoja, w której on udziału brać nie zamierza, bo niema powodu. Jego ojciec zastępczy postanowił walczyć o wolność po stronie Proderent jak i jego matka. Podczas decydującej bitwy na ulicach rodzinnego miasta jakaś siła spowodowała, że wszyscy uczestniczący zgineli. Wszyscy poza Ande oraz jakimś cudem Lili. Podczas ataku chłopak wytworzył wokół siebie dziwną energie, która obroniła go przed śmiercią. Patrząc na pobojowisko nie wiedział co myśleć wiedział, że wojna to najgorsze. Myśląc też w duchu, że nie była pierwsza i pewnie nie ostatnia. Całym tym zamieszaniu znalazł się mały i nie pozorny Spheal. Nie był groźny, a już na pewno nie winny temu zamieszaniu. Malec był przestraszony tym co się stało i nie wiedział co robić, a Andrew postanowił się nim zająć. Wziął jego pokeballa i przekonał do siebie. Dziwne było to, że siła zabiła tylko ludzi, a pokemony zostały niezranione. Wrócił do domu i zobaczył Lili.
- Co ty tu robisz ? Przecież...
- Wszyscy zginęli ? Nie, ty i ja żyjemy, ponieważ jesteśmy niezwykli - powiedziała przerywając mu - Nie jesteśmy zwykłymi ludzmi jesteśmy przedstawicielami starożytnej rasy. A ty nazywasz się Leon Drachen,
- To nie możliwe...przecież rodzice nie żyją - powiedział szybko patrząc nie ufnie na Lili.
- Zapomnij o nich to nie są ani moi, ani twoi rodzice.
- Czemu mam ci wierzyć ?
- A czemu jeszcze żyjesz ?
- Nie wiem...przez przypadek.
- Ta rozmowa nie ma sensu. Jeśli chcesz możesz dołączyć do mojej organizacji. Do Noires Roses.
- Co to ty jesteś ich przywódcą ? Dla tego wiedziałaś jak zaatakować !
- Tak i daje ci wybór.
- Już mówiłem...Ja nie walczę.
- A idź do piekła... - powiedziała odchodząc i zostawiając go samego z Spheal.
- I co ja mam teraz zrobić ? Eh... - pomyślał idąc do kuchni - Głodny jesteś ?
- Nie dziękuje, ale uważam, że powinieneś odpocząć po tym co przeżyłeś - odpowiedział mu telepatycznie pokemon.
- Co ?! Ale jakim cudem ?! Ty gadasz ! - zaczął krzyczeć zdezorientowany na patrząc na pokemona.
- To dzięki twojej mocy telepatycznej...
- Ok, rozumiem. Co sugerujesz ? Powinienem walczyć ?
- To tylko i wyłącznie twój wybór Leo jeśli mogę tak ci mówić. Ja jestem Gelnsie i pomogę ci jeśli sobie pozwolisz pomóc.
- Niech ci będzie Gelnsie. To co robimy ?
- Ruszamy jutro...najpierw do pewnej jaskini, a potem prosto do organizacji Goldener Drache, ale teraz idź spać. Wyruszymy w nocy tak będzie bezpieczniej.
Leo bez słowa ruszył do swojego dawnego pokoju się wyspać. W tym samym czasie Spheal Gelnsie załatwił mu 5x Pokeballi, 5 000$, 2x Safariballi, 2 Potionów, Mapę, PokeDex, PokeNav i kilka innych dupereli. (rzeczy brane z regulaminu więc chyba dobrze)
Starter: Spheal
Region: Unova
Profesja poboczna: Fotograf
Wrogowie: Lili i Noires Roses.
Towarzysz: Nie ma w tej chwili, ale się znajdzie i co do imienia i wyglądu to możemy pogadać.
Rywal: -||-
Cele: Nie dać się zabić Lili, odkryć prawdę o sobie, zaprzyjaźnić się z kimś na dobre i dotrzeć do tajemniczych Goldener Drache.
Pokemon: Hm...chyba najbardziej Axew, ale prawie każdy inny smok jest dobry.
Typ gry: Akcja, może być jakiś wątek w lekkim horrorze z momentami komedii i coś z fantasy. Jak coś ciekawego wymyślisz to też może być.
Prośby: Byś mnie przyjął, bym spotykał legendy, . Prowadził dobre odpisy żebym nie żałował, że do ciebie poszedłem.
Nr GG: 4389723
Wybór MG: Lubie fantasy, nie wszyscy MG chcą przygody z fantasy prowadzić i wydajesz się być ciekawym prowadzącym.

Co do organizacji to opis, ważnych członków oraz innych dupereli to na pw albo na gg napiszę.




Laureline
Imię: Paula
Nazwisko: Niech bd Stone;)
Ksywa: Czarna^^
Wiek: 17
Płeć: kobieta
Wygląd:
-foto: av
-opis: Szatynka o niebiesko-zielonych oczach. Niska, około 165cm o typowo kobiecej budowie ciala.
Charakter: albo raczej charakterek. Zwariowana idiotka, ale to jednak maska dobrze dopasowana do jej twarzy. Tak naprawde jest spokojna dziewczyna, ktora nie wie co to strach. Stawia czolo kazdemu wyzwaniu. Nie daj boze ktos jej stanie na odcisk, wtedy budzi sie w niej istny diabel. Lubi samotnosc jednak towarzystwem nie pogardzi.
Historia: Paula uwielbia podróżować. Ale zacznijmu od tego że urodziła się w regionie Unova jednakże na otoczenie pokemonów które nie pasowały jej rodzicom przeniesli sie do Kanto. Marzy o tym by zacząć podróżować sama, bez rodziców co w kółko mówią ci co masz zrobić, czego nie możesz itd. Od małego boryka sie z problemem takim, iż rodzice staraja się ją wychowac na ułożoną, grzeczna, kulturalna i tak dalej ale Paula zawsze sie buntuje przez co dochodzi do mnóstwa kłótni między jej rodzicami. Często słyszałą rozmowy na temat rozwodu rodziców. Dziewczynie to strasznie męczyło, czuła sie winna całej sytuacji panującej w domu. Od jakiś 2ch lat planuje ucieczke z domu. Przy najbliższej okazji która nastąpiłą w ciągu lata, wsiadła w autokar i wysiadła na ostatnim "przystanku". Gdy znalazła sie juz na ziemi, odetchnęła głeboko świeżym powietrzem i poszła w kierunku miasta, a mianowicie misteczka. Swe kroki skierowała do mapy. Dookoła niej znajdowało sie mnóstwo ogłoszeń, ale zaineteresowało ja jedno, a mianowicie "Zostań liderem sali". Stwierdziła że to coś dla niej, poszła tam walczyła, ale niestety przegrała, co było poradzić? Wyruszyła w świat trenując swoje pokemony. Postanowiła że kiedyś wróci do tej mieściny i zostanie liderką sali.
Starter: moje poki są w KP
Region: Kanto
Wrogowie: może to byc twoja działka?
Towarzysz: i to?
Rywal: a i to:P?
Cele: być miszczem pokemon:D!!
Typ gry: taki co zawsze prowadzisz:P coś a la komedia;)
Prośby: wyjdzie w praniu:)
Nr GG: 44016071
Wybór MG: na to to Ci już na pewno nie odpowiem xD!!




Erik
Imię : Erik
Nazwisko : Dark
Ksywa : DarkStorm
Wiek : 22
Płeć : mężczyzna.
Wygląd : Awek+szczegóły: niebieskie oczy, dość szorstki i złowrogi głos.
Charakter : Osoba spokojna i cierpliwa, drwiąca i pogardzająca innymi, nawet członkami bractwa. Człowiek podstępny i sprytny, potrafi być okrutny. Lubi samotność i towarzystwo mrocznych pokemonów. Jego stosunek do kieszonkowych stworków można określić mianem obojętności( oprócz swoich), gardzi wszystkimi wymiarami władzy. (np. policja)
Historia :
Moja przeszłość: O swojej przeszłości wie tylko tyle, że jak miał około siedmiu lat został zabrany przez jednego z członków zakonu, z sierocińca, a później szkolony i włączony do zakonu. Na samym początku chłopakiem rządził strach, lecz z biegiem czasu przerażenie ustąpiło, a zastąpiła go chęć pożądania mocy, w której panowaniu go szkolono. Jego odwiecznym partnerem został młody Houndour o imieniu Kares. Następne jego życie z początku polegało wyłącznie na szkoleniu się i treningach z Karesem. Po kilku latach pracy z zacięciem, został jednym z lepszych tropicieli zakonu, jego zadaniem jest przede wszystkim lokalizacja i infiltracja miejsc zamieszkania Strażników Aury. Ma się spotkać ze swoim nowym partnerem w Nexoncity.

Kilka słów o zakonie: Jego nazwa to Władcy Mroku, jest to tajne stowarzyszenie
dążące do wypędzenia/zlikwidowania Strażników Aury z regionu Hoenn(na razie), lecz to jest tylko cel główny, organizacja zajmuje się również badaniem starożytnych miejsc, a potem wykorzystywania pozyskanej wiedzy do swoich celów. Do zakonu są doprowadzane(najczęściej porywane) dzieci ze szczególnie mroczną aurą, a następnie są szkolone we władaniu nią. (ci najsłabsi są w stanie wykonać Shadow Ball, natomiast ci lepiej wyszkoleni dodatkowo Dark Pulse, a także ''mroczną'' wersje Protect). Zakonem przewodzi rada złożona z trzech najpotężniejszych członków. Ale w ogóle skąd się wziął? Otóż około dziesięciu lat temu Strażnicy Aury z Sinnoh zaczęli rozprzestrzeniać się do innych regionów, a jeden z nich postanowił temu zapobiec i stworzył zakon. Kilka informacji: Członkowie zakonu mogą walczyć o odznaki i brać udział w lidze, jeśli akurat nie mają zleconej żadnej misji. Podczas tajnych działań zawsze mają założone czarne płaszcze z kapturem, oraz maski w kształcie głowy Houngooma.

Co do rozpoczęci, to sam zdecyduj gdzie zacznę.
Region : Hoenn
Profesja poboczna : Tropiciel zakonu
Wrogowie : Wszyscy Strażnicy Aury
Towarzysz : mam go spotkać w Nexoncity. (pozostawiam do twojej inwencji.)
Rywal : obecnie brak
Cele : Podstawowy: wyeliminować/unieszkodliwić/wypędzić Strażników Aury, Inne: Co zleci zakon.
Pokemon : Kares (Houndour)
Typ gry : Normalna+moce zakonu itd.
Prośby :
Nr GG : 48700232
Wybór MG : Też lubię RPG.




Sura
Imię : Sura
Nazwisko : Soseki
Ksywa : Nie posiadam :]
Wiek : 17
Płeć : Kobieta
Wygląd :
Charakter : Cicha, zamknięta w sobie, miła, wysportowana
Historia : Miasteczko w którym mieszkam ze starszą siostrą i mamą jest bardzo spokojne. Poznałam tam również mojego chłopaka Kibe z którym jestem od roku. Razem chodzimy do tej samej szkoły i również klasy o profilu sportowym. Trenuję siatkówkę od kilku lat i wiążę z tym przyszłość. Pewnego dnia miały się odbyć nabory do drużyny, która miała wziąć udział w zawodach siatkarskich. Bardzo się denerwowałam, bo bałam się, że nie jestem zbyt dobra, aby się załapać do tej dwunastki. Jednak niepotrzebnie się martwiłam. Zostałam wybrana jako pierwsza z wielu! Był problem... moja rodzina nie była w stanie ze mną podróżować. Musiałam sama wszędzie dojeżdżać. Mama nie była z tego pomysłu zadowolona i bała się o mnie. Postanowiłam z nią o tym porozmawiać i uspokoić ją, aby się o mnie nie martwiła.Po długiej i męczącej rozmowie z mamą zgodziła się. Nieoczekiwanie zjawił się mój wujek ze Szwecji. Na wieść o tym, że mam samemu podróżować po kraju powiedział, że jest to bardzo niebezpieczne i podarował mi prezent którym był mój ukochany Charmander. Gdy nadszedł dzień pożegnań z bliskimi musiałam opuścić mojego chłopaka. Nie był z tego zadowolony lecz wpadł na genialny pomysł którym było wyruszenie ze mną w podróż. Razem trenowaliśmy pokemony, a Kiba mi w tym pomagał ponieważ od dłuższego czasu się tym zajmował.
Starter : Charmander "Czarmuś"
Region : Hoenn
Profesja poboczna : Siatkarka
Wrogowie : -
Towarzysz : Kiba Kazama
Rywal : -
Cele : Wygrać w zawodach siatkarskich. Przeżyć wspaniałą przygodę z Kibą. Wytrenować mojego Czarmusia.
Pokemon : Shinx
Typ gry : Obojętnie.
Prośby : -
Nr GG : Znasz ;>
Wybór MG : Wiesz czemu Smile




Patorikku
Imię : Patryk
Nazwisko : Szafran
Ksywa : Meor
Wiek : 17
Płeć : Samiec
Wygląd : Jestem dość wysokim mężczyzną(189cm), z dość ciemną karnacją podchodzącą pod karnację Latynosów. Do tego mam ciemno brązowe włosy które kręcą się porównywalnie do ogona świni dlatego staram się mieć je zawsze dość krótko przycięte. Mam piwne oczy. Co do stylu ubioru jest on bardzo zróżnicowany poczynając od



Do tego typu stroi lubię nosić różnego rodzaju błyskotki
Jednak powracając lubię także styl bardziej elegancki jak na przykład:

Charakter : Zamknięty w sobie młodzieniec z trudnościami w akceptacji samego siebie przez co ma samo ocena jest bardzo niska. Mimo tego jestem odważny i lubię przełamywać swoje bariery i lęki. Jestem także z poczuciem humoru i dystansem do siebie samego(lubię śmiać się z samego siebie).
Historia : Zaczęło się od samych narodzin, już pierwszego dnia życia miałem kontakt z pokemonem. Dorastałem w domu pełnym pokemonów gdyż moja mama była jedną z najbardziej uznawanych profesorów w ogólnej nauce o pokemonach(niestety jej sława nie trwała długo ale o tym później). Tato był trenerem i ciągle go nie było w domu, nieustanie jeździł po jakiś dziwnych krainach zdobywał jakieś metalowe znaczki-wtedy nie wiedziałem że to są tak wartościowe odznaki- a mi przysyłał tylko karty i widokówki z następnych miast. Moje życie wiodło się tak do jakiegoś 15 roku życia, wtedy Tata wrócił już na stałe do domu. Na samym początku przez miesiąc czy dwa było cudownie pełna rodzina itp. Niedługo później zaczęły się kłótnie i awantury. Po pewnym czasie sprzeczki były o wszystko. Mama żeby nie myśleć o problemach coraz częściej sięgała po alkohol i tak zaczął się koniec jej kariery. Ja nieświadomy tego jakie to będzie miało późniejsze skutki przyglądałem się temu. Z czasem pod wpływem alkoholu zaczęła wyżywać się na pokemonach gdy patrzyłem na to nóż mi się otwierał w kieszeni lecz nic nie mogłem zrobić. Pewnego dnia gdy Mama była pod wpływem przyszli do nas do domu jacyś dziwni ludzie i zabrali wszystkie pokemony mówiąc „Mario nie spodziewałem się tego po tobie, wykluczam cię z naszego grona”. Wychodząc ostatni z mężczyzn w białych fartuchach dał mi kartkę z adresem, dając mi ją powiedział zgłoś się do mnie mając 17 lat. „Pomyślałem czy to jakiś pedofil czy co?” Gdy już poszli dużo rozmyślałem na ten temat. Alkoholizm Mamy rósł. Więc gdy tylko skończyłem 17 lat wyruszyłem w podróż pod wskazany adres tam zastałem to samo grono doktorów i naukowców, co niecałe dwa lata temu przyszli do mego domu i zabrali jedynych moich przyjaciół. Gdy mnie zobaczyli z radością wykrzyknęli moje imię i prosili abym usiadł, a oni mi wszystko wytłumaczą. I tak się stało powiedzieli mi że chcą abym został trenerem pokemon, bo widzą we mnie potencjał. Mówili że dadzą mi pokemona i potrzebny mi ekwipunek w zamian za dostarczanie im informacji na temat spotykanych pokemonów. Bezwachania się zgodziłem zwłaszcza że chciałem sam poznać i pomóc tym stworzeniom. Pozostała jeszcze we mnie jedna myśl „Jakiego pokemona dostanę?”
Starter : Czekam na decyzję naukowców jakiego pokemona dostanę
Region : Kanto
Profesja poboczna : Moimi pasjami są taniec, sport i informatyka.
Wrogowie : Dresy, Hejterzy
Towarzysz : Pokemony były mi jedynymi przyjaciółmi i jak na ten moment tak zostaje
Rywal : …
Cele : Przebić osiągnięcia ojca, pomóc w poznaniu i zapewnieniu dogodnych warunków pokemonom
Pokemon : Hitmonlee
Typ gry : Zrób mieszankę jak to w życiu i będzie git
Prośby :
Nr GG : 1116904
Wybór MG : Bo nie „Trudne sprawy”. Ciekawie możesz poprowadzić tą grę.
[img]





Turti Nella
Imię : Traszka
Nazwisko : Nottehood
Ksywa : Turti / Nella/Turti Nella ;3
Wiek : 17 lat
Płeć : Wampirzyca
Wygląd : Nella ma długie, czarne włosy, sterczące po bokach ponieważ nierówno rosną, sięgają jej do kostek i nigdy nie były ścinane. Posiada bladą cerę i czerwone oczy. Na jej szyji widać dwie kropki jakby po ugryzieniu, ale się tym nie przejmuje. Jeśli wychodzi na światło dzienne zakłada na głowę ogromny kapelusz, który czasem zastępuje parasolem i długie rękawiczki, żeby nie narażać się na blask przy ruchach rąk.
obrazekhttp://fc00.deviantart.net/fs71/i/2012/241/8/f/marceline_by_bliss41-d5cu7hg.png
Charakter : ,,Kto się czubi, ten się lubi" - Nella uwielbia się droczyć, często wykorzystuje cudzą naiwność dla własnej rozrywki i nabija się z innych. Jednak kiedy ktoś ją skrzywdzi, tak naprawdę, będzie próbowała się zemścić lub po prostu zamknie się w swojej samotni i zacznie grać na gitarze. Mimo wszystko trudno jest ją skrzywdzić. Mimo, że jest samotnikiem chętnie spędza czas z innymi i chciała by kiedyś mieć jakiegoś przyjaciela (taka mała sprzeczność).
Historia : Traszka nie zawsze była wampirem, ale nie pamięta swojego ludzkiego życia. Jako wampir odkryła, że najbardziej dla niej upragnionym smakiem krwi jest krew osoby pod wpływem adrenaliny. Dzięki temu rozwinęła umiejętności taktyczne, ponieważ prowokowała swoje potencjalne ofiary do bujki. Z czasem stała się księżniczką wampirów (w swoim rejonie), ale jako iż stała się zbyt rozpoznawalna zapadła w sen. Obudzona pareset lat później przez małego pokemona, który dostał się na teren jej posiadłości. W tamtym momencie, niewiele myśląc ugryzła go i podpiła jego krwi. Stworzenie straciło na chwilę przytomność, jednak jako iż Nella nie ma w zwyczaju znęcania się nad zwierzętami przyprowadziła go do porządku. Deino (bo właśnie tego gatunku przedstawicielem był ów pokemon) przyzwyczaił się do wampirzycy (przy okazji zaznaczam, że nie zmienił się w wampira ani nic - bez przesady :3) i pokazał jej świat. Kiedy odkryła, że ludzie walczą ze sobą za pomocą stworzeń (i oczywiście przy tych bitwach wzrasta im poziom adrenaliny), a wampiry istnieją już tylko w legendach w przekonaniu większości, postanowiła nie zapadać ponownie w sen i podjeść trochę świerzej krwi, wykorzystując do tego nowego przyjaciela.
Starter : Deino. [Płeć nieznana, brak imienia ze względu na informację czy to on czy ona]
Region : Unova
Profesja poboczna : Jestem wampirem, który nie potrzebuje pracy. Ale można powiedzieć, że złodziej. Wkońcu szkoda tych wszystkich rzeczy, które zostają po ofiarach...
Wrogowie : Może komuś przeszkadzają zniknięcia trenerów...
Towarzysz : Póki co brak... Ale może spotka jakiegoś przyjaciela z przeszłości.
Rywal : Tak jak we wrogach. Smile
Cele : Chcę się najeść. No i zawsze warto zdobyć wszystkie odznaki. Im wyżej będę w hierarchii, tym bardziej ludzie będą się bać walki. Czyli wyższy poziom adrenaliny.
Pokemon : Zoroark
Typ gry : Mieszanka.~ Trochę humoru nigdy nie zaszkodzi więc komedia, trhiller, horror, detektywistyczny... Postać trochę obłąkana przez długowieczność więc wszystko pasuje. ;3
Prośby : Inwestujmy w kreatywność, ale bez przesady.
Nr GG : 9959369
Wybór MG : Nie będę kłamać, więc... przekonały mnie gusta, Kiba z WR w awatarze (fajne anime, fajna postać) i wydaje mi się, że dogadam się z Panem Wilkiem. l3 Dodatkowo mam w normalnym świecie trochę podobny charakter do opisu MG więc postanowiłam zaryzykować.




Quantrem
Imię : Lukas
Nazwisko : Quantrem - nie pytaj Sad
Ksywa : Wolę nie zdradzać Smile
Wiek : 18
Płeć : Samiec.
Wygląd :
Coś w tym stylu, tyle że nie taki blady, bez okularów i bardziej szczęśliwy. A i czarne włosy.
Charakter : Punktualny, stosunkowo dobry, nie piję, nie palę, nie ćpam ( co ze mnie za człowiek ?)
towarzyski
Historia :
-Wiej! Cholera wiej! - Krzyczał. Obudziłem się jakby z transu. Dookoła drzewa iglaste i liściaste, kamienie, krzewy – to na pewno był las. Uciekaliśmy przed stadem Beedrilli. Biegłem ile sił w nogach, ale to nie wystarczało. Doganiały nas z każdą chwilą. Po chwili chciałem już się poddac, kiedy profesor krzyknął „tam”. Wskazywał ręką jaskinię, małą ledwie widoczną z tej odległości. Skręciliśmy ku niej. Sapanie otyłego faceta przypominało lokomotywę ruszającą z peronu. Wypszedził mnie. Nie miałem już sił, musiałem odpocząc. „Jeszcze chwilę i dotrę do jaskini” mówiło serce, jednak nogi już się ze sobą splatały. Upadłem. Grubas nie zauważył, biegł na slepo do jaskini. Pokemony otoczyły mnie, zaczęły krążyc. A ja próbowałem sobie przypomniec jak do tego doszło...

Jestem Lukas i mieszkam w Kanto. Mam 18 lat, aa mimo to nie posiadam pokemona. Wszyscy znojomi zostali trenerami lub koordynatorami. Mnie natomiast rodzice chcieli zrobić na wielkiego doktora. Od dziecka mam zdolności manualne, sam złożyłem motor w wieku 9 lat! W szkole ogólnie nieźle sobie radziłem i miałem iść na studia. Niestety rodzice umarli nieszczęśliwie w wypadku. Nikt nie wie co się stało dokładnie, ale podobno ojciec potrącił autem Taurosa na drodze i wpadł w przepaść. Nie zostawili mi pieniędzy, z dalszą rodziną nie utrzymywaliśmy kontaktu. Byłem zdany tylko na siebie. Zatrudniłem się w szrocie samochodowym w wieku 16 lat, jednak pieniądze wystarczały ledwo na podatki. Musiałem opuścić rodzinne miasto, porzucić pracę i ruszyć w świta, by jakoś żyć. Zatrudniłem się jako młodszy medyk, lub mechanik, ale nigdzie nie mogłem zagrzać miejsca. Po paru tygodniach doszedłem do skromnego miasteczka, gdzie ludzie ciężko chorowali. Próbowałem im pomóc, ale nie umiałem sobie poradzić z dziwną chorobą, która tu się panoszyła. Spotkałem osobę imieniem John, mówił, że jest profesorem pokemon. On także badał tutejszych ludzi. Opowiedział mi historię tego miejsca. Okazało się, że Beedrille w jakiś sposób zatruwają tutejszą rzeczkę. Poprosił mnie o pomoc, chciał bym razem z nim udał się od siedliska tych dzikich pokemonów. Dał mi pokeball z pokemonem. Wytłumaczyłem mu, że nigdy nie miałem styczności z żadnym z nich. Odpowiedział tylko „to nie problem”. Zaprosił mnie na kolację i przespałem się w PC. Rano wyruszyliśmy do lasu, a po drodze opowiedział mi o pokemonie z balla. To miał być duch, którego złapał miesiąc temu. Jest przyjacielski i twardy, jak na dym trucizny. Podczas rozmowy zauważyłem, że w całym lesie nie ma pokemonów, a przynajmniej żadnego nie zauważyliśmy. W lesie byliśmy już 40 minut. Nad nami pojawił się lecący Dragonite, a na nim postac w opasce na lewe oko. Dziwna postać. Kiedy doszliśmy do leża poke – robaków, zauważyliśmy stado beedrili, a koło nich butle. Profesor chciał się im przyjrzeć, ja miałem odwrócić ich uwagę. Gastly pojawił się koło mnie. Popatrzył na mnie ze zdziwieniem, a ja wytłumaczyłem mu sytuację. Ruszył ku pszczołom, a one zajęły się duchem. Nie wiedziałem jak się z nim obchodzić, więc wydawałem komendy typu unik, atak. Sam nie wiedziałem co robić. Profesor, dowiedział się, że w tych butelkach jest jad Beedrilli, tyle, że wzmocnione czymś. Wtedy błysk. Coś się stało i Gastly wrócił do balla. Został znokautowany. Nie zauważyłem nikogo oprócz nas. Beedrile zauważyły profesora, a ja stałem jak wryty.

Beedrile zbliżały się do mnie powoli. Myślę „już po mnie”. Wtedy z jaskini wydobył się promień wody. Oblał pszczoły, które z trudem teraz unosiły się w powietrzu. Wyleciał jak błyskawica pokemon w skorupie, który nokautował coraz to kolejne pokemony. Pszczoły uciekły w popłochu. Pokemonem, który uratował mi życie, był Squirtle. Z jaskini wyszedł profesor John i jakiś inny facet, ale ten był od niego 3 razy chudszy i o połowę wyższy. Okazało się, że żółw należał do tego chudego, który też był profesorem pokemon, pochodzącym z innego miasta. Usłyszał o chorobie i wymyślił nawet na nie antidotum. Ruszyliśmy do PC, a po drodze wszystko sobie wyjaśniliśmy. John widział jak „kierowałem” Gastly'm. Dał mi parę rad oraz podarował tego wspaniałego pokemona. Parę godzin później profesorowie opowiedzieli mi o odznakach, gymach i o nagrodzie pieniężnej za ich pokonanie. Pomyślałem, że to może być sposób na zarobek. Postanowiłem zostać trenerem. Wyekwipowany przez starszych znajomych ruszyłem w świat z nowym towarzyszem. Tylko gdzie dokładnie?
Starter : Gastly
Region : Kanto – pierwsza edycja najlepsza była.
Profesja poboczna : Znam się na maszynach, często majsterkuję, ale znam też się na lecznictwie.
Wrogowie : Ciekawe … jak chcesz.
Towarzysz : Jak chcesz.
Rywal : Jak chcesz.
Cele : Klasycznie – odznaki, dziewczyna i fortuna, ale chcę też nauczyć się czegoś, przeżyc przygodę, „wejść” w grę.
Pokemon : Absol
Typ gry : Klasyczna podróż, ale z podniesionym poziomem trudności tzn. zmuszanie do rozmyślań oraz nauka taktyki, technik itp.
Prośby : W miarę realistyczne walki. Nie chcę, by lick Hountera sparaliżował poka na 30min. Itp.
Nr GG : Niestety nie posiadam
Wybór MG : Zapowiadasz się na porządnego gościa, który nie śpi tygodniami i nic nie robi. Szczerość Smile




Yamato Tzukino
Imię : Yamato
Nazwisko : Tzukino
Ksywa : Yama
Wiek : 13
Płeć : Samiec
Wygląd :
Charakter : Yamato Tzukino jest z reguły osoba bardzo cichą skrytą i spokojną ale to tylko pierwsze wrażenie gdyż nie warto z nim zadzierać gdyż w takich sytuacjach pokazuje swoje pazurki . Yamato jest otwarty na otaczający go świat na pokemony i przyrodę .
Historia : Pewnego słonecznego dnia na świat przyszedł mały chłopiec o lśniących blond włosach i niebieskich oczach . Po prostu oczko w głowie rodziców . Życie Mimi i Takeru Tzukino diametralnie się zmieniło . Każda wolną chwilę pokładali w swoim synu . Patrzeli jak dorasta i rozwija się kiedy zaczął mówić i raczkować organizowali huczne imprezy na jego cześć do czasu jego 5 urodzin . Rodzice Yamato nagle zaczęli mieć coraz więcej obowiązków związanych z rodziną firmą i zupełnie zapominali o swoim synku . Yamato całkowicie zamkną się w sobie i nie miał przyjaciół w dodatku nie mógł wychodzić na podwórze a kiedy widział przez okno bawiące się dzieci czuł się bardzo smutny . Rodzice pamiętali o nim tylko w tedy gdy ten czegoś potrzebował a odpowiadali a ile pieniędzy ci na to potrzeba . Chłopak tego nie rozumiał myślał ze wszystko można kupić za pieniądze .Kiedy Yamato skończył 10 lat i zbudził się zauważył nowego kamerdynera z którym później spędzał coraz więcej czasu . Był on mu jak ojciec i mógł z nim rozmawiać na wszelakie tematy . Yamato zadawał mnóstwo pytań o świat na zewnątrz gdyż nawet nie chodził do szkoły bo to szkoła chodziła do niego . Był bardzo mądry jak na swój wiek . Pewnego poranka Kamerdyner , który wyjawił chłopcu swoje imię brzmiące Kit w ukryciu przed rodzicami poszedł z Yamato na space do lasu nie daleko rzeki . Zauważył on wtedy jaki ten świat jest piękny słyszał różnorodne pokemony kiedy nagle zobaczył na brzegu rzeki rannego Cyndaquila . Natychmiast do niego podbiegli opatrując mu rany zabrali maluszka do domu . Pokemon był chowany przed rodzicami wiedział o nim tylko Kit i Yamato . kit twierdził że pokemon to najlepszy przyjaciel człowieka i dobrze zrobi Yamato na samotne dni . Tak tez się stało gdy Cyndaquil wyzdrowiał bardzo zżył się z Yamato i zostali przyjaciółmi oczywiście w tajemnicy przed rodzicami gdyż izolowali oni chłopca od otoczenia .Wraz z Kitem Yamato ćwiczył z Cyndaquilem nowe ruchy i umiejętności i rozwijali niezwykłą wież od tamtej pory Yamato już nigdy nie był samotny . Trzy lata później wypadły jego 13 urodziny wraz z Kitem obmyślili plan ucieczki gdyż Kit opowiedział Yamato że ten musi się rozwijać jako trener a pozwoli mu w tym podróż trenerska , która była jedynym wyjściem . Rodzice Chłopca zorganizowali huczne przyjęcie jak zwykle o synu pamiętają tylko w szczególnych okazjach otrzymał on mnóstwo prezentów i drogich przedmiotów . Jednak od Kita dostał ten najcenniejszy torbę , pokedex 6x pokeball oraz kasetkę na odznaki . Późnym wieczorem gdy rodzice Yamato już spali Kit wręczył mu pokeball mówiąc to dla Cyndaquila i szybko trzymając chłopca za rękę szedł szybkim krokiem do drzwi i otwierając je powiedział :
- Powodzenia Syny . Na to Yamato odpowiedział nie zawiodę Cię po czym mocno przytulił przyjaciela ze łzami w oczach .
Yamato : Byłeś mi jak Ojciec , którego nigdy nie miałem .Cyndaquil powrót .
Starter : Cyndaquil
Region : Sinnoh
Profesja poboczna : architekt krajobrazu
Wrogowie :Zespół R :Prosże żebyś to ty go wprowadził
Rywal : Sam dodaj podczas gry
Cele : Pogłębiać wiedzę na temat danego typu pokemona i każdego z osobna .
Pokemon : Chikorita
Typ gry : Akcja
Prośby : Ciekwa gra i częste odpisy .
Nr GG : 41310769
Wybór MG : Wybrałem Cb ze względu na to że sami możemy sobię wybrać typ gry .




REGION HIKKEN
Witajcie moi drodzy!

Dawno temu, jak prowadziłem dla znajomych gry, to miałem koncepcję swojego fake regionu. Fake pokemony, fake liderzy, fake legendy itp. itd.
A dzięki mojemu MG Ao, który zrobił ostatnio własny region, natchnął mnie, by powrócić do starej idei i odnowić ten pomysł. I tak oto wzorując się na pomyśle Ao stworzony został "Hiken" Very Happy
No ale niestety, lecz grafikiem nie jestem, więc fakemony z góry odpadają, ale... Mogę Wam zaproponować mój region "Hiken". Jakby to miało wyglądać?
Ano normalnie gracie sobie w Waszych grach, z tym, że macie prawo walczyć z liderami. Zalicza się to jako normalna walka w grze, czyli punkty frakcji, stoczone walki, exp, tylko, że kasy nie dostajecie. Co tam dalej... A, oczywiście nie macie obowiązku, aby móc grać w tym regionie. To tylko dla Waszej woli, byście mieli okazję powalczyć z liderami, których spotykacie podczas podróży w wyimaginowanych miastach. Poziom pokemonów liderów jest dostosowany do poziomu Waszych pokemonów. No i jeśli chodzi o samo E4, to będzie to na zasadzie, że "oni Was znajdą" gdy będziecie gotowi Wink Oto jakby miało to wyglądać:



<center>
Gyms :

Nyan Gym

Liderka : Petunia
Pokemony :


Trick Gym

Lider : Jizzy
Pokemony :


Forest Gym

Lider : Nicolas
Pokemony :


Jump Gym

Lider : Brian
Pokemony :


Grunge Gyme

Liderka : Suzi
Pokemony :


Elemental Gym

Liderka : Caroline
Pokemony :


Thrash Gym

Lider : Kurt
Pokemony :


Canis Gym

Lider : Kiba
Pokemony :





Oddział Hiken

Kakashi
Pokemony :


Naruto
Pokemony :


Sasuke
Pokemony :


Goku
Pokemony :


Pustelnik Hiken :
???</center>


Byłbym wdzięczny jakbyście pisali w temacie czy się zgadzacie na wprowadzenie tego i ew. pytania Smile
avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 26
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach