#001 - Laureline - Jajo Litleo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

#001 - Laureline - Jajo Litleo

Pisanie by Cieniu on Czw Cze 12, 2014 4:03 pm

Nr. Podania : #001
Pakiet : Brak
Jajo Pokemona: Litleo
Średnia lv: 36.20

W końcu wylądowałaś w idealnym miejscu gdzie możesz całkowicie poświęcić się opiece nad swoim jajem. Niestety nie jest tak łątwo i pięknie jak myślałaś, zostałaś sama w chatce w której znajduje się tylko nóż i rozpalony ogień, ogień za długo nie wytrzyma a musisz przetrwać tu aż 10 dni. Poza stołem nie ma żadnych mebli nic, tylko mały kocyk w który można owinąć jajo które trzymasz w dłoniach, twoja chatka znajduje się nieopodal lokacji: Las

Powodzenia.









avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 26
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: #001 - Laureline - Jajo Litleo

Pisanie by Laureline on Pią Cze 13, 2014 4:26 am

Rozejrzalam sie uwaznie dookola w poszukiwaniu czegos na podpalke do ognia. Czulam po kosciach ze to bedzie survival tak wiec wzielam sie w garsc. Owinelam jajko kocykiem i schowalam je do torby aby miec pewnosc ze nikt nie dotrze do lasu i nie wpadnie na genialny pomysl aby mi to jajko ukrasc. Malo mam czasu do zgasniecia ognia wiec nie poszukam zadnej kryjowki w chatce. Wychodze na zewnatrz z nozem w reku w celu przyniesieniu paru galezi by ogien byl wiekszy. Tyle na poczatek powinno starczyc. Ide do pierwszego lepszego drzewka ktore wydaje mi sie odpowiednie tudziez nie ma zadnych kolcow, nic na nim nie siedzi i jest suche. Lamie pare galezi i wracam do chatki w celu dolozeniu tych galezi do okna. Nie musze nic mowic ze uwazam bardzo na jajko bo to jest moim piorytetem by na nie uwazac. Gdy juz ogien bedzie wiekszy ale nie bedzie zagral mojemu zyciu bo nie wiem kto madry wymyslil aby ogien w najlepsze chulal w srodku budynku tudziez chatki. Poki nie zaburczy mi w brzuchu siedze z jajkiem na kolanach owiniete kocykiem i mysle co tu bede robic przez 10dni. W koncu nim wstanie slonce odchodze od ognia patrzac uprzednio czy mam swoje wszystkie bale. Moja Charizard by sie bardzo przydala. Tak wiec jesli mam balle to wypuszczam Charizard z matczynym instynktem i mowie do niej:
Zostan tutaj z jajem i przypilnuj zarowno jego jak i ognia. Ja ide po cos do jedzenia. pokazuje Chatizardowi by sie polozyl i ukladam miedzy jego lapami pod skrzydlem jajo. Bedzie mu tam cieplo jak w inkubatorze. Jesli juz to zrobie, tudziez nie zrobie bo nie bede miala pokeballi pozostalych ide na poszukiwanie jagod. Skoro jestem w lesie to zdobycie pokarmu naturalnego nie powinno byc klopotem. Drzewa iglaste a pomiedzy nimi jagodowe ktore az sie prosza o zjedzenie. Moze znajdzie sie cos i dla mnie. A i jesli nie mam pokemonow to biore jajko na rece w kocyku a jagody w obydwu przypadkach zbieram do torby. Gdy uznam juz ze mam odpowiednio duzo ich i sie nie zatruje wracam do chatki i robie sobie/sobie i pokemonom owocowa uczte.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 22
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: #001 - Laureline - Jajo Litleo

Pisanie by Laureline on Sob Cze 14, 2014 7:32 am

Dalej krzatałam sie po lesie w poszukiwaniu jagod dla pokemona ktory wyjkluje sie z jajka i jagod dla siebie. Wypadaloby w koncu pojsc nad wode badz jakis wodopuj znalezc. Jednak w mojej chatce jest przyjemnie i do niej postanowilam wrocic. Wedrujac przez las, nie spieszac sie rozgladalam sie po okolicy, czy aby na pewno sciezki nie zgubilam, a moze cos innego ciekawego znajde. Po drodze zebralam jeszcze troche galezi i trawy by ytrzymac ogien. W nadzieji ze jeszcze ogien w chatce nie wygasl ide do niej. Tam ukladam na stole owiniety w kocyk jajeczko i w torbie dodatkowo, ktora uprzednio oproznilam. Jedzenie polozylam na uprzatnietym kawalku ziemi obok mnie, a sama zajelam sie ogniskiem by nie przygaslo. Nasuwalam mmi sie na mysl piosenka "Ogniska czar", a brzmi ona tak:
Przygasa ognisko, otula je mgła,
Świerszcz na swych skrzypeczkach
Nocny koncert gra.
A więc wszyscy razem zawtórujmy mu,
Dobranoc, dobranoc, spokojnego snu.

Az zalowalam ze nie mam ze soba gitary. Ciekawe czy pokemon w jajku odczuwa wszystko jak czlowiek w czlowieku, znaczy dzieciak w brzuchu matki?
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 22
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: #001 - Laureline - Jajo Litleo

Pisanie by Laureline on Nie Cze 15, 2014 4:56 pm

Postanowilam udac sie w koncu do innej lokalizajci. Gdzies kiedys widzialam mape tego miejsca, a raczej Wyspy Cudow. Spakowalam jajeczko do torby okladajac je kocykiem, berry przenioslam do innej przegrodki, wzielam ze soba galezie by rozpalic ognisko i ruszylam z postanowieniem ze ide nad morze. Coz tam moze byc ciekawego? A no moze. Kiedys slyszalam ze mozna tam znalezc zapalniczke, ktora zdecydowanie by sie przydala by nie szukac sposobow jak by tu rozpalic ogien, nawet i bez krzeziwa, a starymi harcerskimi sposobami pocierac patykiem o patyk. Uwazajac na swoje jajko przedzieralam sie przez las. Zbieralam co mi w rece wpdnie, a mogloby sie przydac, po drodze gdy mijam jakies inne lokazlizacje, jednakze podonno las sasiadowal z Zatoka. Mialam tylko nadzieje ze nie trafie do gor, bo tamtejsze warunki moga mi utrudnic zycie i dac w kosc. Kierunek zatoka! Spiewałam sobie cicho pod nosem, do melodii ktora mialam w glowie.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 22
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: #001 - Laureline - Jajo Litleo

Pisanie by Laureline on Wto Cze 17, 2014 7:57 am

Spaceruje sobie po wybrzezu morza i szukam skarbow ktore moga mi sie przydac. Poszukuje wody pitnej bo dowiedzialam sie ze mozna ja tutaj zdobyc. Po znalezieniu najpotrzebniejszych rzeczy ktore morze wyzucilo na brzeg miedzy innymi piasek i kamienie. Ide do jakies chatki i szukam opuszczonej. Tam sie zatrzymuje i robie sobie gniazdko. Z zebranego piasku i kamieni robie gniazdko dla jajka i tam owiniete w kocyku ukladam je. Rozpalam male ognisko w poblizu ze znalezionej zapalniczki i wczesniej zebranych w lesie galezi i lisci by jajku bylo cieplo. W znalezionych szklankach w opuszczonym domu napelniam ja woda z kranu. Raczej nie powinni odciac wody. Pije spokojnie wode i obmywam ciepla woda jajko. Jak na opuszczona chatke byl dobrze wyposazony. Widac ze ludzie opuszczali ja w pospiepchu co jest dobre dla mnie i mojego jajka. Szukam klucza i wychodze zamykajac dom. Sama ide do sklepu by kupic pare warzyw i wracam do domu by ugotowac sobie potrawke. Jest to piaty dzien. Z czwartek nic nie pamietam procz przedzierania sie przez krzaki i znalezienia sie w zatoczce. Moj brzuch domagal sie jedzenia tak wiec napelniam brzuch. Gasze ognisko i ide spac z jajkiem na oku. Wyczulam sie na kazdy szmer by w razie czego odeprzec atak obcego. Szukam jeszcze noza by z nim spac i spokojnie zasypiam.
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 22
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: #001 - Laureline - Jajo Litleo

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach