A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Nie Lip 12, 2015 4:25 pm

Mefisto napisał:Imię: Amelia, Amy
Nazwisko: Pond
Wiek: 20
Starter:  Chirkorita
Profesja: Przypuszczam, że trener. Raczej coś w rodzaju wolnego ducha.
Charakter:  Jestem wesołą, radosną, szczęśliwą (rzygam tęczą) osóbką. Nie do końca ogarniętą, często roztrzepaną i nie zawszę potrafię się odnaleźć w myślach. Zdarza mi się robić rzeczy głupie lub bezmyślne. Ale jestem równocześnie bardzo inteligentną osobą ale nie zawszę z tego korzystam (Zawsze mi mówią, że jestem genialna). Robienie rzeczy żywiołowo i instynktownie jest przecież dużo zabawniejsze! A o zabawne, niebezpieczne (a i żebym nie zapomniała zabawne!) rzeczy w życiu chodzi. (Koniecznie muszą być zabawne lub zabawne, ostatecznie mogą być zabawne). Stosunkowo energiczna ale leniwa. Uwielbiam biegać zwłaszcza kiedy przed czymś uciekam (ZUS’em).  Ogólnie w moim charakterze i humorkach znajduję się więcej kontrowersji niż gdziekolwiek na świecie. (Do tego muszę wspomnieć, że jestem SUPER)  
Wygląd:(Zielone oczy, rude włosy! <3)
Miasto i region startu:  Myślę, że fajnie by było stworzyć jakiś świat, Let’s do it.
Historia:

Święty Mikołaju, dziękuje za wszystkie: Lalki, kredki i zabawki. Wiem, że mamy już Wielkanoc więc mam nadzieję, że Cię nie obudziłam. Ale. W mojej ścianie jest pęknięcie. Ciocia mówi, że to zwykłe pęknięcie, ale ja wiem że tak nie jest. Proszę Cię, przyślij mi kogoś z pomocą. Jakiegoś Policjanta albo Doktora
~~~~
W sumie to nadal nie pamiętam czemu w swoim całym dzieciństwie zawsze modliłam się do Świętego Mikołaja. Ze wszystkich świętych on jest chyba najlepszy i nie muszę mówić czemu. W każdym bądź razie pęknięcie w tej ścianie zostało a ja nauczyłam się z tym żyć,  w końcu po za dziwnymi odgłosami nie było w nim nic dziwnego. Bardzo dziwnymi odgłosami, coś jak. Hmm jakieś małe stworzonka?
Jednak z wiekiem przestało mi to przeszkadzać, potem i tak większość czasu poświęciłam na różne bezsensy jak robienie pierwszej lepszej szkoły, oglądanie dziwnych rzeczy w internetach czy granie w dość popularne Pokemony.  Cóż nigdy nie pomyślałabym, że kiedyś się na nie natknę, w końcu to tylko pixelowe stworzonka wymyślone przez Japońców. Kto by się spodziewał?
~~~~
Pewne nocy coś uderzyło w mój dom. Tak straszna od dzieciństwa szczelina się otworzyła. Cóż gdybym była niedowiarkiem nigdy bym nie uwierzyła w to co zobaczyłam.  W końcu ile osób by nie zwątpiło po zobaczeniu Pokemonów? Takich no: Prawdziwych, żywych i no nie wiem? Niepixelowych? I co najważniejsze widzenie ich w własnym pokoju? W ścianie? Za którą jest ogród?
Szczelina była otwarta przez całą noc, a potem cały dzień ale ciągle była coraz mniejsza. Przez jakiś czas traktowałam ją jak wcześniej, czyli udając że nie istnieje. Ale w mojej głowie było mnóstwo pomysłów aby porzucić to życie tutaj i wskoczyć tam. Jednej nocy zaczęłam się już podświadomie pakować. W końcu kiedy szczelina była na tyle mała, że to była ostatnia szansa aby do niej wskoczyć. Więc nie do końca długo się zastanawiając zrobiłam to. Kiedy już upadłam na tą milutką trawę, wstałam otrzepałam się i pomyślałam. Chwilę potem zdałam sobie sprawę jak głupia i bezmyślna jestem, zaczęłam wrzeszczeć i wyklinać pod niebiosa.
- BOŻE, ALE JA JESTEM GŁUPIA! CO JA NAJLEPSZEGO ZROBIŁAM!
Obróciłam się aby móc zmienić swoją decyzję, ale kiedy się obejrzałam szczeliny już nie było. Upadłam ponownie na ziemię i złapałam się za głowę. Co ja do jasnej cholery zrobiłam?
- No Święty. To dobry czas na jakiegoś policjanta albo doktora…
~~~~
- Hej, ty! Co ty tam u licha robisz? Wstawaj! Idziesz ze mną! – krzyknął ktoś za mną, obróciłam się aby zobaczyć kto to – No i na co czekasz? Nie ma czasu do stracenia, wstawaj szybko!
Cóż mam u Świętego dług . (i to nie jeden) Niby policjantka była rozwrzeszczana ale to ja pewnie zrobiłam coś głupiego. (o ile skok do innego świata nie był dostatecznie głupi) Wstałam i otarłam łzy desperacji z oczu i poszłam za nią. Po jakimś czasie dotarliśmy na komisariat. Zasiadłyśmy w małym pokoju z lamą sufitową, krzesłami i stołem. Wtedy miałam zacząć się tłumaczyć ale wcięła mi się zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.
- Mam nadzieję, że masz jakieś dobre wytłumaczenie czemu to przechadzasz się po drodze podczas godziny policyjnej? I proszę oszczędź mi jakiś głupich wymówek z innym wymiarem, nie działa to na mnie.
Popatrzyłam na nią wymownie a w głowie starałam się wymyślić, „Nie do końca” głupią wymówkę. Bardzo łatwe zadanie, nie mam z tym żadnych trudności.
- Cóż ja ten, no. Lunatykowałem!
- Lunatykowałeś?
- Lunatykowałam! – Postanowiłam się poprawić aby mi nie zarzuciła i nie napisała w kartotece ( o ile posiadam takową) czegoś jeszcze. Jak np: Zmianę płci. – Ja lunaktykowałam.
- Zdajesz sobie sprawę, że najbliższe miejsce z jakiegoś mogłaś sobie „Lunatykować” jest dosyć daleki kawałek stąd?
- Jak daleki?
- No jakieś 3 godziny?
- Bo ja spałam na tej, ziemi. O! Właśnie tak, na ziemi.
Boże, boże jak ja się staczam…
~~~~
- Co jednak nie zmienia faktu godziny policyjnej. Nie chcesz chyba zostać napadnięta, czyż nie?
Spojrzałam na swój plecak, który wzięłam przed podjęciem tej jakże głupiej decyzji. Pomyślmy znajduję się tam trochę ubrań, telefon i? Właściwe to koniec, ciekawe z czego chcieli by mnie okraść. (Dziewictwo chyba się nie liczy, nie?)
- Uznajmy, że ci wierzę choć wcale tak nie jest. Zostaniesz tutaj do zakończenia danej godziny a potem robisz co chcesz, ale na twoim miejscu nie podpadałabym mi ponownie.
- Macie łóżka na komisariacie?
- Oczywiście, że nie. Z drzewa spadłaś? Będziesz spała w więziennej celi.
- Uh, jej, cukrowo…
Po czym odprowadziła  mnie do takowej a ja dosyć szybko zasnęłam aby mieć to już z głowy.

Cele:  Muszę takowe mieć?
Wizja świata: Mogę na tobie polegać?
Prośby: Chyba nie mam takowych. (Do Your Best)

Twoja pierwsza noc w nowym świecie upłynęła wśród krat, wilgoci i podejrzliwych spojrzeń rzucanych przez policjantów. Zaglądali do ciebie co jakieś pół godziny, ciężko powiedzieć czy chcąc zapobiec ucieczce czy może jednak uważając cię za niebezpieczną wariatkę, która rozbije sobie głowę o drewnianą pryczę w celi. Mimo adrenaliny krążącej w żyłach i natłoku pytań w głowie udało ci się przysnąć, akurat śniła ci się kłótnia z sędzią na sali rozpraw, gdzie byłaś oskarżoną:

"-Wysoki sądzie, ta oto młoda dama twierdzi, że została uprowadzona przez szanownego pana Świętego Mikołaja dnia XXXXX, co jak wiemy nie może wyć prawdą, gdyż rzeczony osobnik był wtedy u nefrologa Janusza K w sprawie zapalenia pęcherza, oto dowód...
Właśnie miałaś wygłosić błyskotliwą odpowiedź na to oczywiste oszczerstwo (no bo jak, porwał cię i pamiętałaś nawet, że woził się saniami z nieprzepisową ilością reniferów, wszyscy wiedzą że na zaprzęg powyżej 10 trzeba mieć pozwolenie), gdy nagle...


JEBUDUBUDUB

Podskoczyłaś, a zamiast głupkowatej twarzy twojego rozmówcy ujrzałaś kraty. Coś działo się w pomieszczeniu obok, słychać było jakiś raban, przekleństwa i krzyki.

-------
Witam na pokładzie i życzę miłej zabawy! ^^
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Nie Lip 12, 2015 7:42 pm

Kiedy się wreszcie obudziłam, z jednej strony bardzo chciałam się obudzić w swoim pokoju wtulona w ciepłą kołdrę („Nadzieja matką głupich”, nie?).  Z drugiej strony bardzo interesowało mnie co się tam dzieje (Wszystko jest ciekawsze po śnie w więziennej celi) . Więc kiedy już w myślach ułożyłam sposób swojej obrony w sądzie (Jeszcze im pokażę!) i nieco bardziej się ogarnęłam, wstałam i zdecydowanym krokiem podeszłam do krat. Chwyciłam za nie i już miałam się drzeć i żądać wypuszczenia, ale zdałam sobie sprawę jak często to słyszą (kolejny głupi pomysł spalił na panewce). W takim razie znajdę inny sposób na wyjście stąd.
Zebrałam siły na zrobienie burzy mózgu, po (na szczęście) krótkim namyśle ponownie złapałam krat.
- O NIE! CELA SIĘ PALI! AAA, POMOCY! OJEJKU TA PORZOGA!
Wywrzeszczałam z udawaną paniką i nutką strachu (Samej mi głupi bo brzmiało to bardziej jak komedia). Czasami aż sama nie wierzę w to jak skretyniałem pomysły jestem wstanie posiadać. Jednak wrodzona ciekawość pchała mnie aby zobaczyć co się tam stało póki nie uświadomiłam sobie jednego, dosyć (bardzo) ważnego faktu. Przeklęłam cicho i zaczęłam szeptać do siebie.
- Jestem w wariatkowie, żyją tu Pokemony, spałam właśnie w więziennej celi, miałam rozprawę sądową, porwał mnie Święty, moja cela właśnie się pali, A ja głupia nie mam żadnego Pokemona! I skąd ja go teraz wezmę?! A niech to *@#$%^&*
Moje przemyślenia przerwała natomiast inna myśl. (Jak dużo głupich pomysłów nadal mam? O ile mam jakieś ograniczenia?) Czy ktoś mnie stąd wyciągnie?
---
Dziękuje~ Pierwszy raz gram na takim forum więc przepraszam za ewentualne błędy. (Nie wiem czy powinienem usunąć dopiski z nawiasów, powinienem?)
(Tak w roli ścisłości nie jestem dziewczyną XD)
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Wto Lip 14, 2015 8:43 am

Na dźwięk rozpaczliwego wołania o pomoc nieszczęsnej damy w potrzebie (gdzie tam damy, wyłaś jak syrena strażacka...) szamotanina w pokoju obok przybrała na sile, a potem zmieniła się w potok bluzgów. Kilka sekund później drzwi otworzyły się z trzaskiem, a w nich stanął twój wybawca:

-CHICO!!!
Przez chwilę stał dumnie w drzwiach z wypiętą piersią niczym superbohater, a potem gwałtownie wystartował w stronę twojego więzienia, najwyraźniej chcąc wyważyć drzwi z tarana... Jednakże chyba się troszkę przeliczył. Malutki stworek z łoskotem walnął w kraty twojej celi, odbił się i wylądował nieprzytomny pod ścianą.
Do pomieszczenia wparowała dwójka policjantów, a po chwili wetknął głowę jeszcze ktoś inny.
-Widzicie, mówiłem, że ten stwór jest porąbany! Napadł na mnie, gdy wziąłem torebkę od mojej dziewczyny! - Burknął.
-Nie ma tego złego... wygląda na to, że jednak się przydałaś - stwierdził do ciebie policjant, z którym rozmawiałaś wczoraj - dobra, wyłaź stąd, musisz zwolnić celę dla tego tu - wskazał na zielonego malucha, który jeszcze nie doszedł do siebie - swoją drogą czy nie powinniśmy raczej zanieść go do weterynarza? Co my z nim mamy zrobić? To nie przytułek dla bezdomnych ani wariatkowo! - To ostatnie mruknął ciszej do swojego towarzysza - A może do lasu?
Drzwi stanęły przed tobą otworem, zaś tamci dwaj wciąż dyskutowali, co powinni dalej zrobić.

----
Upsik, w takim razie przepraszam, nie wiedziałam żeś chłop ^^
Mnie się te dopiski w nawiasach podobają, jest zabawniej
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Wto Lip 14, 2015 3:11 pm

Cóż kiedy myślałam o swoim bohaterze to wyobrażałam sobie go jako księcia w srebrnej zbroi lub Świętego ale nie Pokemona, zwłaszcza takich wymiarów (Jednak pochwalam jego postawę). Zastanawiała mnie natomiast postawa policjantów. Wtedy zaświtało mi coś w głowie, może mi się uda.
- W sumie jeśli macie z nim problem to może go zabiorę? Czy coś? Problemy chodzą parami?
Tak naprawdę nie wiem ci mi strzeliło do głowy (po za skokiem w wielką dziurę do innego świata?), mój bohater musi być jakoś wynagrodzony, czyż nie? Także myślałam, że jak zabiorę im dwa problemy z głowy to będą zadowoleni. Będę tylko musiała uważać na rzekomą godzinę policyjną, coś mi mówi że następnym razem mnie zabiją.
----
Nieco przykrótki, przysięgam że się to nie powtórzy!
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Wto Lip 14, 2015 5:40 pm

Mężczyźni przerwali rozmowę i obrzucili cię taksującym spojrzeniem od stóp do głów.
-A masz ty w ogóle jakiekolwiek pojęcie o pokemonach?
Drugi szturchnął go w bok i szepnął coś do niego cicho, najwyraźniej licząc, że nie dosłyszysz:
-A co nas to obchodzi? Zabierze go to problem z głowy, a jak ją pogryzie czy coś to nie myśmy ją do tego namawiali...
Skinęli do siebie głowami.
-No dobrze, możesz go wziąć. Nie mam pokeballi ani nic takiego, więc będziesz musiała go nieść puki się nie obudzi...
Komendant podniósł zielonego pokemona za liść na głowie i bezceremonialnie wepchnął ci go w ręce.
-Proszę, dziękujemy, do widzenia, miłego dnia.
Zostałaś wyprowadzona nie tylko z celi ale i z budynku, szybciutko jakbyś miała jakąś śmiertelną chorobę. Panowie zatrzasnęli za tobą drzwi, a ty znalazłaś się na niedużej ulicy, na której stało parę samochodów i nieduże drzewka.
Pogoda była słoneczna, wiał łagodny wietrzyk, a ty byłaś sama w nieznanym mieście, ba, nieznanym świecie z obcym, prawdopodobnie agresywnym i do tego nieprzytomnym pokemonem na rękach. Zapowiadał się cudowny początek dnia!
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Wto Lip 14, 2015 11:26 pm

Kiedy drzwi się za mną zamknęły tupnęłam nogą i wrzasnęłam.
- BEZ ŁASKI!
A potem szybko (jak to ja) uciekłam z miejsca zdarzenia bo jeszcze tam wrócę (co chyba i tak jest nieuniknione). Spojrzałam na małe stworzonko i to krzywo, ciekawe czy sobie nic nie uszkodziło (o ile wcześniej nie był uszkodzony, na przykład na głowę). Odłożyłam go na ziemię i zaczęłam dźgać palcem licząc na reakcję. Szczerze? Nie mam bladego pojęcia co robić (rzadko kiedy mam), on nie ma Pokeballa, mi nie chce się go nosić, dodatkowo nie wiem gdzie pójść dokąd się udać. Przez chwilę (godzinę) przebiegła mi przez głowę myśl znalezienie sobie jakiegoś powodu i wywrzeszczenia go, może zacznę wzywać pomocy? Albo nalepie sobie naklejkę z napisem "Debil, zgubiłam się, POMOCY!!!" na czole? Mam taki szeroki asortyment wyboru i mam problem z decyzją.
- Nie naprawisz świata wrzeszcząc na niego? - burknęłam pod nosem (przy okazji przypominając sobie słowa matki, kiedy nie obrażała świętego) nadal dźgając Pokemona w bok ciągle licząc na reakcję - Może warto spróbować, co o tym myślisz? Emm, ty, no, yyy. W sumie to nie wiem jak cię nazwać. W kreskówkach się was skanowało, ale ja nie mam jak tego zrobić. Może ktoś inny mi pomoże?
Przez chwilę czułam się jak na wizycie u psychologa, tyle że to ja byłam tym psy(chopatą)chologiem. Miałam ochotę zadać pytanie w rodzaju "Opowiedz mi o sobie i swoim problemie", ale pomyślałam że to będzie głupie. (Będzie?) Wstałam więc i zaczęłam szukać po ludziach potencjalnego trenera aby prosić go o pomoc.
Takie beznadziejne (i słoneczne) dni są moimi najlepszymi dniami, czuję że dziś wszystko sknocę więc nie ma na co czekać. Czas knocić sprawy! (POTOK BLUZG, BLEBLEBLE)
- O zapomniała bym o tobie, ty, no. NIE WAŻNE! CHODŹ!
Po czym przypomniałam sobie, że jest nieprzytomna(?)/tomne(?) czy cokolwiek. Więc wzięłam ją/jego/to na ręce i ruszyłam przed siebie.
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Sro Lip 15, 2015 8:47 am

Przeniosłaś się nieco dalej i wylądowałaś w parku, koło ławeczki na której mogłaś położyć swój balast. Uporczywe wpatrywanie się w pokemona nic nie dało, ale po kilku minutach intensywnego dźgania pokemon zaczął wykazywać jakieś funkcje życiowe - krzywić się i jakby... chichotać? W pewnym momencie otworzył nagle oczy i poderwał się na nogi tak gwałtownie, że zleciał z ławki. Tym razem na szczęście nie stracił przytomności...
-Chico?
Zielona kreatura rozglądała się ciekawie, aż w końcu dostrzegła ciebie.
-Chico!
Pokemon podszedł do ciebie najwyraźniej bardzo dumny z wydostania cię z celi. Na czole wciąż miał wielkiego guza po swoim bohaterskim czynie, ale nie wyglądał, jakby mu to przeszkadzało. No, przynajmniej jedno zmartwienie masz z głowy.
Już zaczęłaś czuć ulgę, gdy nagle coś wskoczyło ci na głowę z takim impetem, że aż zaryłaś czołem o brzeg ławki, po czym pomknęło gdzieś w krzaki. Teraz mieliście z pokemonem śliczne bliźniacze siniaki.
-Tędy uciekł, ruszaj się! Szybko, szybko, bo ucieka! RUCHY!
Z ścieżki za tobą wybiegli chłopak i dziewczyna w pełnym pędzie, minęli cię nawet się nie oglądając i wpadli w krzaki za poprzednim stworkiem.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Sro Lip 15, 2015 12:22 pm

Pocierałam się po guzie. A równocześnie spojrzałam w miejsce gdzie uciekali, a drugim okiem patrząc na zielone stworzonko. (Jaki uroczy park, ale nie mam czas aby się nim zachwycać)
- Ała? Co? Gdzie? Jak? Może przepraszam?
Skończyłam pocierać wielką kule do kręgi, która wyrosła mi na czole (nie lubię grać w kręgle).
- Ucieknie, kto? Co? GDZIE? Mała albo mały, NIEWAŻNE. Chodź gonimy ich.
Wydałam polecenie liściastemu maluchowi ale nie do końca liczyłam, na to że mnie posłucha, bo niby czemu? W końcu nie jest do końca mój. Ale sądzę (że po za bezmyślnością) iż coś nas łączy, i może z tego wyjść (III woja światowa) wybuchowe kombo. Może warto dać sobie szansę? (mówię o tym jak o związku, ech) Jednak tym razem nie zamierzam go nieść. Ma nóżki? Będzie biegł sam.
- No na co czekasz? Lecimy!
I pobiegłam za parą(?) prosto w krzaki.
Mówiłam, że tak cudowne dni to Moje Dni?
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Sro Lip 15, 2015 3:06 pm

Ku twojemu zaskoczeniu stworek pobiegł za tobą bez większych oporów. Przedzieranie się przez (aua) krzaki nie było łatwe, bo co (auć) chwila zaczepiałaś się o jakieś (Au) cholerne (AUA) gałęzie. Twój towarzysz radził sobie lepiej i w pewnym momencie wyforsował się na przód, przecierając szlak i odgarniając niższe przeszkody, by ułatwić ci drogę. Na szczęście nie było trudno nie zgubić parki, bo ich krzyki słychać było często i głośno:
-Tutaj! Dawaj go!
-Uwaga, ucieka!
-Zatrzymaj go, szybko! Do jasnej chole..!

Krzaki skończyły się, ale ty nie zauważyłaś i z rozpędu wpadłaś od kogoś od tyłu. Obydwoje wylądowaliście na ziemi, coś znów przemknęło obok i nastała cisza.
-No nieee, a już tak blisko było... - rozległ się głos spod ciebie.
-Co to miało być, prawie udało nam się go złapać... - odezwała się stojąca przed tobą dziewczyna, stojąc z rękami skrzyżowanymi na piersi - Shadow, żyjesz?
-Ychy... - mruknął chłopak pod tobą.
-Tota toto! - Nagle coś głośno kłapnęło paszczą obok ciebie.

Krokodylek ze złością mrużył oczy, na co Chicorita stanął przed tobą w swojej typowej, bohaterskiej pozie.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Sro Lip 15, 2015 6:49 pm

Mentalnie zaczęłam, masować rany po krzaczastym przejściu (mogę sobie ten głupi pomysł wykreślić z listy głupich pomysłów). Potem szybko podniosłam się z chłopaka.
- Tak też tak myślę, ale na waszym miejscu myślałabym bardziej nie szablonowo jeśli chodzi o sposób na złapanie. - Powiedziałam otrzepując się.- A i przepraszam, nie żeby specjalnie na ciebie wpadłam.
Powiedziałam i zrobiłam dobrą twarz do złej gry, szczerze miałam w nosie czy złamał sobie żebra (czy kręgosłup) czy zmiażdżył płuco (nie mój świat nie będę miała go na sumieniu). Interesowała mnie natomiast reakcja Poków, myślałam, że to jest dobra okazja do zapytania się o jakąś satanistyczną maszynę do skanowania Pokemonów. Potem dalej będę udawała miłą i może im to zwędzę, Poke-kule zresztą też. A może cały plecak, przyznaję szczerze (po-po-poker face, po-poker face) że plecak wzięty w pośpiechu przeze mnie nie był zbytnio wygodny (ani ładny, pff). Sprawą wprawiającą mnie w zakłopotanie była kwestia tej właśnie maszyny? Mam zapytać? Poprosić? Zabrać? Wpaść w histerię? (Nawrzeszczeć na nich?) I czy to jest właśnie ten Pokemon, którego gonili? Krokodyl wydawał się nie zbyt przyjazny, ba, powiem więcej może nawet agresywny? (Agresywniejszy od mojego przyjaznego liścia? Hahaha, nie.)
- Natomiast wpadłam aby zapytać czy posiadacie może, mmm no nie wiem. Pokedex? Albo Pokeballe? - Spojrzałam na liściastego Poka a następnie na nich z miną pobitego psa(mam ją wyćwiczoną do mistrzostwa!). - Ten maluch nie należy jeszcze do mnie a ja jestem całkowicie pozbawiona wszelakiego zapotrzebowania, o! Dodatkowo zgubiłam się i nie mam bladego pojęcia gdzie jestem i co mam robić.
W sumie słowo wpadłam chyba było złe (było nie? winnam powiedzieć SPADŁAM na was/ciebie). I w sumie może to nachalne? Co jak uciekną? Albo pomyślą, że jesteś gwałcicielem-porywaczem? Nie do końca wiem co teraz począć ale co się stało to się nie odstanie i nie cofnę swoich słów...
- Proszę?
(MINA POBITEGO PSA MODE ON!)
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Czw Lip 16, 2015 7:45 am

-Ekspertka się znalazła.. - mruknęła dziewczyna.
W końcu mogłaś się przyjrzeć napotkanej dwójce. Chłopak był chudy i raczej drobny, a do tego nieprzyzwoicie wręcz rudy - no i miał nawet piegi! W sumie nie wydawał się jakoś strasznie na ciebie zły. Z kole dziewczyna była niska i pulchna z długimi, jasnymi włosami, ubrana na fioletowo, przez co mimowolnie wzbudzała skojarzenia z buką z muminków....
-Nie teraz, puki co może jeszcze go znajdziemy! Nieźle go spraliśmy, daleko nie mógł uciec. Kiba, szukaj!
Krokodylek przestał zwracać na was uwagę i zaczął... węszyć? Poważnie, zachowywał się jak pies gończy. Chodził z nosem nisko przy ziemi, aż w końcu wskazał jakiś kierunek i pomknął szybciutko w krzaki.
-No dobra, pomożemy ci, jak ty pomożesz nam. Rusz się, we trójkę może go w końcu złapiemy! -Rzuciła do ciebie dziewczyna - Yan, ty też chodź!
Dopiero teraz zauważyłaś, że był tu jeszcze jeden pokemon!

Mały wskoczył dziewczynie na barana, a potem wszyscy polecieli za krokodylem. No to jak, kolejna rundka po krzakach?
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Czw Lip 16, 2015 3:39 pm

Przez pierwsze minuty miała ochotę pozbawić ją chrzęści w nosie, ale stwierdziłam że to nie dla mnie i nie będę spadać do poziomu przepychanek (kiedyś ją zniszczę). Następne minuty kiedy zdałam sobie sprawę, że mam jeszcze raz się przebiec pomyślałam że żartują (niestety, nie...). Swoim mentalnym okiem spojrzałam na nich sceptycznie (w tym też na Pokemony) a następnie wymierzyłam karę chłosty (niech cierpią!).
- Jasne już lecę.
Powiedziałam starając się nie pokazując jak bardzo (nie) podoba mi się ten pomysł. Potem podwinęłam rękawy i skinęłam do liściastego przyjaciela dając mu wzrokiem znak, że ma być czujny. Coś mi mówi, że ta dwójka (czwórka) nie złapała by tego Pokemona choćby ten trzymał się ich kostek, amatorzy (pff~). Natomiast wierzę, że naszej dwójce może to wyjść nie najgorzej, w końcu udało nam się przedrzeć przez krzaki więc co może nam teraz stanąć na drodze? (Może następne krzaki...?) Myślę, że z naszej dłuższej przyjaźni nic nie będzie, nie dlatego że oboje są jacyś (nie wiem) dziwni, raczej dlatego że no nie wiem... Muszę znaleźć kogoś bardziej rozgarniętego? Co do kradzieży natomiast nadal nie jestem pewna, nigdy tego nie próbowała (kradzież ciasteczek dla Świętego Mikołaja się nie liczy, ten pan jest starszy i powolny i prawdopodobnie źle widzi, ale jest SUPER) i nie wiem czy dam radę. Może warto spróbować?
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Czw Lip 16, 2015 4:56 pm

Niechętnie bo niechętnie, ale ruszyłaś w pościg za pokemonem wraz z nowo poznanymi ludźmi. I taka była właśnie historia twoich blizn.... A na serio to odpłaciłaś się tym podłym krzakom - połowę zabrałaś ze sobą we włosach! Swoją drogą trafiliście na strasznie zarośnięty park. Na szczęście bieg za nimi trudny nie był, miałaś już niejaką wprawę. W pewnym momencie dobiegł cię krzyk chłopaka:
-Tu jest! Migiem, wsparcie!
Przyspieszyłaś nieco mając nadzieję na koniec biegania i wypadłaś na alejkę, obok której stała fontanna. A z kolei obok fontanny toczyła się walka krokodylka i jakiegoś innego pokemona...

Piesek kręcił się, wiercił i generalnie próbował uciekać, tymczasem pokemon chłopaka oblewał go wodą. A przynajmniej próbował, bo za zwinny to on nie był... Ucieczkę uniemożliwiała panda, która od czasu do czasu zdołała jednak trafić przeciwnika w nos.
-Chico....
W oczach zielonego pokemona zapłonął płomień. Zanim zdążyłaś się obejrzeć zamachnął liściem, posyłając jakiś atak... w stronę krokodyla?
-EJ NO CO TO MIAŁO BYĆ?! - Huknęli do ciebie unisono.
Kompletnie zaskoczony gad runął do fontanny, zaś wilczek wykorzystał chwilę i ruszył na was... i nagle były 2 Chicority i żadnego wilczka.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Pią Lip 17, 2015 12:35 am

W pewnym momencie mimo zaskoczenia, intuicyjnie wyczułam że to mój moment, teraz albo nigdy. Parsknęłam śmiechem.
- Tak jak mówiłam, nie jest moja nie słucha się mnie. Dodatkowo wspominałam już, że jestem zagubiona i potrzebuję pomocy. Ale teraz koniec gierek, tym razem to ja dyktuję warunki, ot co!
Uśmiechnęłam się szeroko i szelmowsko (ja bym na ich miejscu uciekała... Szybko), w końcu nie mam ich wystraszyć tylko przekonać. W między czasie stanęłam między dwoma zielonymi stworzonkami i oba pogłaskałam po głowie, miałam pewien pomysł ale wątpiłam w jego skuteczność. (Nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie, nie? Błagam powiedz, że tak)
- Zrobimy prosty układ, ja wam powiem który jest waszym jakże mocno wymęczonym Pokemonem. W natomiast oddacie mi Pokedex, kilka balli i mnie tu nie ma. No chyba, że chcecie zgadywać. Mimo, że jeszcze-nie-moja Chicorita nie zawszę się mnie słucha to wierzcie mi, jestem pewna że za mną pójdą obie i co zamierzacie z tym zrobić? Mnie chyba gonić nie będziecie? Biedną dziewczynę co się zgubiła? Oh, co za potworność!
Popatrzyłam na nich (MENTALNE OKO) tak aby poczuli, że to tym razem ja rządzę. Niestety mimo, że nie mam bladego pojęcia co tu robię nie zamierzam tracić czasu na zabawę z dzieciakami. Zerknęłam na oba zielone stworzonka pod moimi nogami i zaczęłam się zastanawiać czy na pewno wiem która jest która. Bo w sumie to skąd mam niby wiedzieć? Ale blef jest bardzo często dobrym posunięciem (w filmach działa!) więc czemu ma mi się nie udać? Zresztą od początku wiem, że to spalił na panewce więc jedynce co chciałam udawać to pewność siebie. Czy w tym dniu nie może udać mi się CHOĆ jedna rzecz? (No ba, co to za dzień w którym mi się coś uda?) Cóż jeśli się nie uda moja noga skończy jako karma dla krokodyla.
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Pią Lip 17, 2015 8:52 am

Początkowe zdumienie na ich twarzach ustąpiło miejsca wściekłości.
-Tak chcesz pogrywać, mała? No to proszę uprzejmie.... -Szepnęła dziewczyna, uśmiechając się paskudnie.
Chłopak z kolei parsknął.
-Nie potrzebujemy twoich rad, wiesz? Kiba, który to?
Krokodylek wyskoczył z fontanny, poruszył nosem... i bez wahania wskazał pokemona na prawo od ciebie. Stworek wytrzeszczył oczy i już miał zwiewać, gdy oberwał strugą wody i się poślizgnął, wracając również do normalnego kształtu.
-Chico! - Krzyknął prawie twój pokemon, starając się osłonić liściem drugiego, który już ledwie trzymał się na nogach.
-Yan, Arm Thrust, kończymy tę szopkę! A ty Shadow wyciągaj pokeball, zanim znowu coś pójdzie nie tak! - Krzyknęła dziewczyna, która najwyraźniej przestała w ogóle zwracać na ciebie uwagę.
Panda ruszyła pędem w waszą stronę, przygotowując się do ataku. Chyba jednak dziś nie jest twój dzień...
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Pią Lip 17, 2015 3:25 pm

Wiedząc doskonale, że plan nie wyjdzie do głowy przyszedł mi jeszcze jeden pomysł, głupi (i to jak!) ale jest. Prawdopodobnie w ten sposób pozbędę się nogi albo większości kości (będzie bolało...) ale uważam, że warto. Szybkim skokiem zasłoniłam liska swoimi nogami (Baj, baj moje ukochane piszczele~) aby obronić go przed ciosem. (Ja ci dam mała, jak już mówiłam zniszczę cię!) Ja jeszcze nie skończyłam, może i będę miała złamane nogi ale dostanę to czego chcę, to jest pewne (Jeszcze nie wiem za jaką cenę ale dostanę). Będę broniła takowego liska póki mogę, nie dostaną go, nie póki stoję (a to już nie długo...). Potem może zwieję z nim, tak aby go nie znaleźli? I właśnie w tej chwil przyszła myśl, która powiedziała "Ty debilu". Nie żebym mogła poprostu pójść do Poke-Centrum (jak to w grach) i tam poszukać pomocy? Jaka ja czasem jestem niebywale głupia. Mój boże, ale już za późno po moim trupie, dopiero wtedy go dostaną.
- Ta "Mała" pokaże ci jeszcze.
Szepnęłam pod nosem.

---
Dobra przepraszam, niebywale krótki ale trochę mnie zjechała akcja z postu wyżej, nie miałem zbytnio pomysłu.
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Pią Lip 17, 2015 3:44 pm

Ramię w nogę stanęłaś razem z zielonym pokemonem pomiędzy napastnikami a lisem. Bezbronni, niedoświadczeni, lecz pełni poświęcenia. Byłaś gotowa pokazać im swoją wytrwałość, swoje nadzieje, swoje cośtam i czekałaś na zwrot akcji, jaki zwykle występuje w takich sytuacjach...
Wyglądało jednak na to, że tak się dzieje tylko w filmach. Gdy oberwałaś od rozpędzonego miśka z pięści prosto w piszczel aż ci się gwiazdki pokazały w oczach, a świat usłyszał potok bluzgów godny najgorszej mędy. Chicorita starał się jednocześnie ratować psiaka i siebie, co poskutkowało jego zwyczajową szarżą, która jednak nie na wiele się zdała na mokrej ścieżce...
Zanim zdążyłaś się pozbierać oba pokemony były pokonane, a tobie noga spuchła i wciąż bolała tak, że nie mogłaś na niej stanąć.
-I uwaga, leciiiii! - Chłopak rzucił pokeball.
Kulka leciała dla ciebie jak na zwolnionym tempie, obracając się powoli, aż bachnęła nieprzytomnego liska i czoło i wessała go do środka. Chwila, szast prast i coś cyknęło.
-Jest, jest, jest!!! W końcu!
Rudy aż podskakiwał z radości, dziewczyna też chyba o tobie zapomniała. Krokodylek złapał zdobycz w paszczę i zaniósł ją swojemu panu, który wciąż szalał. Tymczasem jego towarzyszka już ochłonęła...
-TY! -Huknęła na ciebie - I co, teraz nie jesteś już taka mądra? Nauczę cię zadzierać z prawdziwymi trenerami...
-HEJ!
Wszyscy aż podskoczyliście na donośny okrzyk. Ścieżką ktoś się zbliżał. Łapy jak u goryla, 2 metry wzrostu i bary godne marynarza....

----
Hueahue, chyba nie myślałeś, że gra ze mną jest zawsze prosta?
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Pią Lip 17, 2015 5:10 pm

Więc jak mówiłam, moje nogi nie będą tego wspominać miło. Krzyk natomiast wprowadził mnie w zdziwienie, na pewno nie pomoc, z całą pewnością większe kłopoty. Boże niech ten dzień się już skończy, zmęczyłam się. Prawdziwy trener? Jeszcze cię kiedyś spotkam, wtedy ci spuszczę %@#!%$^&* i już nie będziesz taka pewna siebie.
- Taka pewna siebie? Spróbuj pokazać jaka jesteś mocna bez użycia Pokemonów!
Zacisnęłam zęby bo wiedziałam, że chodząca góra przyszła mnie zabić. Nie wiem za co to nie istotne (czyżby policja? Nie ma problemu, wiedziałam że kiedyś wróci. Co TYM razem zrobiłam źle?). Kiedy podniosłam się z posadzki (ała?) zdecydowałam się stanąć prosto i to bez grymasu bólu, wręcz przeciwnie z uśmiechem. Już nie raz w mojej przyszłości kopałam tyłki nie jedynym chłopakom, żadna dziewczyna nie stanowi dla mnie problemu. Zaczęłam właśnie zaciskać pięści i rozluźniać je (zamierzałam przestawić jej nosi i złamać mostek), ale potem zdałam sobie sprawę, że to ani nie czas ani miejsce na takie rzeczy (ZNISZCZĘ JĄ!). Aktualnie nie mam dużo do zrobienia, będę czekać na rozwój wydarzeń. Kątem oka spróbowałam jeszcze popatrzeć na zielone stworzonka i jego stan, poświęca się a ja nawet go nie znam. Jedno jest pewne, zaopiekuję się nim jak tylko znajdę taką możliwość a potem razem z nim zmiażdżę te bachory czy to w walce na Pokemony czy też na pięści. Ja zawszę wygrywam nawet jeśli przegram jedną walkę, zawszę ale to zawszę Wygrywam. (Mikołaj potwierdzi moją rację, prawda? "Prawda"- Św.Mikołaj)
----
Nie ale nie sądziłem, że będzie aż tak trudna xD (jak tak teraz myślę to mogłem napisać, że zasadzam pandzie kopniaka w nos XD)
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Pią Lip 17, 2015 5:59 pm

Zaciskając i rozluźniając pięści dawałaś upust swej wściekłości, gdy tymczasem niedoszli napastnicy zerkali nerwowo w stronę, skąd dobiegł głos. W pewnym momencie chłopak zmarszczył brwi i lekko pochylił się do przodu.
-Zaraz zaraz, moment, czy to nie jest przypadkiem... JASPER?
Obydwoje wydali z siebie syk, rzucili sobie nawzajem przerażone spojrzenie i momentalnie capnęli pokemony.
-Tym razem masz szczęście, mała! - Syknęła dziewczyna, po czym obydwoje galopem się zmyli.
Osoba, której tak się bali tymczasem się zbliżyła... Niczym góra rzucała cień na całą ścieżkę przed sobą... A tupała jak pluton wojska. I w końcu mogłaś ujrzeć swojego wybawcę:

Gigantyczna DZIEWCZYNA łypnęła na ciebie, aż poczułaś się malutka i bezbronna. Poważnie, jakby taka walnęła to z pięści to trup na miejscu. Już miałaś padać plackiem i błagać o litość, gdy zza niej ktoś wyskoczył. A nawet dwóch ktosiów! Na początku wybiegł pokemon, który zaraz przydreptał do Chicority i delikatnie trącił go skrzydełkiem.

-Ploo? - Spytał.
-Hej, co jest twojemu pokemonowi? A twoja noga? Co się stało?
Dziewczyna, która wychynęła za kolosa wydawała się karłem, dopiero gdy podeszłaś zrozumiałaś, że przy blondynie każdy się taki wydaje, a ona była normalnego wzrostu.



-----
Zazwyczaj tak jest, że masa pomysłów pojawia się jak tylko nie będą już potrzebna ^^
A wgl jutro jadę do babci i wracam po weekendzie, więc będziesz miał trochę czasu dla siebie
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Nie Lip 19, 2015 1:43 pm

"Jeszcze się z nimi policzę..." Pomyślała moja głowa zanim dostała szoku, ciało epilepsji a serce palpitacji. W sumie najpierw obawiałam się o swoją twarz (lubię ją...) a potem o inne części ciała, jednak jeszcze większe zdziwienie (i zgon) nastąpiły potem jak zaproponowała (albo brzmiało to jak) mi pomoc.
- No, ja, ten, no, i, ja, eee.
Kaszlnęłam i zakrztusiłam się (i udusiłam) bo nie do końca wiedziałam co powiedzieć. Odgarnęłam włosy i natychmiast cofnęłam rękę gdy poczułam guza, to tak jakbym chciała się pochwalić ale nie do końca.
- No chciałam być pazerna i pobawić się w złodzieja, w między czasie jeszcze przejechałam się na swojej pewności siebie, nabiłam sobie guza, potem oni nabili mi kilka sińców ale tak po za tym jest OK. A i nie wiem czy mi uwierzysz ale nie jestem stąd w ogóle, zgubiłam się nie mam pojęcia co robić a ten Pokemon Jeszcze nie jest mój
Starałam się mówić jak najszybciej aby wyłapała jak najmniej nieciekawych faktów o mnie bo jeszcze będę miała wizytę u Doktora chirurgi plastycznej "DOSYĆ DUŻA PIĘŚĆ". Ogólnie to martwiłam się bardziej o stan NIE-MOJEGO Pokemona niż o swój (ja przeważnie szybko dochodzę do zdrowia).
- W sumie to mnie nic nie jest bardziej martwię się o tego tu - zrobiłam dobrą minę do złej gry i wskazałam na liściaste stworzonko.- Możesz mi pomóc i mnie zaprowadzić do jakiegoś szpitala czy krematorium? No psychiatryk też nie byłby najgorszym pomysłem, BOŻE JAK GŁUPIM CZŁOWIEKIEM TRZEBA BYĆ ABY WSKOCZYĆ DO WYRWY W ŚCIANIE? Weź mnie znokautuj może obudzę się w domu, albo w jakimś normalnym miejscu.
Mentalnie uderzyłam się w twarz typowym ojcowskim back-handem i potrzęsłam głową. W końcu dotarło do mnie w jak złym stanie jestem aktualnie.
- Proszę pomóż mi, proszę.
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Pon Lip 20, 2015 8:42 am

-O rety... - mruknęła mniejsza słysząc twoją paplaninę i patrząc to na twój guz to na pokemona - chyba naprawdę mocno oberwałaś w głowę... Jasper, pomóż mi, weźmiemy ją do Peri. Tylko uważaj na nogę!
Blondyna przetoczyła oczami, ale nic nie odpowiedziała. Zanim zdążyłaś odpełznąć zostałaś bezceremonialnie złapana i podniesiona wysoko, wysoko... No to koniec, już po tobie. Zostałaś porwana przez godżillę. Kątem oka dostrzegłaś, jak druga dziewczyna wzięła twojego pokemona, po czym ruszyliście ścieżką, skąd przyszły obie dziewczyny. Olbrzymka wciąż nie odezwała się słowem, lecz łypała na ciebie z powątpiewaniem. Każdemu jej krokowi towarzyszył lekki wstrząs, przez co jeszcze bardziej rozbolała cię głowa. Przynajmniej starała się nie dotykać nogi...
Po kilku minutach szybkiego marszu doszliście do parkingu, pomiędzy samochody. No to pięknie, zaraz cię gdzieś wpakują, wywiozą i tyle będzie twojej przygody... Właśnie zastanawiałaś się, czy sprzedadzą cię do burdelu czy może jednak na organy, gdy nagle coś przeskoczyło sąsiedni samochód i wylądowało na ścieżce przed wami.

Lew ruszył śmiało w twoją stronę, przysunął się pod sam twój nos i zaczął cię obwąchiwać. Stwór był wielki, kudłaty i przerażający, zupełnie jak....
-Nie rusz, Bruno - mruknęła duża.
Przeszliście jeszcze kilka kroków, aż w końcu wasza procesja zatrzymała się przed... autobusem? Znaczy się kiedyś pewnie to był autobus, ale teraz ktoś poprzerabiał go tak, że wyglądał jak dziecko autokaru, vana i może jeszcze czołgu. Albo to zakamuflowany autobot.
-Peridooot! - Huknęła duża tak, że aż ci się łzy w oczach zakręciły.
-Czego?! - Rozległ się poirytowany pisk z wnętrza pojazdu, a po chwili ktoś z niego wysiadł.

-Ile razy mam wam powtarzać, że jestem zajęta i macie do mnie nie przychodzić z bzdurami?!
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Wto Sie 18, 2015 5:43 pm

W sumie cieszę się z wycieczki, przynajmniej zobaczyłam okolicę! (Super) Nie była zła jednak następnym razem wolę iść piechotą (mam dziwne uczucie, że każdy się na mnie gapił. Co dziwne nie gapił się na godzillę tylko na mnie! To tak jakby ktoś oglądał kingkonga w telewizji w momencie jak ma go przed twarzą!). Spotkanie wilczura było lepsze niż pandy, która próbowała mi złamać nogę (następnym razem złamie jej wszystkie kości... Mój były coś o tym wie! Ot, co! Ha!) i w sumie wolałabym aby ten nieco większy piesek zabrał mnie do tęczowej krainy bez bólu, brzmi super!
Na widok dziewczyny nieco mnie zgięło, znaczy rozumiem, że moje "Towarzyszki" (pff, dwa terminatory. Nie no żartuje, mam nadzieję, że zostanę przy życiu, lubię ten dzień...) mogą być czasem irytujące no ale bez przesady. Mój wygląd chyba dostatecznie daje znać po sobie, że (zostałam napadnięta, zgwałcona przez Pokemony i ledwo żyję, a moje lewe płuco pisze nekrolog?) nie jestem w DOBRYM STANIE. W celu udawania prawie martwiej wydałam z siebie jakiś dziwny odgłos połączenia krztuszenia się śliną i próba wyśpiewania Ody Do Radości (tak na prawdę to mój przełyk i prawe płuco złożyły zażalenia i rzuciły pracę w moim organizmie więc zostało mi... Hmmm, w sumie to nic. IM DIE MEDUKA)

-----------
Jak obiecałem wróciłem, jestem gotowy do dalszej współpracy Wink
Nieco krótki ale nie miałem zbytnio czasu pisać
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Yuya on Pią Sie 21, 2015 8:22 am

Olbrzymka podetknęła cię okularnicy pod nos, a ty wydałaś z siebie popisową litanię jęków, charków i stęków. Dziewczyna uniosła brwi.
-Coś jej się stało w nogę. I jej pokemon też nie jest całkiem zdrowy...
Obok pojawił się Chicorita, który zdążył się już obudzić i dał występ wcale niegorszy niż twój.
-Połóżcie ich na stole... - burknęła - Dlaczego wogóle ich tu przytachaliście? To nie szpital polowy, a ja mam wystarczająco dużo roboty i bez ciągłego przeszkadzania mi, to naginanie mojego statusu pracy i powinnam was za to pozwać....
Przez następne 10 minut dziewczyna wylewała z siebie nieustanny potok narzekań, coraz ciszej i ciszej, aż przeszły w niezrozumiałe mamrotanie. Położna na stole piknikowym zauważyłaś jednak, że sięgnęła po coś do paska i nagle obok pojawił się nowy stworek:

-Zajmij się Chicoritą, a ja obejrzę tę tutaj.
Zostałaś dokładnie obmacana, ze szczególnym naciskiem na twoją biedną nogę, która reagowała gwałtownym sprzeciwem na każdą próbę dotyku.
-Już nie histeryzuj, nie jest złamana, tylko stłuczona. Za parę dni będziesz mogła chodzić.
Zielona obwinęła twoją nogę przyniesionym z pojazdu bandażem i przemyła skaleczenia, które zostały po krzakach.
-Swoją drogą co ci się stało? - Zapytała ta, która wydawała się najnormalniejsza z całego towarzystwa.

----
Miło, że jesteś z powrotem! A wgl ta twoja wiadomość poprzesuwała mi coś w skrzyneczce i miałam lekki problem żeby to ogarnąć XD
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Mefisto on Czw Sie 27, 2015 12:03 pm

Uwielbiam być badana! Zero bólu a ile korzyści! Nie...
W sumie miło z jej strony, że jednak mi pomogła nawet jeśli znowu jej przeszkadzałam. Kiedy już skończyła zrobiło mi się głupio, no bo nie do końca wiem co powiedzieć. Niby, że co? "Hej jestem głupia, wskoczyłam do ściany, narobiłam sobie problemu a dodatkowo jestem samolubna i egoistyczna, ej czy to właśnie policja? Ej czy to właśnie wypowiedzenie mojego serca? Oj chyba umieram" Nie brzmi to zbyt przekonywająco a już na pewno nie dobrze, zaraz wyjdzie że to ja jestem ta zła i pomogły złej osobie. Mogłam udawać, że śpię albo że dostałam ataku serca, no ludzie co ja mam zrobić? Postanowiłam wziąć głęboki wdech (i raczej się nie podnosić...), zamknęłam oczy i z powrotem je otworzyłam.
- Cóż od czego zacząć? Nazywam się Amy i zdecydowanie NIE jestem stąd. Powiem więcej, wskoczyłam tutaj przez dziurę w ścianie, co może brzmi niedorzecznie i głupio ale tak było. Jedyne czego chciałam to głupiego Pokeball'a dla równie niedorzecznego Pokemona ale oczywiście musiałam się wpakować w kłopoty bo jestem tak STRASZNIE GŁUPIA(!) i potem do głowy mi uderzyło próba bycia mądrzejszej lub sprytniejszej od dwójki gówniarzy, których jak boga kocham jeszcze zabije.
Zaprzestałam na chwilę aby móc sobie to wizualizować (tak naprawdę po prostu już nie mam siły mówić) wzięłam głęboki wdech numer dwa i.
- W sumie to sama nie wiem co sobie myślałam prosząc was o pomoc, powinnam po prostu umrzeć pod tą fontanną, zasługuję na to! Na głupotę nie ma leku.
Resztką sił zdecydowałam się przyłożyć sobie w czoło, fejs palmy ratują życie... Nie

----
Trochę przerwa ale musiałem się zorganizować Wink
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: A mamusia powtarzała, jesteś za stara na mikołaja...

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach