Gra Wikkaz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Gra Wikkaz

Pisanie by Cieniu on Pon Sty 21, 2013 9:00 pm

Początek Gry
Amitiel
Imię: Wikkaz
Nazwisko: Ross
Wiek: 17
Charakter: Wikkaz jest miłym i bardzo towarzyskim chłopakiem. Lubi spędzać czas ze swoimi przyjaciółmi. Zawsze stara się być miły jednak, kiedy kogoś nie lubi to staje się dla tej osoby strasznie wredny. Na co dzień jest zadowolony z życia, przez co cały czas cieszy się i śmieje. Gdy ma cięższe chwile staje się trochę bardziej ponury jednak stara się tego po sobie nie okazywać.
Wygląd:
Historia:
Wikkaz wychował się w normalnej rodzinie. Jego matka była prawnikiem zaś ojciec Biznesmenem. Chłopak nie mógł powiedzieć żeby miał nudne życie. Co wakacje oblatywał różne zakątki Europy. Można powiedzieć, że zwiedził prawie cały świat. Jednak zawsze czuł, że tak jakby tutaj nie pasuje i chciał żeby spotkało go coś niezwykłego. Coś, co odmieni jego życie na zawsze.

Miał zgraną paczkę przyjaciół. Było ich wszystkich razem ośmioro czterech chłopaków i cztery dziewczyny. Wszyscy chodzili do jednej szkoły i powstała pomiędzy nimi więź, która miała trwać do końca ich życia. Może jednak przedstawię wszystkich zaczynając od Wikkaza, Alice, Kylar, Rian, Sonea, Tessia, Dannyl, Steria. Wszyscy byli w jednym wieku.

Pewnego wiosennego wieczoru, kiedy urządzili sobie imprezę dla całej paczki w nowym domu Durzo zaczęli przeszukiwać strych, na którym było pełno różnych starych rzeczy, które zapewne nie miały żadnej większej wartości. Po kilku godzinach takiego szukania Sonea znalazła starą prawie rozpadającą się książkę. Na jej okładce były jakieś dziwne znaki w nieznanym nikomu języku. Przekartkowali ją i okazało się, że w środku zapisana jest również tymi dziwnymi znakami. Jednak w środku były też różne obrazki przedstawiające dziwne potwory, o których oczywiście cała ósemka nigdy wcześniej nie słyszała ani nie widziała podobnych obrazków. Kiedy dotarli do ostatniej strony zobaczyli, że są tam powypisywane różne imiona i nazwiska. Co ciekawe każde było napisane innym rodzajem pisma tak jakby wiele osób się tutaj podpisywało. Kiedy tak patrzyli na te imiona i nazwiska dostrzegli, że nad nimi małym druczkiem napisane jest w ich języku

Cytat:
"Podpisz to, jeśli chcesz, aby spotkała cię niezapomniana przygoda".


No i wtedy cała ósemka zastanawiała się, co ma zrobić. Połowa chciała od razu podpisać się pod wcześniejszymi osobami jednak inni mieli, co do tego duże wątpliwości. Zeszli, więc z tajemniczą książką do pokoju Blinta i rozmawiali o tym, co mają teraz zrobić. W końcu wszyscy stwierdzili, że to pewnie tylko jakiś kawał i że jak się tam podpiszą to nic na pewno się nie stanie. Wzięli, więc jakiś długopis i każdy po kolei zaczął się podpisywać. Gdy ostatnia osoba, czyli Dannyl podpisała się nagle stało się coś bardzo dziwnego. W całym pokoju zapanowała ciemność zgasły wszystkie światła. Nagle koło ściany znikąd pojawiła się wielka jasna dziura, która po chwili zaczęła wsysać całą ósemkę. Co dziwniejsze wszystkie rzeczy w pokoju zostały na swoim miejscu a siłę, z jaką dziura chciała wessać dzieciaki wydawała się ogromna. Nagle wszystkie poczuły nagłą słabość i wleciały do dziury jeden po drugim. Wikkaz był chyba gdzieś w środku. Od razu, kiedy znalazł się w środku stracił przytomność.

Gdy otworzył oczy okazało się, że jest noc i nikt z jego paczki nie leży w pobliżu. Zaczął biegać po polanie, na której się znajdował, lecz nigdzie nie mógł znaleźć żadnego z nich. Nagle dostrzegł jakieś mocne światło w miejscu gdzie przed chwilą się przebudził. Pobiegł w tamtą stronę i zobaczył coś, co przypominało hologram jakiegoś starego mężczyzny w stroju mnicha. Choć wyglądał on jak hologram czy duch to Wikkaz i tak cały czas czuł go tak jakby on naprawdę stał koło niego. Chwilę patrzyli tak na siebie, po czym stary człowiek przemówił.
- Witaj Wikkaz w świecie pokemonów. Kiedy ty i twoi przyjaciele podpisaliście tą książkę zostaliście tutaj przeniesieni. Tylko, że będziecie trafiać tutaj w różnych odstępach czasowych. Ty akurat trafiłeś tutaj, jako pierwszy inni powinni się tu pojawić w odstępie mniej więcej roku. Wtedy wszyscy będziecie już w tym świecie. Jak na razie nie macie szans żeby powrócić do swojego świata. Musicie na razie przyzwyczaić się do świata pokemon i nauczyć się w nim żyć. Nie mówię, że twoi przyjaciele trafią akurat w to miejsce i do tej krainy. Mogą trafić na inny kontynent. Jak widziałeś były tam też inne podpisy. Większości z tych ludzi nie udało się wrócić do swojego świata. Tak na prawdę nikt nie wiem jak to może się stać. Tylko paru osobom udało się wrócić tak skąd wy przyszliście. Większość albo doczekała swojego kresu w tym świecie albo jeszcze żyje i podróżuje po różnych krainach. Przybyło was niewielu, bo z tymi, którzy się podpisali razem z tobą jest dokładnie trzydzieści pięć osób. A tylko pięciorgu udało się wrócić i była to druga grupa, która tu przybyła. Więc pamiętaj żeby nauczyć się żyć w tym świecie i postaraj się kiedyś odnaleźć swoich przyjaciół, którzy przybędą tutaj.- Powiedział stary człowiek, po czym zniknął tak jakby rozwiało go powietrze.
Wikkaz rozejrzał się na około, po czym dostrzegł w oddali tabliczkę z napisem

Cytat:
"Pallet Town"


Chwilę po tym stracił przytomność.

Kiedy się obudził zobaczył, że jest w zupełnie innym miejscu. Był w jakimś dziwnym ciemnym pokoju. Nie było tutaj żadnych okien jedynym źródłem światła była mała świeczka stojąca na biurku po środku pokoju. Wikkaz powoli usiadł i zaczął się rozglądać po pokoju, aby sprawdzić, kto go tutaj przyprowadził. Miał z tym trudności, ponieważ pokój był ciemny. Jednak po chwili dostrzegł postać patrzącą się na niego z drugiego końca pokoju. Nie mógł jej rozpoznać dopóki postać ta nie wstała i nie podeszła do świeczki. Na początku zamurowało go to, co zobaczył. Mianowicie był to jego przyjaciel Kylar. Od razu przypomniało mu się to, co mówił ten człowiek, że to Wikkaz przybył tutaj pierwszy i że jego zadaniem jest odnaleźć pozostałych. Przyjaciele zaczęli rozmawiać i Kylar wszystko mu wytłumaczył. Znajdowali się w podziemnej kryjówce. Kylar dowiedział się o przybyciu kolejnej osoby i odnalazł ją, po czym przyprowadził go do tego właśnie pomieszczenia. Musiał się ukrywać, ponieważ od czasu, kiedy tu przybył, czyli od dwóch miesięcy ktoś cały czas obserwuje go. Dowiedział się, że Zespół R nie wiadomo skąd dowiedział się o przybywaniu osób z ziemi do tego świata. Chłopak zakradł się do ich kryjówki razem z pewnym znajomym z tego świata i wykradł jakąś książkę, która według Lance’a była w tej sprawie bardzo pomocna. Chłopakom z ledwością udało się wydostać z księgą. Potem dowiedzieli się z niej, że:

„Osoby przybywające do tego świata otrzymują specjalne moce. Były nimi na przykład: czytanie w myślach, władza nad lodem, umiejętność poruszania się prawie z prędkością światła, zdolność zamieniania się w inne osoby prawie tak jak kameleon, który umie wtopić się w otoczenie oraz zdolność kasowania pamięci innym osobom.”

W miejscu gdzie powinny być wypisane ostatnie trzy zdolności strona była urwana. Wikkaz dowiedział się, że Kylar posiada zdolności kameleona, dlatego łatwo im było dostać się do kryjówki Zespołu R niestety jednak nie ma ich jeszcze w pełni opanowanych, dlatego właśnie, kiedy byli w środku przybrał swój normalny wygląd i musieli uciekać. Chłopak sądził, że umiejętności Wikkaza są wśród tych, których nie było w książce. Sądzi to po tym, że dowiedział się, co nieco o poprzednich osobach, które przybyły do tego świata i okazało się, że oni byli bardzo podobni do siebie i tamte osoby i te mają wiele wspólnych cech. Niestety jednak ostatnio wszystkie te osoby zostały zamordowane przez inny tajemniczy zespół. Kylar dowiedział się, iż zespół R próbuje złapać te osoby, które tutaj przybywają, ponieważ próbują zawładnąć światem pokemonów przez wykorzystywanie mocy nowo przybyłych. Niestety nie udało im się jeszcze tego spełnić, ponieważ niedawno dowiedzieli się o tych wspaniałych mocach a kiedy chcieli wyłapać wcześniejsze pokolenia, które przybyły do tego świata to zanim oni ich odnaleźli ci byli po kolei mordowani przez ten tajemniczy zespół, o którym nic nie wiadomo. Choć nikt nie wie czy aby na pewno ktoś ze starszych pokoleń nie przeżył i nie ukrywa się gdzieś na jakimś kontynencie. Kylar prócz Lance’a zaprzyjaźnił się również z tutejszym profesorem Oakiem, który też bardzo pomaga mu w dostosowaniu się do tego świata. Kylar wytłumaczył Wikkazowi, że nie mogą podróżować razem, ponieważ to może być niebezpieczne, jeśli spotkają Zespół R lub tych drugich. Dlatego Kylar powiedział przyjacielowi, że ma pójść do Profesora Oaka i że ten wprowadzi go powoli w ten świat i da mu również startera, dzięki któremu będzie mógł się bronić, choć będzie musiał dużo trenować, aby miał jakiekolwiek szanse na obronienie się przed tym złym zespołem. Dlatego właśnie Wikkaz postanowił się na początku wybrać się do profesora, aby dowiedzieć się wszystkich potrzebnych rzeczy, o których już wiedział Kylar.
Starter: Nie mam pomysłu, więc może dałabyś mi jakieś 3 do wyboru
Profesja: Trener/ Koordynator [i oczywiście poszukiwacz bo musi odnaleźć swoich przyjaciół]
Partner: Może z rozwojem gry
Cel: Nauczyć się żyć w nowym świecie. Odnaleźć wszystkich swoich przyjaciół i postarać się znaleźć jakiś sposób na powrót do domu o ile to w ogóle będzie możliwe. Oraz postarać się osiągnąć jak najwięcej w nowym świecie. Dowiedzieć się również, jaka jest jego moc.
Prośby: Chyba brak

Po chwili znalazłeś się przed wejściem do jednego z domów, ponoć własnie tam będziesz mógł znaleźć profesora, wcześniej zapytałeś o drogę jakąś dziewczynkę, która sprzedawałą kwiaty w jakiejś małej budce. Budynek nie wyglądał na laboratorium, a na jakieś zwykłe mieszkanko, domek miał dwa piętra, jakieś kwiatki rosły przed nim, ogólnie wyglądał dośc ładnie. Teraz wystarczyło tylko zapukać do drzwi.


Wikkaz
Jeszcze raz dziękuję za grę Smile a początki zawsze są trudne do zrobienia coś o tym wiem, bo sam byłem mg parę lat Very Happy, ale i tak cieszę się, że mam grę Smile
------------------------------------------
Po dokładnym obejrzeniu domu profesora pukam do drzwi czekam aż ktoś mi otworzy.
~ Ciekaw jestem, jaki jest profesor. W końcu z tego, co mówił mi Kylar to miły i pomocny człowiek, więc dobrze, że na niego trafiłem. Mam nadzieję, że wytłumaczy mi, o co chodzi z tym światem i jakoś szybko nauczy mnie jak tutaj przeżyć. Do tego dochodzą jeszcze te moce. Moc Kylara jest bardzo interesująca i zastanawiam się, jaką moc ja posiadam. Mam nadzieję, że wkrótce się tego dowiem. Jednak teraz najważniejsze jest spotkanie z profesorem w końcu muszę go poznać.- Myślę sobie i dalej oczekuję aż ktoś otworzy mi drzwi.
--------------------
Przepraszam, że tak krótko, ale nie miałem, co napisać Wink


Amitiel
Prowadziłeś monolog w tym czasie drzwi otworzył się przed tobą
-Witam w czym mogę pomóc? -drzwi otworzył starszy mężczyzna, uśmiechał się lekko, miał na sobie białą koszulę i jasne jeansy, na nosie miał okulary, czekał spokojnie co odpo
wiesz
-Pewnie przyszedłeś po pierwszego pokemona, jak się nazywasz? -mężczyzna jak na razie nie wpuścił Cię do domu, pewnie Ci nie ufał czy coś
-Wiesz nie widziałem Cię tu nigdy- powiedział spokojnie

Daj mi prosze swoje gg i wybacz ten początek, ale wole jak gracz ma już pokemona i nie trzeba pisać, ze idzie po niego do psorka


Wikkaz
gg:2626499 Very Happy ok wiem, że to takie strasznie mozolne, więc mam nadzieję, że szybko z tym pójdzie Smile
---------------------------------
- Witam pana panie profesorze. Nazywam się Wikkaz Ross i przysłał mnie do pana mój przyjaciel Kylar. Chyba będzie lepiej, jeśli nie będę głośno mówił skąd jestem, bo chyba pan się już tego domyślił. Wolę nie mówić głośno o tym wszystkim, bo ktoś może nas słuchać. Więc chyba pan powinien wiedzieć, że jestem z daleka. Można powiedzieć, że nawet z bardzo daleka. Kylar przysłał mnie do pana na tak zwane szkolenie i po odbiór pierwszego pokemona.- Mówię z uśmiechem do profesora i czekam na jego reakcję po moich słowach.





Ostatnie Posty


Amitiel
Poki wtuliły się w ciebie mocniej i zasnęły, czyłeś jak wiercą się przez sen.
-Ja też powinnam potrenować- powiedziała spokojnie twoja towarzyszka, nagle na waszej drodze pojawił się taki pokemon

Meira od razu zawołała, ze to będzie jej pokemon, wypuściła z balki robaczka i walka się zaczełą, razem z jej krzykiem poczułeś mocniejsze drgnięcie jednego z twoich pokemon pod ubraniem, widoczenie się przestraszył.


Wikkaz
- Meira trafiłaś na wspaniałego pokemona mam nadzieję, że walka świetnie wam pójdzie. - Mówię uśmiechając się do przyjaciółki.
Po chwili patrzę na mojego pokemona, który się przestraszył i sprawdzam czy to Budew czy Buneary.
Kiedy to sprawdzę mówię cicho i spokojnie tak, aby nie obudzić drugiego śpiącego pokemona.
- Nie bój się to tylko Meira walczy. Nie masz się, czego bać. Chyba, że przyśniło ci się coś złego. Ale nie martw się jesteś bezpieczna. - Mówię i przytulam mocniej pokemona i głaszczę go tak, aby się uspokoił.


Amitiel
W sumie wyszło na to, że oba pokemony były przestraszone, jednak po chwili oba zasnęły, widocznie twoje słowa na prawdę musiały je uspokoić, dziewczyny wybrała do walki błyszczącego pokemona, szło jej świetnie, nie ma się co dziwić, jej pokemon był silny, odskakiwał przed wszelkimi atakami rywala, po czym atakował z odległości, dzięki czemu miał jeszcze większą przewagę. Po chwili rywal padł zmęczony, a dziewczyna osd razu rzuciła w niego balką, po chwili kula przestała się ruszać co znaczy, że pokemon jest jej.
-Okej możemy iśc dalej- powiedziała i zabrała ze sobą balkę,


Wikkaz
- Gratuluję ci masz naprawdę wspaniałego nowego pokemona i świetnie sobie poradziłaś w tej walce. - Mówię uśmiechając się do Meiry.
Po chwili ruszam dalej rozglądając się.
Moim pokemonom przyda się jeszcze trening a na pewno znajdziemy w tym lesie jeszcze coś ciekawego. Dzikich pokemonów zapewne jest tutaj pełno, więc kilka do treningu pewnie się znajdzie. Jeszcze kilka pokemonów z mojej drużyny musi potrenować.
Głaszczę również moje dwie małe podopieczne pod moja bluzą. Sprawdzam czy już zasnęły.


Amitiel
Poki znowu zapadły w dość głęboki sen, jeden z nich nawet chrapał cicho, Meira szła dwa kroki przed tobą rozglądajc się uważnie, las był znowu spokojny, jednak jakoś Cię to nie cieszyło, cisza i spokój, sprawiał, że zaczynałeś myśleć, wspominać, a co za tym idzie... Wspomnienie niedawnej rozmowy z przyjaciółką, jednak Meira przerwała twoje rozmyślania
-Już widać miasto- pokazała dłonią przed siebie
avatar
Cieniu
Admin

Male Liczba postów : 3448
Birthday : 07/04/1991
Join date : 16/01/2013
Age : 26
Skąd : Śródziemie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach