KP Żyleta the Scyther

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

KP Żyleta the Scyther

Pisanie by BiałyWęgiel on Wto Gru 10, 2013 4:28 pm

Imię pokemona: Żyleta (nazwisko Barry po rodzinie)

Rasa pokemona: scyther

Historia pokemona: Jako bardzo młody pok została znaleziona zaplątana we wnyki kłusownicze. Była jeszcze zbyt mała a jej szable zbyt miękkie by przeciąć druty. Odnalazł ją dziadek Robina (Robin – jej obecny „trener” - powiedzmy) i oczywiście zabrał do domu pod groźbą śmierci z rak żony bo „czegoś takiego to się w domu nie trzyma” (wg niej pokemony to tylko te słodkie,a  inne to bestie). Lała się krew – bo pokemon był wyjątkowo dziki i nie rozumiał, ze ludzie nie chcą go skrzywdzić, nawet w centrum pokemon nie przyjęli, bo „to jest agresywne i nawet nie ma pokeballa”. I to była prawda, było agresywne, nie miało pokeballa, nie było siły by ją złapać, bo choć ledwo żywa, to potrafiła nawet połknąć pokeball, aby tylko udaremnić ludziom próbę zniewolenia.
Najdziwniejsze jednak miało się dopiero zdarzyć, trzyletni wówczas szczyl Robin ze swoim samochodzikiem na sznurku wtargnął do szopy gdzie dziadek trzymał scythera, już w miarę podleczonego, ale nadal w złym stanie, bo pokemon w niewoli nie chciał jeść i wciąż próbował się wydostać.
Kiedy rodzina zdała sobie strawę co się stało, już położyła krzyżyk na synku – nie żyje, zabiła go bestia.
Okazało się, ze Robin przywoził samochodzikiem żarcie z domu i karmił pokemona z reki. Jak to się stało? Scyther po prostu widział,ze to jest dziecko, niegroźne, małe, a pokemony (a zwłaszcza scythery) nie są głupie i niektóre rzeczy są dla nich oczywiste, np. że „piskląt” się nie krzywdzi.
I tak nastąpił przełom w kontaktach, Żyleta została z rodziną Barrych na... na złe i jeszcze gorsze.
Żyleta mimo długiego pobytu przy ludziach nie jest do końca oswojona. Nie jest wprawdzie nieposłuszna, ale bardzo niezależny charakter kazał jej czasem podjąć własną decyzje niezależną od woli trenera. Wobec Robina była i jest to najukochańsze, najłagodniejsze i najbardziej opiekuńcze stworzenie na świecie – traktuje chłopaka jak swoje dziecko i pozwala mu na takie rzeczy ze się w głowie nie mieści.
Nie pracowano jednak za bardzo nad jej dzikością. Stanowiła niejako osłonę od świata dla Robina który był typowym outsiderem (oczywiście nie jako 3 latek ale jak już podrósł) i stronił od ludzi. Kiedy miał Żyletę przy sobie – nikt nie próbował nawet do niego podchodzić.
Ale nie wszystko miało być takie piękne. Przyszedł czas, dziadek oddał mu pokebala Żylety (w końcu się udało ją w jakimś zakwaterować, ale nie mieszkała tam na stałe) i to nie byle jaki sprzęt, tylko taki który mógł bestie w każdej chwili odwołać i Robin z wielka przewagą nad innymi – z pokiem na wysokim poziomie – poszedł w świat. I chwile trwała przygoda, Robin nawet znalazł sobie ludzkiego przyjaciela. Aż do pewnego dnia, kiedy wędrowali przez ośnieżone góry. Zeszła lawina i porwała Robina ze sobą. Zaraz za chwile kolejna porała Żyletę. Od tamtej pory już się nigdy nie odnaleźli. Żyleta oczywiście przeżyła i nadal szuka swojego trenera, choć od tamtych wydarzeń minęło przeszło 10 lat...

Warto jednak na chwile jeszcze cofnąć się w czasie by wspomnieć o tym, ze Żyleta mimo iż została udomowiona w bardzo wczesnym pisklęctwie, (a to zdecydowanie najgorszy czas dla Sythera, powinno się je łapać gdy są dorosłe i mają w głowie pookładane a nie kiedy są młode i durne) to cały czas prowadziła półdziki tryb życia, chodziła wolno, zagarnęła sobie kilkunastohektarowy rewir na którym „rządziła” często popadając w konflikty z innymi pokemonami lub służąc za worek treningowy trenerom i ich ulubieńcom. Czasem sprawiała im łomot, ale bywało ze wracała do domu zlana krwią. Nie raz Robin ze łzami w oczach żegnał ją na zawsze. Ale udawało się przeżyć.

Wiek: trudno powiedzieć, trudno obliczyć zważywszy ze nie wieli ile żyją scythery, ale myślę ze tak pod 30 lat (żyją) a ona ma koło 25. Stary pok.

Płeć pokemona: samica

Charakter pokemona: jak na sythera przystało jest wyjątkowo honorowa, lojalna, niezalewana, twarda i samodzielna. Trzyma innych na dystans, długo się przekonuje do innych, ale jak już się przekona, zaufa, lub zaopiekuje się kimś – jest najcudowniejszym stworzeniem na świecie.
Bywa agresywna, jednak teraz już nie stanowi takiego zagrożenia jak kiedyś, ma świadomość słabości i odpuszcza lub unika konfrontacji.  

Wygląd: stary scyther z licznymi śladami po walkach, wyszczerbieniami na skrzydłach itp. pazury i szable straciły już dawny blask, zieleń pancerza wyblakła tracąc pierwotną soczystość. Ma też bielmo na lewym oku, obfite bokobrody i niewielkie braku w uzębieniu. Mimo jednak wieku i braku trenera nie jest wychodzona ani zabiedzona, nadal fizycznie pozostaje bardzo groźnie wyglądająca masywną bestią. Wazy ok 50 kilo (w czasach swojej świetności warzyła ponad 60) i mierzy ok 150cm wysokości.
Samice scytherów różnią się od samców większym odwłokiem i mniejsza koroną (to charakterystyczne ułożenie kolców na głowie), Żyleta ma większy odwłok, ale jej korona wcale nie ustępuje wielkością tej samczej – głównie dlatego ze zawsze była dominującym pokemonem na swoim terytorium (nawet ludzie jej się bali) i korona urosła – tak jak dominującemu samcowi.

Towarzysze pokemona: towarzyszem może zostać każdy pokemon który się odpowiednio przylisi. Jeżeli współgracz będzie miał życzenie – może sobie wymyślić, ale musi to być charakter podległy, inaczej Żyleta go zniszczy,a  tak to się zaopiekuje bo tak każe jej instynkt.

Rywale pokemona: biorąc pod uwagę jej nastawienie do innych to może to być cały świat, ale to nie znaczy ze rzuca się jak dureń na wszystko co nieopatrznie za blisko podejdzie. Stosunek „rywalizacji” ma odbicie w stadnej naturze (samice żyją w stadzie, samce częściej są samotnikami). Scytherzyca myśli po swojemu i ma wrażenie, ze wszystko co ją otacza ma ochotę targnąć się na jej pozycje i zdominować, dlatego też w kontaktach stara się utrzymywać dystans. Chyba ze kogoś już długo zna, polubi, ten ktoś zaakceptuje ją jako przewodnika: wtedy jest miła i kochana.

Ulubiony typ pokemona: roślinne, można powiedzieć ze w pierwszych kontaktach jest w stosunku do nich odrobinę mniej wroga:)

Znienawidzony typ pokemona: ogniste: nienawidzi jak wszów pod płytkami pancerza. Jednak nie musi to oznaczać, ze się nie zdarzy jakiś wyjątek albo Żyleta się nie pomyli, ona nie ma pokedexa w mózgu, a czasem pokemon ognisty wcale na pierwszy rzut oka na takiego nie wygląda.

Gra levelowa/nielevelowa: Nielevelova

Wybrane ataki: Vacuum Wave, Quick Attack, Leer, Focus, Pursuit [gdzieś wyczytałem na waszym forum ze ataki do 10 poziomu. Mój pokemon jest do zabawy tylko fabularnej, nie mam wielkiego parcia na walkę a jak już to i tak będę to odgrywać jak w  anime(bo jak napisałem chodzi o grę fabularną, w tym jestem niezły a w tych całych atakach to szczerze mówiąc kompletne dno), ale do sedna: pokemon jest stary i co za tym idzie ma ograniczoną sprawność, czyli pewnie zna też inne, ale zakładam dla sprawiedliwości w rozgrywce ze z racji wieku już więcej „nie może”]

TECHNICZNIE:

Mój MG:  do ustalenia
Pochodzenie:  do ustalenia
Lokalizacja: do ustalenia
Cele odnaleźć Robina żywego lub martwego...
Czy brałeś kiedyś udział w grze pokemon: fabularnie – kilka postów. Mechanicznie nie
Prośba do MG: ktokolwiek zostanie moim MG – bardzo proszę o narracje trzecioosobową. Nie „nagle zobaczyłaś” a „Żyleta nagle zobaczyła”,a  najlepiej „Żyleta w tym momencie mogła zobaczyć”. Wole z moim MG wspólne pisanie historii pokemona imieniem Żyleta, niż stawanie się nią.
avatar
BiałyWęgiel

Liczba postów : 6
Join date : 09/12/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach