Gra Laureline - Lau

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Go down

Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Nie Maj 18, 2014 7:21 am

Laureline napisał:
Imię, Nazwisko: Laureline Stone
Ksywa: "Lau"
Wiek: 18 lat
Wygląd: Foto: w KP
Opis: Dziewczyna przeciętnego wzrostu ok 165 cm wzrostu. Dlugie włosy
przeważnie upięte w kucyk. Niby drobna ale umięśniona.
Charakter: Albo raczej charakterek. Zwariowana idiotka, ale to
jednak maska dobrze dopasowana do jej twarzy. Tak naprawdę jest spokojna
dziewczyna, która nie wie co to strach. Stawia czoło każdemu wyzwaniu. Nie
daj boże ktoś jej stanie na odcisk, wtedy budzi sie w niej istny diabeł.
Lubi samotność jednak towarzystwem nie pogardzi.
Historia: Przez kaptur mocno naciągnięty na twarz nie wiedziałam go
dobrze, ale kiedy się zbliżył i stanął nade mną, odruchowo odrzuciłam
głowę. Nasze spojrzenia się spotkały na moment i to już tam było. Jego
numer 20082011. To był powód dla którego czułam się nieswojo. Biedak -
jakie ma on szanse z tym numerem jak to już dzisiaj? Wszyscy mają swoje
numery, ale wydaje mi się, że tylko ja je widzę? No, może nie tak dosłownie
widzę, ale tak jest. Wiszą w powietrzu. Tak jakoś pojawiają się w mojej
głowie. Czuję je gdzieś za oczami. Ale są prawdziwe. Mam w nosie czy mi
wierzycie - jak sobie chcecie. Ja wiem, że są prawdziwe. I wiem co znaczą.
Stało się to jasne tego dnia co mama odeszła. Zawsze widziałam
numery, odkąd pamiętam. Najpierw myślałam, że wszyscy je widzą. Jeżeli
tylko spojrzałam komuś w oczy, od razu pojawiał się numer. Pewnego dnia
mama wiozła mnie w wózku, a ja mówiłam jej, jaki ludzie mają numery.
Myślałam, że jej się to spodoba, że pomyśli jaka jestem mądra. Tak, jasne.
Szłyśmy szybko główną ulicą, żeby odebrać alimenty. Czwartki były zazwyczaj
dobre. Niedługo, bardzo niedługo, mama będzie mogła robić swoje zakupy w
zapitym dechami domu na naszej ulicy i przez parę godzin będzie szczęśliwa.
Każdy napięty mięsień w jej ciele się rozluźni., będzie rozmawiała z mną, a
może nawet mi poczyta. Kiedy tak szliśmy wesoło wykrzykiwałam numery ludzi.
-Dwa, jeden, cztery, dwa, nic, jeden, zero! Siedem, swa, dwa, nic,
cztery, sześć! -Nagle mam gwałtownie zatrzymała wózek i obróciła go do
siebie. Pochyliła się, chwyciła za ramię po obu stronach, robiąc ze swojego
ciała klatkę i zacisnęła dłonie tak mocno,. Że widziałam wyraźnie jak
nigdy, zgrubienia na jej ramionach, siniaki i nakłucia. Spojrzała mi prosto
w oczy z dziką furia na twarzy -Kerry, słuchaj - niemal wypluła te słowa -
Nie wie m o co ci chodzi, ale masz przestać! Zaraz dostanę od tego szału.
Dzisiaj nie trzeba mi żadnych głupot, okay? Nie trzeba mi tego, więc... się...
do cholery... Zamknij! Sylaby gryzące niczym wściekłe osy, jad tryskający
prosto na mnie... Przez cały ten czas, gdy tak trwałyśmy oko w oko, jej numer
tam był, wciśnięty wewnątrz mojej czaszki: 10102010. Cztery lata później
patrzyłam jak facet w wymiętym garniturze zapisuje na kawałku papieru:
Data śmierci: 10.10.2010
Znalazłam ja rano. Wstałam jak
zwykle włożyłam szkolne ubranie i wzięłam sobie płatki. Bez mleka, bo
śmierdziało, kiedy je wyjęłam z lodówki. Odstawiłam pudełko, nastawiłam
czajnik i zjadłam płatki, podczas gdy woda się gotowała. Potem zrobiłam
mamie czarna kawę i ostrożnie zaniosłam do jej pokoju. Wciąż była w łóżku,
tak jakoś skręcona w jedna stronę. Miała otwarte oczy, przód czymś
poplamiony, chyba wymiocinami, kołdrę też. Postawiłam kawę na podłodze,
obok igły.
-Mamo? - odezwałam się, chociaż wiedziałam, że nie odpowie. Nikogo już nie
było. Odeszła. I jej numer
też. Pamiętam go, ale nie widziałam, gdy patrzyłam w jej mętne oczy. Stałam
tak przez kilka minut, kilka godzin - nie wiem - później zeszłam piętro
niżej i powięziłam pani z mieszkania pod nami, co się stało. Poszła
zobaczyć. Kazała mi czekać przed drzwiami, jakbym już tego nie widziała,
głupia krowa. Nie było jej pół minuty. Wybiegła, minęła mnie i zwymiotowała
na korytarzu. Kiedy skończyła, wytarła usta chusteczką , zabrała mnie z
powrotem do siebie i zadzwoniła po karetkę. Potem przyszła masa ludzi:
mundurowi - policja, załoga karetki, garniturowi - jak ten z notatnikiem.
Potem jeszcze kobieta, która mówiła do mnie jak do kretynki i która zabrała
mnie stamtąd, tak po prostu, z jedynego dom, który znałam. W jej
samochodzie, po drodze Bóg wie dokąd, wciąż powtarzałam sobie w myślach dwa
słowa, raz za razem Data śmierci Gdybym wcześniej wiedziała, że
numery które widzę to data śmierci, mogłabym mamie pomóc, powstrzymać ją,
nie wiem, cokolwiek. Czy cokolwiek by to zmieniło? Gdyby wiedziała, że
czeka nas tylko 7 lat razem? Akurat - byłaby z niej taka sam punka. Nic na
świecie mogło jej powstrzymać. Była uzależniona. Z chłopakiem spędziłam
miły dzień. Czułam, że coś nas zaczęło łączyć, ale czy To cosś zmienia?
Nie. Jego data jest wyznaczona na dziś. Jeszcze dziś przed północą zginie.
Poszliśmy do
wesołego miasteczka. Było fajnie ale wszystko się zmieniło w momencie, gdy
kolejka górska którą jechał, stanęła. Do tego do góry nogami. To trwało
ułamek sekundy. Mignięcie. Jedna klatka w aparacie. Widać było czarny
lecący punkcik. Z mojego punktu widzenia wyglądał oto jak ptak. Ale jaki
ptak leci z taka prędkością w dół? Owszem są takie ptaki ale nie w tym
mieście. Gdy tylko zobaczyłam ta plamkę już wiedziałam c się stało.
Pobiegłam w miejsce upadku. Był cały ale strasznie wykręcony, oczy otwarte,
ale gdy spojrzałam w nie widziałam już w nich numeru. Odszedł. Ktoś wezwał
karetkę, ja w tym czasie zamknęłam mu oczy. Sanitariusze pytali co się
stało i czy chce jechać z nimi. Ja odmówiłam. Szłam w kierunku przytułku w
którym mieszkałam po śmierci matki. Usłyszałam, że ktoś za mną idzie.
Zaczęłam biec, ten ktoś również. Kluczyłam między uliczkami, myślałam że
zgubiła tego kogoś, jednakże już w samy, wejściu do domu ktoś mnie
ogłuszył. Obudziłam się w pokoju dobrze wyposażonym, w sensie laptop,
konsola Xbox, lodówka itd. Takie mieszkanko z tą różnicą, że bez kuchni. Na
szafce nocnej obok łóżka spostrzegłam kartkę. Oto jej treść:
Witaj w
Emerald'zie. Gdy już się obudzisz udaj się do centrum dowodzenia. Piętro 3,
budynek główny.
Podpisano Clara.
Wstałam więc, pomyślałam, że może warto rozejrzeć
się po pokoju. Włączyłam TV, wykąpałam się po czym założyłam wcześniej
przygotowane ubranie, krótkie jeansowe spodenki, żółty top na ramiączka i
adidasy. Pod czas kąpieli zauważyłam, że coś dziwnego znajduje się na moim
ręku. Ni to zegarek ni to coś (PokeGear), to cos było koloru czerwonego. W
drodze do centrum dowodzenia zauważyła, że mijane osoby mają też takie coś
jednakże w innych kolorach (niebieskie, szare, czarne białe itd. - w PW
napisze o co chodzi jak zaakceptujesz hist...). Najdziwniejsze jednak to,
że mieli takie dziwne kulki przypięte do pasków przy spodniach. Z początku
nie wiedziałam do czego te kulki, dopóki nie zauważyłam stworków
podążających za niektórymi osobami. Gdy już doszłam do centrum dowodzenia,
zostałam poproszona od razu na rozmowę. Zostało mi wszystko wytłumaczone. W
miarę jasno Emeralda to organizacja tajnych agentów, która zajmuje się
różnymi akcjami na przykład rozbijanie gangów narkotykowych. Do tego celu
są werbowane osoby w wieku od 9 do 18 lat. Czemu tacy młodzi? A dlatego, że
mało osób podejrzewa dzieci
i młodzież że są agentami. Ja zostałam zwerbowana do tej organizacji,
ponieważ stwierdzili, że się nadaję a dowiedzieli się wszystkiego od mojej
wychowanki Sabiny, która akurat należy do tej organizacji i jej zadaniem
jest wstępna rekrutacja. Muszę jednakże przejść testy, egzaminy
sprawnościowe. Clara, szefowa, podała mi do wypełnienia różne formularze,
ponieważ wraz z przystąpieniem do Enmienda musze odciąć się od przeszłości
m.in. zmienic nazwisko, jeśli chce to również imię. Tu zaczynam nowe życie.
Po skończeniu ok. 20 lat mam prawo zostać w organizacji ale mam również
prawo odejść i
organizacja zapewni mi przyszłość. Więc z Kerry Hyte przeszłam na Laureline
Stone. Wszystkie formalności zostały wypełnione. Miałam teraz pójść do Sali
w której miał nastąpić pierwszy egzamin. Dopiero po egzaminach miałam
zostac pełnoprawnym członkiem Emerald'y. Wpierw jednak poszłam do pokoju i
zauważyłam pewne zmiany. Na szafce nocnej leżał 1 PokeBall. Do tego z
pokemonem. Obok leżał PokeDex i list. Oto treść:
W Ballu znajduje się Twoj pokemon Growlithe. Jest to prezent od twojego
ojca na urodziny, jeszcze za czasów gdy twoja mam żyła. Nigdy go wcześniej
nie dostałaś, ponieważ Twoja mama nie chciała kłopotliwych pytań. W paczce
obok łóżka znajduje się 5 pustych PokeBalli, PokeNav, dwa Potiony. Tym
czasem weź balle i udaj się na egzamin.
Jak było na liście tak
zrobiłam. Poszłam do sali i czekałam aż wszystko się zacznie.
Cele: ~ być jak najlepszą agentką
~ poznać genezę swoich "zdolności"
~ po odejściu z Emeralda odnaleźć ojca.
Starter: brak (poki w KP)

Dzień w którym wszystko może się zacząć rozpoczął się dla Ciebie dość spokojnie, ruszyłaś w stronę sali. Byłaś kompletnie sama, ogromne puste pomieszczenie kto by pomyślał, może masz złą datę lub godzinę? Czekałaś tak i czekałaś aż nagle usłyszałaś że drzwi przez które weszłaś zatrzasnęły się a świata zgasły. Czasem słyszałaś tylko delikatne stąpanie po podłodze niedaleko Ciebie. Nagle poczułaś oddech na swoim karku, odwróciłaś się odruchowo ale nikogo nie było. Sytuacja się powtórzyła i usłyszałaś cichy męski głos
- Aby przejść pierwszy test musisz połączyć się ze swoim strachem, musisz go zrozumieć, musisz go pożądać.
Znowu zrobiło się cicho. Nagle światła się zapaliły a dokładnie przed tobą stał zamaskowany mężczyzna? A może to była kobieta? Nie wiesz.. Nie mogłaś tego stwierdzić, po chwili znowu zrobiło się ciemno
- Strach napędza nasze działania, strach pozwala na szybką reakcję, musisz go okiełznać.
Nagle poczułaś na swojej ręce nakłucie i światła znowu się zapaliły. Zauważyłaś iż w twoją rękę została wbita igła a na sali cóż.. Znowu nikogo nie było. Igła była wbita dość głęboko lekko przymrużyłaś oczy aby ją wyciągnąć, zamknęłaś ślepka tylko na chwile i nagle pojawiło się kilka postaci ubranych tak samo, stojących w tej samej pozycji, o tej samej sylwetce, nie odróżniali się niczym. Próbowałaś dowiedzieć się o co chodzi w teście kiedy kolejna igła wylądowała w twoim ciele, tym razem celem była łydka, po kilku minutach do twojej podświadomości zaczęły napływać obrazy, obrazy twojej matki zażywającej kolejne dawki śmiertelnego narkotyku, twój umysł pracował coraz wolniej czyżby truli Cię czymś podobnym?









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Pon Maj 19, 2014 12:58 am

//jakbym nie miala na telefonie ograniczen znakow w poscie uwierz bym to zmienila.//

Wedrowalam pustymi korytazami, otaczalo mnie... Wlasnie co mnie otaczalo. Nic mnie konkretnego nie otaczalo. W sali tez bez zmian. Nic w niej nie bylo procz zarowek, ktore ktos zapalal i gasil co jakis czas. Z kazdym zapaleniem i zgaszeniem sceneria sie zmieniala. Czyzbym byla na sali gdzie thriller byl nakrecany? Gdzies rozlegl sie glos mezczyzny. Odwrocilam sie w tamta strone. Nikogo nie bylo. Znowu zmiana scenerii i cos mnie uszczypnelo w reke. Staram sie to wyciagnac, gdy dostaje kolejna igla w lydke. Opanowac strach. Ujarzmic go. to chodzilo mi po glowie ale obrazy ktore zobaczylam na nowo przypomnialy mi o koszmarze jaki przezylam. Krzyknelam glosno nawolujac matke by to zostawila. Nie slyszala mnie. Podswiadomie to wiedzialam ale obrazy byly zbyt rzeczywiste. Musialam nad tym zapanowac. Zlapalam sie czastki tej podswiadomosci i zacisnelam piesci gotowa. Wzielam gleboki wdech i oddychalam rowno miernie z zamknietymi oczami by tego nie widziec. Czytalo sie duzo w domu dziecka. Tej mysli zaczela sie trzymac. Szukala w pamieci jak bohaterowie ksiazek wydostawali sie z takiej opresji. Na mysl jej przyszla jedna ksiazka. "Niezgodna". Przypominala sobie co robila bohaterka w podobnych sytuacjach. Miala nadzieje ze odciagniecie mysli od obrazow da jej kontrole by mogla zapanowac nad strachem.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Wto Maj 20, 2014 5:30 am

Stojąc tak i borykając się ze swoim umysłem jak i postawą miałaś nie małe problemy, obrazy ciągle płynęły a strach jakby rósł i pompował niepokój, coraz większy niepokój w twoje żyły, serce zaczęło bić szybciej, ręce zaczęły drzeć oraz być zimne. Kolejna i kolejna igła, czułaś ból i cierpienie aż w końcu światła całkowicie się zapaliły nie widziałaś nikogo przed sobą, nagle drzwi się otworzyły i widziałaś jak kobieca sylwetka zbliża się do Ciebie, dopiero po usłyszeniu jej głosu zrozumiałaś.. mama..
- Nie bój się, to nic nie boli, ujarzmi twoje cierpienia
Miała w ręku kilka igieł widziałaś jej blizny zapewne stare blizny po tym jak sama sprawiała sobie ukojenie, chwyciła Cię mocno za rękę i wbiła w nią igłę po czym opróżniła ją.
- zobaczysz jakie to przyjemne









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Wto Maj 20, 2014 7:53 am

Zostaw mnie! Ty nie zyjesz! krzyknelam gdy tylko mnie zlapala za reke. Nie bede taka jak ona. NIGDY! Walczylam sama ze soba do tego z nia. W pierwszym odruchu chcialam sie przytulic ale resztki swiadomosci zachowalam. Nie dosc ze nie zyje juz pare lat to i nigdy nie zwracala na mnie uwagi. To nie mogla byc ona. Staralam sie zwalczyc bol ale nie chcialam by ten wytwor wyobrazni badz skutek halucynacji badz ki kut to byl mnie dotykal. Nie poddam sie tak latwo. A juz na pewno nie chcialam tego co ona. Jednak zdazyla mi to wstrzyknac a ja staralam sie ja uderzyc w twarz za to co mi zrobila. Boje sie. Boje sie ze skoncze tak jak ona. A juz zdazylam wygnac z pamieci i serca to co bylo kiedys. Zdazylam zaczac zycie od nowa choc wizja ginacego przyjaciela byl przytlaczajacy. Musialam walczyc.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Wto Maj 20, 2014 7:52 pm

Gdy próbowałaś uderzyć swoją matkę, postać zaczęła się rozmywać a bardziej jej głowa, powoli zaczęła zanikać cała sylwetka aż w końcu zamieniła się w dym którym przeniknął przez Ciebie, po chwili światła zgasły i zauważyłaś kilka par oczu, świeciły się tak wyraźnie i były takie odważne aż czułaś się bezpieczniej.
- Masz jeszcze wiele nauki przed sobą, przede wszystkim jeśli ktoś nie żyje to nic Ci nie zrobi i jest to tylko strach nic więcej.
Skomentował ktoś z osób stojących przed tobą, nagle światła się zapaliły i zauważyłaś że jesteś tylko sama w pomieszczeniu a na podłodze leży koperta.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Sro Maj 21, 2014 3:34 am

Zaslonilam oczy reka gdy tylko postac mamy sie rozwiewala co jak pozniej okazalo sie ze nie bylo to potrzebne bo swiatlo zgaslo. Czemu ich oczy sie swieca? Zastanawialam sie. Milo bylo widziec czyjes oczy hardo patrzace przed siebie, mnie sama zaczela wypelniac odwaga. Na slowa ktore wypowiedzieli nic nie skomentowalam choc mialam ochote sie odgryzc. Taka moja uroda... Jednak co to? Swiatla znowu sie zapalily a wlascicieli oczu nie bylo. Rozejrzalam sie i zauwazylam koperte. Kolejna? kucnelam by ja podniesc i otworzylam ja w celu przeczytania. Ciekawe co mnie mialo spotkac. Z lekka trzesacymi sie dlonmi otwieralam koperte dosc nie poradnie. Dopiero jak wzielam wdech i wypuscilam zgromandzone powietrze rece sie uspokoily i moglam dzialac mniej kaleczo...
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Sro Maj 21, 2014 5:15 am

Zaraz po otworzeniu koperty poczułaś delikatną woń damskich perfum, w kopercie znajdował się liścik.

Kolejny Trening
Sztuki Walki - 17.30
Sala treningowa - zewnętrzna


Poza datą treningu jak i miejscem nic więcej się w nim nie znajdowało, cóż byłaś tak nowa w tym wszystkim że nawet nie wiedziałaś gdzie może znajdować się ta sala, cóż najprawdopodobniej czeka Cię jej szukanie, w końcu na wielkim zegarze podwieszonym przy suficie widniała dopiero 13. Drzwi od sali się uchyliły przez co mogłaś już wyjść, nadal miewałaś nawroty obrazu twojej matki wbijającej Ci igłę z narkotykiem prosto w rękę.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Sro Maj 21, 2014 6:45 am

Starałam sie odgonic te mysli i obrazy. Co jak co ale były straszne. Zdążyłam już przyzwyczaić się do życia w domu dziecka bez wizji przeszłości, które mnie dogoniły w tym miejscu. Miałam ochote uciec stad i zaszyc się w domu dziecka, choć nawet nie wiem gdzie ta baza agencji się znajduje. Zasnęłam w domu dziecka, a obudziłam się w jakimś nieznaym mi miejscu. Westchnełam cicho i poszłam do wyjścia, gdzieś na ścianasz szukałam oznakowania budynku, który mi powie gdzie jestem i gdzie powinnam sie udać. Do pokoju nie chciałam wracac, postanowiłam szukać tej zewnetrznej sali treningowej. Jak postanowiłam tak też zrobiła. Wypusciłam do towarzystwa swojego Ignisa by nie czuć się tak samotnna. gdy znajde się na zewnątrz wypuszczam Viviliona go skanuje by uzyskac informacje, złapałam go nie wiedząc nic o nim. Następnie wypuszczam Torchica i daje mu dwa Rare Candy by evoluował w Blaizikena a wcześniej w Combuskena.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Sro Maj 21, 2014 11:17 am

Ruszyłąś dalej rozmyślając o sensie swojego bytu, wypuściłaś swojego towarzysza będąc w dość olbrzymim budynku, ludzi nie było zbyt wiele ale gdy zobaczyli tak wielkiego pokemona.. No cóż nie dało się go nie zauważyć lub chociażby nie zwrócić na niego uwagi, po chwili byłaś już w centrum zainteresowania nawet podeszło do Ciebie dwóch facetów
- Witamy szanowną panią, proszę schować pokemona do kuli po czym udać się z nami. Skoro nie zna pani regulaminów musi pani się skupić na ich nauce.
Stwierdził jeden z nich czekając aż schowasz swojego pokemona jak i całą resztę którą w międzyczasie wypuściłaś i skanowałaś. Tak samo ewolucja kurczaczka nie była zbyt radosna i przyjemna zjadł cukierki i się powiększył oraz zmieniał formę, no cóż aż tak podzielnej uwagi nie miałaś. W dexie wyświetliły się takei dane:


Vivilion
Lv: 25
Charakter: Lubi latać swobodnie po łąkach wygrzewając przy tym swoje piękne skrzydełka, stara się zawsze postępować zgodnie z głosem serca.
Ataki: Poison Powder, Stun Spore, Gust, Light Screen, Powder, Sleep Powder, Struggle Bug, PsyBeam, SuperSonic, Draining Kiss









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Sro Maj 21, 2014 12:49 pm

Widzac ze ktos do mnie podchodzi spielam siw w sobie.
Jestem nowa, nikt mnie nie powiadomil o zasadach tu panujacych. Jestem tu ledwo jedna noc w ktora mnie tu przetransportowali. powiedzialam ale szlam za nimi. Rozgladalam sie w miedzy czasie za ta sala treningowa. Raczej nie bedzie fajne jesli sie spoznie na trening juz pierwszego dnia. Wstchnelam cicho i szlam gdzie mnienprowadzili. Co mi zostalo niby zrobic. Ciekawskim wzrokiem rozgladalam sie po terenie. Jednak w myslach wracalam do skanow pokemona. Zostalo mi jeszcze zeskanowac Blaizikena by sie dowiedziec czy zmienil mu sie charakter. Jednak to w swoim czasie.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Czw Maj 22, 2014 12:10 pm

Facet spojrzał na drugiego po czym na Ciebie i bardzo ale to bardzo wymownie na twoje pokemony, w sumie tak przyczepili się do Ciebie o to że powypuszczałaś pokemony w budynku a chciałaś iść za nimi jak gdyby nigdy nic nie cofając ich? Panowie zatrzymali się i czekali aż wpadniesz na ten genialny pomysł. Zauważyłaś niedaleko szklane drzwi nad którymi była tabliczka informująca że to wyjście prowadzi do sali treningowej której szukasz. Panowie nadal stali przyglądali się tobie jak i twoim pokemonom.
- Dobra dobra, schowaj te pokemony i nie wypuszczaj ich w budynku. W przeciwnym wypadku znajdziemy Cię ponownie i będziesz musiała się uczyć tych regulaminów
Powiedział jeden z nich zaraz po tym jak otrzymali jakieś ważne wezwanie.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Czw Maj 22, 2014 1:06 pm

Przepraszam. To sie wiecej nie powtorzy. powiedzialam zaklopotana i schowalam szybko pokemony do balla. Spytalam za odchodzacym mezczyzna A na dworzu mozna? jesli uzyskam odpowiedz to dziekuje za nia. Jesli nie to wzruszam ramionami, poprawiam balle przy pasku i ode na dwor. Skoro sala zewnetrzna to raczej na dworzu znakde odpowiedz. Rozgladam sie dalej po scianach szukajac tej rozpiski budynku. Cos musi mi w koncu powiedziec gdzie jestem. Czemu wczesniej nie pomyslalam by spytac ich. Jesli widze jakas osobe na korytarzu to sie pytam jej o ta sale a nastepnie kieruje sie we wskazanym kierunku. Nie zdziwilabym sie jesli nikt nie bedzie ze mna rozmawial. Coz sie dziwic. Od pierwszych godzin w budynku juz zamkeszanie i ferment sieje. Co dziwne, jako nowa tym bardzoej powinnam znac regulamin by wiedziec jak sie zachowac. Na szczescie, cale szczescie ze nie musze ich czytac a tym bardziej uczyc, nigdy tego nie robilam bez wzgledu na to gdzie sie znajdowalam. Nawet jak bylam w domu dziecka i przy okazji jak byl dostep do internetu i sie dopchalam do komputera to nie czytalam regulaminow panujacych na danych stronach, nawet grach pbf. Kto by sobie tym glowe zawracal. Prawda?
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Czw Maj 22, 2014 6:42 pm

Niestety nie otrzymałaś odpowiedzi ale zaraz po wyjściu przez najbliższe drzwi które prowadziły według informacji na tabliczkach do sali treningowej której szukać dowiedziałaś się sama. Widziałaś kilka osób siedzących na łąweczkach a przy nich siedziały ich pokemony w łaściwie nic ciekawego jakieś tam abry i vulpixy. Wypytałaś o drogę i otrzymałaś odpowiedź, musiałaś przejść praktycznie całym podwórkiem wzdłuż głównego budynku i widać było trochę daleko dużo mniejszy budynek tak to była ów sala treningowa. Mogłaś ruszyć natychmiast lub się jeszcze porozglądać, dochodziła dopiero 14.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Pią Maj 23, 2014 2:30 am

Same Abry i Vulpixy. Czyzby oni ktoregos z tych pokemonow dostawali na start? Wzruszylam ramionami i wypuscilam Arcanina ponownie. Skoro ludzie na dworze siedza ze swoimi pokami to czemu by nie ja. Rozejrzalam sie upewniajac ze przed sala trenongowa tez jest jakas trawa jak tu, by bylo mozna usiasc. Szlam w jej kierunku nie za specjalnie sie spieszac. Rozmyslalam jakoch atakow moge nauczyc swoich stworkow kozystajac tylko z tych, ktore mam przy sobie. Wyszlo na to ze Arcanin moze nauczyc sie Double Kick od Nidokinga albo od Blazikena, Ariados od Glducka Psybeam, Charizard Crunch i Bite od Arcanina, a Electovire od Mesprita moze nauczyc sie Fire Punch iiii to by bylona tyle mozliwosci nauki atakow moich stworkow kozystajac z tego co mialam ze soba. Przygryzlam warge od spodu zamyslona i zastanawialam sie co zrobic i jak czesto mozna pokemony uczyc, moze da sie pare naraz?
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Pią Maj 23, 2014 10:46 am

Trawy w tej okolicy nie było praktycznie wcale, ludzie po prostu siedzieli na ławeczkach przy których siedziały ich pokemony. Zastanawiałaś się długo gdzie możesz usiąść i jakich ataków nauczyć swoje pokemony przez co jedyna wolna ławka która była trochę na uboczu została zajęta. Ale to Ci nie przeszkodziło w rozmyślaniu i tak błądziłaś myślami wśród swoich pokemonów i ich ataków.

Zapraszam do lektury Regulaminu.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Pią Maj 23, 2014 12:01 pm

hahaha czekalam az zareagujesz xd
__________
Poszukiwalam wzrokiem jakiegos drzewa rozmyslajac o atakach. Poszlam gdzies na ubocze i oparlam sie o drzewo jesli takie znajduje. Gdy jestesmy sami wypuszczam swojego Charizarda by rozprostowala skrzydla. Przywitalam sie ze swoija podopieczna, najsilniejsza jaka mialam w druzynie. Rozgladalam sie czy nie zwracam na siebie zbyt duzej uwagi. Szczerze mowiac mialam zamiar wziasc na nia i odleciec ale jakos sciaganie uwagi na siebie to nie moja broszka. Nawet nie mialam pomyslu jak im zajac czas. Poznajcie sie moi drodzy. powiedzialam do pokemonow. Chcialam wypusciscic wszystkich swoich podopiecznych ale wolalabym to zrobic jeszcze bardziej na uboczu. Inferno, tylko nie podpal nic ogonem. poprosilam swoja Charizard.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Sob Maj 24, 2014 11:33 am

Szukając drzewa zauważyłaś babcie która szła powoli i zgubiła nasionko które szybko zauważyłaś jak spadało delikatnie w dół. Babci akurat zebrało się na chrząkanie przez co niewielka ilość śliny wypadającej z jej ust spadło prosto na nasionko i zauważyłaś jak zaczęło coś z niego wyrastać.
Po kilku minutach z małego maciupeńkiego drzewka wyrosło potężne trzy metrowe drzewo przez co spokojnie mogłaś się o nie oprzeć, już nawet nie było ławek
Opis Drzewa:
Po prostu stało drzewo, dawało dużo Cienia i było bardzo rozłożyste. Nie to nie było drzewo owocowe przez co nie mogłaś zerwać żadnego owocu, nawet nie miało szyszek ani kwiatów, były po prostu gałązki liście i konar.

Babcia widząc wszystko wsiadła na swoją niesamowitą miotłę i odleciała, cóż nikt inny jej nie widział tylko i wyłącznie ty, twoje pokemony zaczęły po prostu przebywać ze sobą.

(Ogarnij się Lau drzewa i trawy nie są najważniejsze)









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Sob Maj 24, 2014 1:12 pm

//chcialam przystanac na ta godzine. ehm. moglbys nie uzywac czcionek wtapiajacych sie w tlo bo mam problemy z czytaniem nawet w standardowym kolorze a co dopiero takim....//

Poki byly zajete soba. Babcia byla dosc.....Nietypowym widowiskiem na tym terenie. Rozgladalam sie po terenie wypatrujac w szczegolnosci co sie dzialo przy sali treningowej. Moze dobrze by bylo pojsc juz na sale i dowiedziec sie co bedzie grane? Gwizdnelam na Arcanina by spojrzal na mnie i wyciagnelam balla by schowac go. Chwile zadowolona patrzylam na swoja Charizard i ja zeskanowalam by dowiedziec sie czy zmienil jej sie charakter. To samo zrobilam z Blaizikenem. Gdy to zrobie ide na ta sale i dowiaduje sie co i jak.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Nie Maj 25, 2014 7:48 pm

W twoim dexie nie wyświetliły się żadne nowe informacje, pokemony jak miały charaktery tak miały je dalej, najwidoczniej za wiele nie wywarłaś wpływu jak i nie odcisnęłaś własnego piętna podczas przygody na swoich skanowanych pokemonach. Ruszyłaś w stronę sali ale okazało się iż jest ona zamknięta, może jesteś zbyt wcześnie? Cóż jakoś musisz sobie zając wolny czas, na takim uboczu nie było praktycznie nic ciekawego do roboty









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Pon Maj 26, 2014 4:53 am

Spojrzalam na zegarek by sie dowiedziec, ktora godzina. Jesli to mialam juz za soba schowalam pokemony do balla. I czekalam zastanawiajac sie co mnie czeka. Staralam sie tez rozpoznac po ludziach na zewnatrz kto jeszcze bedzie bral udzial w treningu. Chcialam zebrac jak najwiecej informacji, moze to mi w czyms pomoze. Rozgladalam sie uwaznie.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Pon Maj 26, 2014 5:44 am

Dochodziła 15 więc miałaś jeszcze bite dwie godziny wolnego czasu, schowałaś swoje pokemony do kul i czekałaś i czekałaś i nic ciekawego się nie wydarzyło. Nikogo nie widziałaś aby zbliżał się lub czekał tak jak i ty, po 20 minutach ktoś wyszedł z sali i zamknął za sobą drzwi widziałaś że ma góra 15 lat, coś tam pokiwał głową i poszedł w swoją stronę. W sumie może dlatego że ktoś przechodził test drzwi były zamknięte?









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Pon Maj 26, 2014 8:49 am

Polazlam pod to drzewo pod ktorym siedzialam i wypuscilam wszystkich swoich towarzyszy. Niech wyprostuja nogi. Sama oparlam sie o to drzewo i obserwowalam swoje stworki i okolice majac na nia oko. Mialam dwie godziny, zadej zywej duszy z ltora mozna by porozmawiac. Nic totalnie nic. Nie mialam nawet pomyslu co zrobic. Moja szczesliwa gromadka byla obok. Wyciagnelam z torby mala pilke i zaczelam sie z nimi bawic.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Pon Maj 26, 2014 4:17 pm

Wypuściłaś wszystkie swoje pokemony przez co wokół Ciebie zrobiło się trochę tłoczniej. Pokemony spoglądały na siebie po czym zaczęły coś tam dyskutować, najbardziej chętnym pokemonem do zabawy z piłką był arcanine przez co duży psiak latał i skakał dość wysoko wkoło Ciebie. Do rozpoczęcia całego treningu została jeszcze godzina, czas biegł nieubłaganie wolno.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Laureline on Wto Maj 27, 2014 3:34 am

Smialam sie z reakcji Arcanina. Coz poradzic. Taki duzy a dalej dziecinny. Skoro tak to rzucalam mu w dalszym ciagu pilke a reszcie nie przeszkadzalam. Niech sie poznaja. Po spojrzeniu na zegarek wznioslam oczy ku niebu i spytalam Kogos na gorze Ile jeszcze?! wiedzac ze nikogo tam nie ma zwiesilam glowe i bawilam sie z Ignisem. Staralam sie zobaczyc zza niego czy cos sie dzieje przy sali treningowej. Gdybym chociaz ksiazke wziela....
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 23
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Cieniu on Wto Maj 27, 2014 7:23 am

Twój pokemon na prawdę zadowolony z zabawy po kilku minutach odpuścił twoje pokemony leniwie siedziały lub chodziły wkoło drzewa, w końcu dobiegła ta chwila. Zostało Ci 15 minut do treningu a więc musiałaś ruszyć prosto do sali chyba że wolałabyś się spóźnić mimo tego iż jesteś tak blisko, zauważyłaś jak drzwi do budynku się otworzyły ale nikt z nich nie wyszedł. Twoje pokemony spojrzały na Ciebie zaciekawione, chociaż nie wszystkie, tylko GOlduck i Blaziken byli zaciekawieni, reszta nadal chciała leniuchować w cieniu.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 27
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gra Laureline - Lau

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach