Zapisy

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Zapisy

Pisanie by Yuya on Wto Sty 22, 2013 4:42 pm

Witam potencjalnych ochotników do gry.
Zapisy otwarte

Uwagi:
1.Chętniej prowadzę gry trenerom niż koordynatorom
2.Postarajcie się o posty chociaż na 3 linijki
3.Przykładam mniejszą wagę do historii niż inni MG-przy dobrym nastroju zaakceptuję nawet grę typu 'zostać mistrzem pokemon/najlepszym koordynatorem.
4.Po 6 tygodniach bez odpisu przenoszę grę do Dark Cave

Formularz:
Imię:
Nazwisko:
Wiek:
Starter:
Profesja:
Charakter:
Wygląd:
Miasto i region startu:
Historia:
Cele:
Towarzysze:
Wrogowie:
Wizja świata:
Prośby:

O formularzu:
-towarzyszy max 2-3
-wizja świata to rubryka ważna, gdy wymyślicie własny świat inny niż ten w anime. Jeśli historia toczy się w takim właśnie świecie, opiszcie mi go ładnie, abym miała punki zaczepienia. Gdy jest to świat jak w anime napiszcie to po prostu lub pomińcie ten podpunkt.
-w punkcie wrogowie wpisujecie również ewentualnych rywali
-istnieje również opcja regionu ogólnego, gdzie sama wymyślam teren. Jest to nieprzewidywalne i dostosowuję go do różnych rzeczy-fabuły, czasu, swojego humoru...


Ostatnio zmieniony przez Yuya dnia Wto Cze 30, 2015 5:32 pm, w całości zmieniany 4 razy
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Lionheart on Wto Sty 22, 2013 5:24 pm



Imię i nazwisko: Benji "Lionheart"
Wiek: 17
Region: Unova
Profesja: Trener
Starter:

Enlarge this image Click to see fullsize

Wygląd:

Enlarge this image Click to see fullsize

Charakter:
Poprzez swoje charakterystyczne zielone oczy, często uznawany jest za dziwadło. Ale to zwykły stereotyp. Benji jest nadzwyczaj miłym, spokojnym chłopcem. Nigdy nie wdał się w jakiekolwiek bójki czy też konflikty. Nie mniej jednak, robi on za typ odizolowanego samotnika, lecz tylko i wyłącznie od ludzi. Jedynymi przyjaciółmi, których toleruje są pokemony, dzikie stworki. Jest tylko jeden problem, duży problem. Lionheart - czyli Benji, miewa takowe, przelotne furie, wtedy jest w stanie zrobić wszystko, nie panuje nad Sobą, oczy zaczynają jaskrawo błyszczeć i w takim momencie wyzwolić może go tylko i WYŁĄCZNIE Deerling. Czemu? Sam zadaje Sobie to pytanie.
Historia:
No i tu jest kluczowy problem. Bowiem trudno jest określić przeszłość chłopca. Wszystko co wiemy zaczyna się od wieku 10 lat. Benji wtedy dopiero zaczął uczęszczać do szkoły. Mieszkał sam, jednak - duże miasto - nikt się tym nie interesował. Benji był bardzo spokojny, miły jednak samotny. Dzieci wyśmiewali się z niego, nikt nie wyciągnął pomocnej ręki, może dlatego jest on teraz mocno zrażony do człowieka? Wyśmiewany był przede wszystkim za swoje nie spotykane oczy. Niektórzy się tym zachwycali, aczkolwiek jest to idealny pretekst do wyśmiewania się z takowego posiadacza. Lionheart - tak właśnie został nazywany Benji, zawsze wypisywał wyżej wymienione słowo na okładkach zeszytów, ławkach, przez co przybrał takową ksywkę. Lwie serce - idealnie określało jego właściciela. Tak czy inaczej, ciągle był szykanowany, więc kiedy mógł wrócić do "domu" był ogromnie uradowany, wtedy mógł wybiec beztrosko do lasu, gdzie spotykał swojego jedynego, najlepszego i prawdziwego przyjaciela - Deerlinga. To on pokazał mu piękno życia, nauczył odporności na szykanowania. To jest prawdziwa przyjaźń między pokemonem a człowiekiem, nie wierzycie w takie coś? Błędnie, sytuacje takie zdarzają się częściej niż myślicie. W takim chwiejnym świecie Benji żył przez kolejne 7 lat. Do południa osoba do drwin, natomiast po szkole, do późnego wieczoru "perła w muszelce".

~7 lat później

Szkoła została już dawno ukończona, więc Benji żył z darów lasu. Mieszkał z pokemonami, opiekował się nimi. To wszystko pozwoliło mu wyrosnąć na dojrzałego mężczyznę. Od zawsze był zdany na Siebie oraz swojego przyjaciela Deerlinga. Miał on jednak pewno marzenie, które dzięki przyjacielowi jest możliwe do spełnienia. Trener pokemonów, o! Takie marzenie krążyło po głowie Lionhearta odkąd zaczął czynnie przebywać, mieszkać w lesie. W końcu to się spełniło! Wreszcie udało się coś o czym marzył! Niestety, popełnił pierwszą w swoim życiu kradzież. Nie wiedział jak z tego wybrnąć. Ukradł z sklepu dla "Początkujących Trenerów" pieniądze, pokeballe, pokedex, pokenav. Wszystko co było mu potrzebne. "Zaopatrzył" się także o plecak, do którego napakował owoców. W taki sposób ruszyli! Tylko gdzie? Przed Siebie, przyjaźń, podróż - te dwa walory wspomagają ich w podróży...
Towarzysz: W przyszłości. ; )
Cel:
- Utrzymać najlepsze stosunki z Deerlingiem
- Być szczęśliwym
- Spotkać kolejnych przyjaciół "od serca"
- Przemierzyć cały region Unova i nie tylko
- Spotkać osobę, która złamie jego złe myśli na temat człowieka
Ulubione pokemony: Gible, Deerling, Gengar, Houndoom, Lapras - etc.
Prośby: Dużo walk, o ^^

Lionheart
Wicemistrz PokeHelvetti

Male Liczba postów : 1365
Birthday : 15/02/1997
Join date : 22/01/2013
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Ellen on Wto Sty 22, 2013 6:03 pm

Imię: Ellen
Nazwisko: Walker
Wiek: 15 lat
Starter: Treecko
Profesja: Trenerka
Charakter: Z reguły spokojna i niezbyt pewna siebie osoba. Woli towarzystwo pokemonów niż przedstawicieli własnego gatunku. Wyruszając w swoją podróż postanowiła to jednak zmienić, poznając nowych ludzi i zaprzyjaźniając się z nimi. Jak na razie jednak nie idzie jej to zbyt dobrze.
Wygląd:
Miasto i region startu: Sinnoh - Floaroma
Historia: Kurde, znowu mam to pisać? Przecież to i tak jest kontynuacja. >.<
Pisałam Ci to kiedyś na PW więc w kopi początkowej tego nie ma...
Cele: Iść przed siebie, przeżyć, dobrze się bawić, poznać nowych ludzi i pokemony.
Towarzysze: aktualnie brak
Wrogowie: TR
Wizja świata: -
Prośby: Nie każ mi znowu pisać tej historii. >.>
avatar
Ellen

Female Liczba postów : 677
Birthday : 04/02/1997
Join date : 22/01/2013
Age : 20
Skąd : Leszno

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Soul on Wto Sty 22, 2013 9:28 pm

Początek Gry
Yuya
Soul napisał:Imię: Jake
Nazwisko: Soul
Wiek: 16 lat
Starter: Squirtle ( ale daj jeszcze 3 do wyboru jakieś losowe - może zmienię zdanie Razz)
Profesja: Trener, młody czarodziej dnia i nocy ( pózniej wyjaśnie)
Charakter: Miły, pomocny, zaradny , samodzielny, odważny, skromny i dobry chłopak.

Miasto i region startu: Kanto,Pallet Town
Historia: Nazywam sie Jake i pochodzę z małej rodzinny mieszkjącej w środku PAllet Twon. Dla wielu ludzi jestem normalnym chłopakiem, ale nikt prócz mojej rodziny nie wie o specyficznym darze, który posiadam. A mianowicie jest to dar władania pewnym rodzajem magii. Potrafię przyzwać kulę światła - stworzoną z jasnej dobrej i pomocnej energii oraz kulę cienia - stworzoną z ciemnej, destrukcyjnej i bardzo silnej energii. DO tej pory uczę się panować nad mocami. Rodzice nie wiele mi otym mówią, poniważ twierdzą, że wszystkiego dowiem sie w swoim czasie. Mam już 16 lat. Ojciec jest hodowcą pokemonów, a matka pracuje w centrum pokemon w moim rodzinnym mieście. CO do samych tajników mojej mocy to niewiele wiem. Dostałem naszyjnik na 15-ste urodziny, który podobno ma mnie chronić przed owładnieciem mnie przez jedną z moich mocy ( utrzymuje coś na kształt równowagi). Mam kilkoro przyjaciół w moim mieście, lecz żadne z nich nie posiada takich mocy jak ja, chociaż jest jeden chłopak, który budzi mój nie pokój. Jest to Jerry Hawk. Od dzieciaka mam z nim problemy, zawsze uważa się za lepszego, jego pokemonem jest Mudkip i zawsze coś tam mruczą pod nosem gdy wieczorem wracam sam do domu. Sam nie wiem... Może on też ma jakąś moc, a może po prostu jest upierdliwy?... Dziś jest dzien kiedy wyruszam w moją podróz pokemon. Za dużo o sobie nie wiem i chce sie dowiedzieć. ( po prostu nie chce zeby za dużo było ustalone, zaskakuj mnie Smile) Tata właśnie mnie podwiózł pod laboratorium profesora Oak'a, mam już całą wyprawkę i tylko czekam na odbiór pokemona. ( przepraszam ze tak ogolnikowo ale chce miec jak najwieksza zabawe z gry i nie chce Cię nic ograniczać.)
Cele: Ćwiczenie mocy dnia i nocy oraz doskonalenie sie w różnych aspektach życia.
Towarzysze: Może później kogos wkręć. Jakąś dziewczyne czy coś.
Wrogowie: Jerry Hawk i jego poki. Możę tez jakies inne epizodyczne.
Wizja świata: Kanto, Świta pokemon, wszystkie postaci z anime: Gary itd. Różne nowe postaci i kreuj dużo ciekawych pomysłów prosze Smile
Prośby: O najciekawszą grę, dużo walk, różne ciekawe wątki itd Very Happy Jakieś zawody, ligę itp Smile


PRzeniesiesz mi grę?
avatar
Soul

Male Liczba postów : 964
Birthday : 09/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Wilk on Wto Sty 22, 2013 9:54 pm

Imię:
Danieru

Nazwisko:
Ookami

Wiek:
19

Starter:
Lucario (i reszta)

Profesja:
Trener

Charakter:

Wilk jest ciekawą i oryginalną personą. Żyje według zasad złotego środka, czyli połączenia epikureizmu i stoicyzmu. Gdy musi, to zachowuje spokój i zimną krew, by zanalizować sytuację, ale tak to na co dzień woli korzystać z zasady "Carpe Diem". Jest mistrzem sarkazmu, ironii, przedmiotów humanistycznych oraz językoznawstwa, sportu i oczywiście walk pokemon. Choć lubi łazić i komentować po cichu wszystko i wszystkich, (przy czym nie ogranicza wulgaryzmów i wszelakich śmiesznych zdań, a do tego często zwyczajnie obraża różne osoby), to w głębi duszy jest bardzo dobrym człowiekiem albo i Wilkiem. Wesoły, zabawny, charyzmatyczny, inteligentny, wzrokowiec, romantyczny, miły. Czasem dziki i nieprzewidywalny, niczym wilk.

Wygląd:


Miasto i region startu:
Chcę Twój region droga Jujo :3

Historia:
Wilk, Wilk, Wilk... Tym razem nie będzie to jak zwykle historia osoby, która dopiero rozpoczyna swoją przygodę z pokemonami. Ookami Danieru, to osoba, która już swoje przeżyła. Urodził się w Johto w New Bark Town i tam miał zostać początkującym trenerem i musiał wybrać swojego pierwszego pokemona. Oczywiście do wyboru miał Cyndę, Chiko, bądź Totkę, ale "wybór" to niezbyt dobrze pasujące słowo. Jego ojciec to istny masochista i tyran, a zarazem wielki mistrz i trener ognistych pokemonów, dlatego, gdy Wilk był młody to został zmuszony do wyboru tego typu startera. Oczywiście całe dzieciństwo było doskwierane przez liczne kary i rygory. Najgorsze co zapamiętał, to były ogniste baty wymierzone w plecy. To one właśnie nadały naszemu bohaterowi blizny na plecach. Ale przejdźmy dalej. Chłopak z wyborem starterem udał się do dwóch osób, mamy, która poradziła mu wybranie trawiastego na złość ojcu (byli po rozwodzie i żyli osobno) oraz do starszego brata. Wielki Czempion Johto, silny i charyzmatyczny, który wybrał Totodile'a, również na złość ojcu, by móc go pokonać. I tak o to Danieru miał nie lada orzech do zgryzienia... Sny go dręczyły, a wybór był co raz bliższy. Pewnej nocy poszedł się przewietrzyć, gdy nieopodal zauważył małego pokemona, bardzo rannego. Był to Riolu, który był bardzo dziwnym zjawiskiem, w szczególności z tego powodu, że jego rodzimy strony to Sinnoh. Tak czy owak, chłopak poszedł z pokemonem do Prof. Elma i ratowali go. Chłopiec był przy jego kuracji, aż w końcu w dniu, wybrania startera, nie wziął żadnego. Jego przyjacielem i pierwszym pokemonem, został Riolu. Teraz wszystko skrócimy. Odznaki, przygody, ucieczka przed ojcem i jego gniewem itp. itd. Zawód na ognistych pokemonach oraz dojście do ligi, którą przegrał z powodu braku doświadczenia. Potem kolejne regiony i tułaczka po odznaki i trenowanie bla bla bla, przejdźmy do ciekawszego zjawiska. Częściowe dowiedzenie się skąd przybył Riolu. Ano żył w klanie, w górach, gdzie mieszkali Riolu i Lucario, gdy podczas prób, wioska poków została zaatakowana przez Team Malum, dowodzonego przez okrutnego Aresa. Ich tajną bronią była mutacja pokemonów, przez co ich formy lekko się zmieniały, ale zarazem stawały się brutalniejsze i trudniejsze do opanowania. Tak czy inaczej, Danieru wraz z pomocą jego wiernych pokemonów, pokonał bazę w śnieżnej krainie Riolu i przywrócił ład i pokój tamtym terenom. Tym samym, Riolu osiągnął pełnię szczęścia i ewoluował w potężnego Lucario. W hołdzie za czyny, nasz bohater dostał Wilczy Amulet i uzyskał tytuł "Wilka", podobnież dlatego, że w jego krew płynie krew starożytnego wojownika Lupusa, wilka, a może człowieka, nikt o tym nie wie. To tajemnica, którą Wilk chce rozgryźć, ale wie, że przeznaczenie gdy będzie chciało to samo mu natchnie przygodę. Po zniszczeniu głównej bazy Teamu Malum, Ares i jego grupa zapadła się pod ziemię, ale Ookami wiedział, że oni kiedyś powrócą, dlatego udał się na trening do kolejnego regionu, gdzie poznał swojego wiernego przyjaciela, Eikichiego Onizukę, starszego o trzy lata nauczyciela, który jest po prostu... Równie oryginalny co Daniel. Zostali przyjaciółmi na śmierć i życie, ponieważ wiele razy ratowali sobie nawzajem dupy. I tak po tych wielu przeżyciach Ookami Danieru wraz z Eikichim udali się do kolejnego, mało znanego regionu, by trenować, poznawać naturę życia i przygotować się na ewentualne wydarzenia. W tym celu, najlepszym treningiem jest co? Zostanie mistrzem regionu! Nie wie Danieru... Że Ares, bądź jego ojciec, oni czynnie się przygotowują, aby wreszcie spotkać się ze swoim największym wrogiem.

Cele:
- Trenować, aby zostać potężnym wojownikiem
- Odkryć swoje wilcze dziedzictwo
- Zostać mistrzem regionu
- Pokonać raz na zawsze Aresa
- Zmierzyć się ze swoim ojcem

Towarzysze:

Wierny przyjaciel Wilka, któego poznał ratując palącą się szkołę i ewakuując dzieci. Pożar podpalił pewien groźny bandyta, ale Nauczyciel Onizuka wraz z Ookami łącząc siły pokonali oponenta, po czym los już ich związał na zawsze. Jego pokemony to Infernape, Sawk, Shuckle, Arbok. (Więcej opisów postaci jest w internecie, bo to główny bohater anime i mangi "Great Teacher Onizuka".

Wrogowie:
- Ojciec Wilka
- Ares, legendarny założyciel Teamu Malum
- rywal, którego chciałbym kiedyś poznać :]

Wizja świata:
Świat taki jak w pokemonach, tylko, że mniej cukierkowy, a bardziej realistyczny?

Prośby:
- Związki interpersonalne między pokemonami xD! Chodzi mi fajne i ciekawe charaktery oraz o to, aby pojawiało się coś takiego, że ten pok lubi tamtego itp. itd. Taka telenowela wśród pokemonów xD Zmiana charakteru przy ewolucji, no myślę, że wiesz o co chodzi Smile
- Aby Lucario jako mój kilkuletni już pokemon, umiał dobrze posługiwać się aurą na tyle, aby móc rozmawiać telepatycznie Smile W końcu to mój największy przyjaciel i chciałbym móc z nim pogadać na równi jak z Onizuką Very Happy
avatar
Wilk

Male Liczba postów : 582
Birthday : 24/02/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 22
Skąd : Wilczy Raj.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Sro Sty 23, 2013 1:24 pm

Dobrze panowie, obu was zgarniam-Soul wiadomo, to mój gracz od dawna a z Wilkiem już o tym gadałam.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Swallow on Czw Sty 24, 2013 6:13 pm

http://pokehelvetti.forumpl.net/t416-gra-swallow

Jeśli to ci nie wystarczy dorzucam mój zapis z poprzedniej helci:

Swallow
Imię: Swallow
Nazwisko:
Wiek: 13
Starter: Oshawott (jeśli można prosić to płci żeńskiej) a co do regionu to Unova.
Profesja: Koordynator
Charakter: Moja postać jest bardzo mądra, ale i złośliwa. Przez zdarzenia z przeszłości woli spędzać czas z osobami z płcią przeciwną. Czasem agresywna i łatwo ją sprowokować. Uwielbia poezję, a czasami by wybrnąć z sytuacji zaczyna recytować swoje dzieła. Jest to postać o wielkich wahaniach nastroju. Jest jednak Dżentelmenem dla każdej dziewczyny.
Wygląd:
Miasto i region startu: Nuvema
Historia: AUTOBIOGRAFIA Swallow'a
DZIAŁ 1- PIERWSZE LATA
Urodziłem się w Nuvemie w Regionie Unova. Mama opowiadała mi, że podczas moich narodzin mała Emolga wspomogła szpital w energię, gdyż burza uszkodziła generator prądu. Więc Emolga uratowała moje życie. Pierwsze lata w Nuvemie spędziłem na zabawie z Emolgą i Pidove`ami. Dopiero od 7 roku mojego życia zacząłem się uczyć u Profesor Juniper. Tam dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o pokemonach i ich właściwościach. Zostawałem zawsze na lekcje o mechanice i wynalazkach pokemon. Profesor Juniper była dobrą przyjaciółką naszej rodziny i zawsze mogłem na niej polegać. Niestety chłopcy z Nuvemy bardzo mi dokuczali i nie miałem zbyt spokojnego dzieciństwa. Oparciem moim były koleżanki z sąsiedztwa Alice i Janice siostry bliźniaczki i jedyny porządny chłopak Blatch w tym samym wieku co ja tylko bardziej odważni...

DZIAŁ 2- DORASTANIE I POCZĄTEK
Dorastałem w Nuvemie, ale tata i mama zabierali mnie czasem do Nimbasy gdzie mogłem spotkać się z Elesą liderką tego miasta. Tam spotkałem tą Emolgę. Tą samą, która uratowała mnie w potrzebie. Tak chciałem zostać tam i nigdy nie wracać, ale nastał taki czas gdy musiałem wrócić do domu. Rodzice obiecali mi, że jak dorosnę to pozwolą mi wyruszyć w podróż pokemon. Czekałem latami trenując swoją wiedzę. W wieku 12 lat odwiedziłem kwiaciarnię Nuvemy gdzie pracowała moja mama. Przygotowała mnie do podróży w sposób ekologiczny i próbowała mnie uczulić do dorastania wśród świata natury...
Doczekałem się tego momentu 13 urodziny były dzisiaj rano. Już jutro wyruszam do Profesorki po pierwszego pokemona, a następnie prosto w świat. Jestem ciekaw co mnie czeka na tej podróży. Ciąg dalszy mojej Autobiografii napiszę już wkrótce....

Cel: Zdobycie wymarzonej szóstki pokemonów,Zostanie mistrzem Koordynatorów.
Towarzysz: Alice i jej Snivy, Blatch i jego Tepig
Wróg: (mam nadzieję na wymyślenie go podczas podróży tu pozostawiam wybór dla MG)
Prośby: Super przygody. Złapanie Emolgi.

Swallow

Male Liczba postów : 110
Birthday : 09/03/1999
Join date : 23/01/2013
Age : 18
Skąd : z Bromberga :D

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Pią Sty 25, 2013 4:46 pm

Już cię zgarniam. Ludzie, wystarczy napisać że chcecie kontynuację gry! I link do tego w kopii mile widziany.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Pool on Wto Mar 05, 2013 5:24 pm

Formularz:
Imię: Pool
Nazwisko: Kev
Wiek: 17
Starter: Charmander
Profesja: Trener, członek gildi
Charakter: Miły, pomocny itp
Wygląd:
Miasto i region startu: ogólny(była taka opcja i to mi się bardzo podoba)
Historia: Marzeniem Pool'a od dziecka było zostać członkiem jakiejś gildii niestety gildie mają duże wymagania dlatego by się do jakiejś dostać trzeba zakończyć akademie pokemon co zresztą udało się Pool'owi teraz musi tylko wykonać zadanie wstępne które będzie ważne dla spełnienia jego marzenia.

Rodzina:
Ojciec był prawnikiem a Matka księgową chcieli żebym poszedł w ich ślady w prawdzie nieźle zarabiają ale ja wolę należeć do gildii trochę się wkurzyli kiedy obrałem inny cel od tamtego czasu starają się "wybić" mi z głowy zostawanie w gildii
Cele: Dostać się do klasy A pomagać ludziom.
Towarzysze: Różnie jakieś misje wolałbym np wykonywać z tobą osobą a jakieś z inną
Wrogowie: Złe gildie i takie tam
Wizja świata: W świecie tym widzę normalny świat pokemonów tylko z gildiami która mają jako cel pozbyć się innych gildii pomagać ludziom a także łączyć więzami między członkami gildii co do samego pomysłu gild gildia ma mistrza(najwyżej przedstawionego członka gildii) potem jest klasa A czyli elita dostająca najtrudniejsze zadania potem B,C,D,E i na samym dole początkujący
Prośby: Chciałbym złożyć prośbę o przyjęcie mnie już razem tworzyliśmy grę więc myślę że będzie dobrze proszę też o jakąś dziewczynę od tak dla smaku ; p

Pool

Liczba postów : 1
Join date : 05/03/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Sro Mar 06, 2013 3:59 pm

Eeee... *wygrzebuje się spod sterty słów gildia* ...no cóż. Trochę to mało konkretne pool, wysil się odrobinkę, wiem że potrafisz. Jaka gildia? Czego konkretnie? Bo jak na razie wygląda to trochę mętnie... rozwiń to trochę, a wtedy przyjmę.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Angel on Pon Mar 18, 2013 5:50 pm

Imię: Angel
Nazwisko: Fallen
Wiek: 16
Starter: Buizel
Profesja: Trener
Charakter: Bardzo kocha pokemony i jest dumny z każdego. Mimo iż tęskni za swoimi rodzicami to nie okazuje tego. Inteligencją nie grzeszy lecz zna podstawy walki pokemonów i wie jak ich używać. Nie znosi tych którzy źle traktują pokemony i widzą w nich tylko narzędzia. Jego marzeniem jest zostać Mistrzem Pokemonów i dąży do tego z całego serca. Jeszcze niezbyt znosi środki transportu. Choć podróżuje na pokemonach, gdyż uważa że to nie są środki transportu tylko przyjaciele.
Wygląd: KLIK!
Miasto i region startu: Sam nie wiem, wymyśl coś. Very Happy
Historia: Wcześniej był zwykłym dzieckiem mieszkającym w przeciętnym domu. Często bawił się z dzikim Buizel który przychodził się z nim bawić. Kiedy wyszedł się pobawić jego mama dała mu szal, gdyż było zimno. I tego dnia po raz kolejny bawił się z Buizel lecz wtedy usłyszał straż pożarną. Zaciekawiony pobiegł, bo chciał zobaczyć gdzie się pali. Okazało się że to jego rodzinny dom się pali. Jego matka zmarła, a ojciec ciężko ranny pojechał do szpitala gdzie wkrótce zmarł. Przed śmiercią jeden z lekarzy dał pakunek od ojca. Było w nim pokedex, kilka pokeballi i trochę pieniędzy. Angel zrozumiał że ojciec chciałby, aby on wyruszył w podróż. Gdy wyruszył w podróż spotkał swojego przyjaciela Buizel. Mały pokemon chciał iść razem z nim podróżować. Angel się zgodził i złapał małego pokemona do pokeballa i razem z nim ruszył na zdobycie tytułu Mistrza Pokemon.
Cele:
Główny: Zostać Mistrzem Pokemonów(oryginalne :p)
Poboczne: Dobrze opiekować się swoimi pokemonami, znaleźć miejsce do którego będzie mógł po swoich przygodach wrócić
Towarzysze: ---
Wrogowie: ---
Wizja świata: Nie ma innej niż standardowa.
Prośby: Prosiłbym, abyś spojrzała na mnie przychylnym okiem. Grałem już na tym forum, miałem tu nawet MG, znam dobrze Amitiel. Nie musisz mnie przyjmować, lecz nie zmusisz mnie, żebym dodawał do historii wampiry i inne rzeczy. Nie nawidzę tego.

Angel

Liczba postów : 14
Join date : 16/03/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by smilestriker1 on Czw Kwi 04, 2013 8:35 pm

Imię: Robb
Nazwisko: Wortez
Wiek: 15 lat
Starter: Tynamo
Profesja:sprzedawca, który dostał szanse na zostanie trenerem.
Charakter: Dość irytujący chłopak, który nie potrafi powstrzymać słowotoku. Często mówi rzeczy, które nie powinny być wypowiedziane, ale nie robi tego specjalnie. Jest uprzejmy, dla dużej ilości osób właśnie taki jest, ale czasem lubi robić nazłość komuś. Często robi kawały ludziom , jak i uważa siebie za duszę towarzystwa. Ma dużo marzeń, ale także posiada masę obowiązków, ponieważ jego rodzina, choć bogata, każe mu pracować ze względu na ''uczenie się fachu'', ale myślę, że najważniejszą jego cechą jest empatia, ponieważ dzięki niej potrafi wybaczyć prawie każdemu.
Wygląd: Robb jest szczupłym blondynem o włosach średniej długości. Jest albinosem, ale wbrew pozorom jest to dla niego wyróżnienie, bo kto może się chwalić, ze jest cały biały jak śnieg, chyba nikt. Jakby się nad tym zastanowić, to Robb lubił tą karnację, bo strasznie lubił zimę, szczególnie taką bez słońca, bo to przeszkadzało mu w wychodzeniu na dwór. Jego oczy były jasnoniebieskie, a usta prawie że niezauważalne . Jedynie rana pod okiem, którą zrobił sobie kiedyś biegnąc po polu, jest krwisto czerwona. Ubiór był dość prosty. Chłopak z za dużą koszulką i czarnymi spodniami oraz Conversami, bo pomimo tego, ze w wieku piętnastu lat już pracował, a może właśnie przez to, nosił się naprawdę dobrze, miał same markowe ciuchy. Pogoda jednak często mu nie pasowała, dlatego miał na szyi szalik, a raczej pewnego rodzaju arafatkę, która chroniła go przez zimnem, a także, jakby to on powiedział, dodawała mu 'stajla'.
Miasto i region startu: region to wybrałbym Unovę, a miasto to.. takie gdzie zaczynało się w pokemon black/white 1
Historia: Cała historia, a raczej ta, którą Rob pamięta zaczynała się w czasach, gdy miał 5 lat. Jego życie było wręcz bajeczne. Miał pieniądze, kolegów, koleżanki i kochających rodziców. Pamiętał jak bawił się kiedyś w piaskownicy, a tata przyniósł mu wiaderko i łopatkę, a następnie dodał: „ Rob, ja nie wiem jak ty to zrobisz, ale w ciebie wierzę i wiem, ze kiedyś zostaniesz kim tylko zechcesz”. Mały wtedy uśmiechnął się tylko nie do końca rozumiejąc sens tej wypowiedz. Tata jednak poczochrał go i poszedł, a dzieciak wrócił do zabawy.

Kolejne wspomnienie to gdzieś pomiędzy siódmym a ósmym rokiem życia, kiedy Rob zaczynał szkołę. Tak bardzo chciał do niej iść, chciał poznać ludzi, bawić się z nimi, mieć najlepszych kumpli. Rodzice kupili mu najlepsze rzeczy, jakie mógł sobie wyobrazić. Dostał drogie pióro, kiedy jeszcze nie umiał pisać, drogie kredki, które po prostu chciał mieć, bo rysowanie nigdy go jakoś nie interesowało. Dostał także fajny plecak, który mu się spodobał, pamięta, ze były na nim auta... wyścigówki, albo starsze, takie, których nie można było już znaleźć – jednym słowem był gotów do rozpoczęcia nauki.

Jednak realia z jakimi się zderzył były inne. Nie wiedział, że rodzice zapisali go do szkoły prywatnej, a każdego ucznia z tej „wychowywali” ludzi można było nazwać „bęcwałem”. „Och jacy my jesteśmy wspaniali”, „jacy mądrzy” - zachwycali się sobą. Rob jednak czuł, że tam nie pasował, ale dzielnie uczęszczał tam, ponieważ kochał swoich rodziców i chciał, żeby byli szczęśliwi, więc dostawał dobre stopnie, a całe dnie spędzał na nauce

Potem idziemy do przodu, do dwunastu lat, kiedy to dowiedział się, ze musi iść pracować. Rob chyba nigdy nie był tak zszokowany. Pamięta, ze rodzice powiedzieli mu, ze tracą pieniądze, ale dziwne było to, ze wciąż pozwalali sobie na najmniejsze przyjemności, z których powinni zrezygnować. Przypomina sobie także, że raz usłyszał rozmowę, której chyba nie miał usłyszeć. Mówili o jego pracy i o tym, ze go okłamują.

Rob chyba nigdy nie był tak smutny. Rodzice, których zawsze starał się uszczęśliwiać, okłamali go od tak, jakby to była codzienność. Wtedy stracił z nimi dobre kontakty, oni zanurzyli się w papierach, a on w swojej pracy.

Ostatnie jego złe wspomnienie jest z wczoraj, z dnia w którym miał urodziny. Dostał pokeball, co nie jest takie złe, bo kulka nie była pusta, ale nie dali mu go, znalazł go obok łóżka, a do niego była przyczepiona kartka z napisem: „wyjeżdżamy do Kanto na trzy dni, masz tu nasz prezent. To Tynamo, dbaj o niego. Kochający rodzice”. Rob czuł, ze słowo 'kochający' jest tam wciśnięty, bo tak kazała im przyzwoitość, ale tak nie było. Coś się popsuło, wydawało się, jakby ich relacje były czysto zawodowe, choć wcale nie pracowali razem. Jak każdego dnia poszedł do pracy, ale coś w nim zaiskrzyło, pewnego rodzaju gniew, który chował w sobie od kilku lat, od czasu rozpoczęcia pracy. Gdy doszedł do budynku, w którym spędzał trzy-czwarte swojego dnia, czyli pokemarkt'u, nie zastanowił się, kupił kilka pokeballi, potionów, wziął pokedex, który kupił kiedyś za jego pieniądze, pokenav, mapę i dwa safariballe, a następnie wyszedł.

Już miał stawiać pierwsze kroki za miasto, gdy zatrzymał go jego kumpel Jack, w sumie to był znajomy z pracy, który lubił wszystkich nazywać swoimi kolegami.
- Masz, może Ci się przydac. - Wręczył mu pięć tysięcy dolarów. - To wypłata za 2 miesiące, ostatnio nie zabrałeś .
- Dzięki. - Powiedział Rob i uśmiechnął się. Potem już nic ciekawego się nie działo, jedynie odwrócił się na pięcie i odszedł dumnie przekraczając granicę miasta.
... Kilka dni po dojściu do miasta Striaton City zobaczył na ścianie pokecetrum swoje zdjęcie, a pod nim napis „ZAGINĄŁ, PROSIMY O POMOC”. Rob ścisnął kartonik po soku i pomyślał, ze teraz trzeba unikać każdego, a każdy kto go zatrzyma w tej sprawie będzie jego wrogiem...
Cele: Omijać każdego, bo każdy może chcieć go zabrać z powrotem do domu, a przy okazji zwiedzić Unove.
Towarzysze: ----
Wrogowie: nom... każdy... w sumie... tak silent
Wizja świata: Zwykła Unova
Prośby: Prosiłbym, aby pomimo mojej historii i tego, że "każdy jest moim wrogiem'' nie było zbyt wiele bitw, wolę skupić się na przygodzie z moim Tynamo i poznawać pokemony.


Ostatnio zmieniony przez smilestriker1 dnia Pią Kwi 05, 2013 6:13 pm, w całości zmieniany 1 raz

smilestriker1

Liczba postów : 6
Join date : 04/04/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Ajana on Pią Kwi 05, 2013 5:57 pm

Imię: Ajana
Nazwisko: Davis
Wiek: 15
Starter: Chimchar
Profesja: Trener
Charakter: Nadzwyczaj pogodna osóbka. Znajomych często zaskakuje umiejętnością śmiania się ze wszystkiego bez względu na okoliczności. Uwielbia słuchać muzyki, jak również grać na gitarze. Od lalek i sukienek zawsze wolała gry video i sportowe bluzy. Nie od razu ufa ludziom, ale kiedy już się z kimś zżyje, to jest do niego bardzo przywiązana. Pokemony traktuje na równi z ludźmi.
Wygląd: KLIK
Miasto i region startu: Region ogólny
Historia: Każdy chyba wie, jak wygląda zwykłe, beztroskie życie. Świat wydaje się tak piękny, kiedy największym problemem jest kłótnia z rodzicami o to, że za późno wróciło się do domu, albo o wieczny bałagan w pokoju. Tak właśnie wyglądało życie Ajany. W dzieciństwie cały dzień potrafiła spędzić z Chrisem, brązowookim szatynem z sąsiedztwa. Z czasem, mimo, że dziewczyna nigdy nie narzekała na brak towarzystwa, chłopak stał się jej jedynym prawdziwym przyjacielem. Kto by nie marzył o takim życiu? Dla dziewczyny nie liczyło się bogactwo, sława, ani żadne tego typu luksusy. Jedyne, czego naprawdę jej brakowało, to możliwość posiadania własnego pokemona. Chciała mieć pupila, którym mogłaby się opiekować, ale zarazem prawdziwego przyjaciela, który byłby zawsze przy niej. Jak na to zareagował jej kochający ojciec? Otóż, kiedy pewnego dnia wróciła ze szkoły, już od pierwszych chwil czuła, że coś jest nie tak. Jej rodzice zerkali na nią co chwilę, jakby na coś czekali. Niepewność nie trwała długo. W jej pokoju, na łóżku, siedziała mała, pomarańczowa małpka. Wyobraźcie sobie jej radość kiedy okazało się, że pokemon należy do niej.
- Tu jest jego pokeball. – powiedział tata podając jej czerwono-białą kulę i pudełko.
- Co jest w środku? – zapytała spoglądając na pojemnik.
- Pokeballe, pokenav i pokedex, czyli podstawowy ekwipunek trenera. Uznaliśmy z mamą, że skoro masz pokemona, możesz też zostać trenerką.
- Dziękuję, naprawdę, ale chyba nie jestem gotowa. – przyznała – Wezmę to, ale póki co zostaję w domu.
Tak też zrobiła. Jednak jej fascynacja pokemonami rosła. Swojego Chimchara nie trenowała, ale czasem wychodziła obserwować pokemony ptaki, które chowały się na drzewach. Nową pasją zaraziła również Chrisa. Nie miał on swojego pokemona, ale jego ojciec – trener – obiecał przywieźć mu jakiegoś, kiedy tylko będzie w pobliżu domu. To brzmi zbyt dobrze, prawda? Prawda. Kiedy wszystko układa się dobrze, to znaczy, że niedługo przestanie. Tak było i w tym przypadku. W domu Davisów zawitał nowy gość. Dziecko? Bynajmniej. Alkoholizm. Na początku w jego sidła wpadł ojciec Ajany, ale i matka długo się nie broniła. Rodzice bardzo często się kłócili, a na nią złościli się o wszystko. Problemu w domu odbiły się na jej zachowaniu. Nie była tak pogodna jak wcześniej. Znajomi zastanawiali się co się dzieje, jednak tylko Chris znał prawdę. Często spędzała u niego całe dnie, by jak najmniej przebywać w domu. Jednak to nie wystarczyło. Była sobota, a Chris wraz z mamą pojechał po ojca. W normalnych okolicznościach by ją to cieszyło, w końcu przecież jej przyjaciel dostanie upragnionego pokemona, ale nie teraz. Jedyne, co mogła zrobić, to wyjść pooglądać pokemony. Jednak ile można siedzieć na dworze?
- Gdzie byłaś smarkulo? – krzyknął ojciec na powitanie.
- Na dworze – odpowiedziała. Obojętnie ruszyła w stronę swojego pokoju, nie miała zamiaru z nim rozmawiać.
- Traktuj mnie z szacunkiem! – krzyknął. Poczuła ból. Na jej twarzy spoczęła pięść rozzłoszczonego ojca. Wbiegła do pokoju i usiadła na łóżku. Schowała twarz w dłoniach. Chimchar zrozumiał, że coś jest nie tak. Usiadł obok niej, co chwilę spoglądając z pytaniem „Co się stało?” wymalowanym na pyszczku.
- Pierwszy raz mnie uderzył. – załkała – Nigdy wcześniej czegoś takiego nie zrobił.
Otarła łzy. Jej decyzja była szybka. Do torby spakowała bluzę i kurtkę. Do jednej z bocznych kieszeni włożyła wszystkie słodycze, jakie udało jej się znaleźć w jej pokoju, butelkę wody, a także paczkę chusteczek. Przeszukała pokój w poszukiwaniu jakichkolwiek pieniędzy. Łącznie 5000$. Nie jest źle. Z szafki wyjęła pudełko, które kilka miesięcy temu dostała od rodziców. Widniał na nim duży, ozdobny napis „Na później”. Nie pamiętała nawet, po co to napisała. Wiedziała tylko, że „później” właśnie nastąpiło. Całą zawartość pudełka schowała do torby. Wyjęła kartkę, pośpiesznie coś na niej zapisując. Notes i długopis wrzuciła do torby – w końcu wszystko się może przydać.
- Wybacz, że to robię, ale nie ma innego wyjścia. – Ajana schowała Chimchara do pokeballa. Otworzyła drzwi najciszej jak tylko umiała. Rodzice siedzieli w swoim pokoju i oglądali telewizję. To było jedyne wytłumaczenie dla faktu, że jest tak cicho. Wyszła z domu niezauważona. Podbiegła do drzwi domu Chrisa. Jeszcze raz spojrzała na kartkę.
Mam dość rodziców, wynoszę się stąd.
Mam nadzieję, że do mnie dołączysz.
Do zobaczenia.
Ajana

Wetknęła kartkę do drzwi. Biegiem opuściła miasto. Nie wiedziała gdzie biegła, nie wiedziała jaki ma cel. Wiedziała, że nie będzie mogła wrócić do domu. Ale czy to ważne? Była wolna.
Cele: Dobrze się bawić, poznawać nowych ludzi.
Towarzysze: Fajnie by było mieć jakichś tymczasowych towarzyszy, może potem Chris
Wrogowie: Raczej rywale, też pozostawiam tobie
Wizja świata: Taki jak w anime
Prośby: Jakaś ciekawa fabuła, jak najwięcej postaci. Mile widziane ciekawe relacje pokemonów, ludzi.

Ajana

Female Liczba postów : 6
Birthday : 23/06/1998
Join date : 04/04/2013
Age : 19

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Pon Kwi 08, 2013 2:36 pm

Tak więc jak to było ustalone-Smile przyjęty, Ajana niestety nie-przykro mi, ale on był pierwszy a ja więcej ludzi zwyczajnie nie ogarnę.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Karen on Pon Lip 22, 2013 1:36 pm

Przenosiny zaakceptowane, teraz tylko czekać na przeniesienie tematu do ciebie ^^. A tu zapisik jak prosiłaś.


Imię: Karen Fate (czyt. Fejto)
Nazwisko: Testarossa
Wiek: 17 lat
Starter: Eevee
Profesja: Koordynatorka
Charakter: Karen to energiczna, wesoła osóbka nastawioną na świat optymistycznie, dla ludzi dookoła niej przyjazna, pomocna,pracowita i towarzyska. Jest porywcza ale bystra, nie brakuje jej elegancji, waleczności czy odwagi, choć ta ostatnia czasem graniczy z lekkomyślnością. Posiada wybuchowy temperament nad którym nie zawsze panuje, a gdy jest naprawdę zirytowaną uderza ludzi po głowach patelnią, dlatego nie warto z nią zadzierać. Potrafi być opanowana w trudnych sytuacjach jednak mimo to czasem najpierw robi potem myśli. Uwielbia się uczyć nowych rzeczy, jest niezwykle ciekawska co dość często sprawia że wpada w kłopoty. Nie jest osobą zbyt cierpliwą do tego zawsze stara się postawić na swoim, nawet jeśli nie ma racji szybko ja zdobywa...najczęściej za pomocą wbijania swoich idei do głów osób o innych opiniach jej najlepszą przyjaciółką - patelnią, którą zawsze nosi ze sobą. Lepiej mieć ją za sojusznika niż wroga bo inaczej można skończyć naprawdę nieciekawie szczególnie iż długo trzyma urazy i nawet jeśli wybaczy, przez długi okres nie zapomina. Posiada zdolności psychokinetyczne ale nie do końca jest tego świadoma. ( O tym tu: >Klik<)
Wygląd:
Miasto i region startu: Sinnoh ale możesz go nieco wyogólnić naprawdę nie robi mi to różnicy.
Historia: Brązowowłosy młodzieniec obserwował przez magiczne "lustro" brązowowłosą młodą kobietę która właśnie zatrzasnęła drzwi swojego domu i pobiegła do najbliższego parku. Obserwował ją od pewnego czasu było w niej coś dziwnego, gdy testował jakieś zaklęcie otworzył się ten "portalik" i to chwyciło jego zainteresowanie. To nie mógł być przypadek. To musiało mieć drugie dno, tym bardziej że na pewno nie była z jego świata. Jej postawa jak na kobietę nieco mu imponowała była waleczna, nieco wybuchowa i potrafiła dążyć do swojej racji nawet najbardziej nietypowymi środkami. Kobiety stąd najczęściej były tchórzliwe chowające się za swych chłoptasiów, płaczliwe, przesłodzone, irytujące i bezużyteczne. Czy w tamtym świecie każda jest tak interesująca jak ona? Mało prawdopodobne, jego zaklęcie nie bez powodu musiało pokazać ją. Choć przecież szukał drogi do uchwycenia ...zlokalizowania legend...więc czemu ona? Co w niej takiego specyficznego? Ona mogła mu jakoś pomóc? Szczerze w to wątpił, choć to mogła być jedna z opcji. Mogła mu pomóc uchwycić legendy, nie wiedział jeszcze jak ale mogła być użyteczna,w ostateczności każde imperium potrzebuje królowej a na brak urody nie mogła narzekać. Ale zanim zacznie myśleć co z nią zrobić najpierw musi jakoś ją tu sprowadzić. Mężczyzna zaczął wertować grube elegancko oprawione tomisko w poszukiwaniu odpowiedniego zaklęcia...
***
Karen westchnęła bawiąc się swoją podręczną patelenką, rodzice znów się kłócili. Zresztą jej matka poślubiła ojca tylko dla pieniędzy więc co się dziwić? Odgarnęła włosy z oczu to było tak...nudne i przewidywalne chciała trochę...akcji, dreszczyk przygody. Choć na nudę nie mógł narzekać, jej rodzice nie byli tego świadomi lecz gdy nikt nie patrzył czasem lewitowała niewielkie przedmioty lub przesuwała je spojrzeniem. Na początku była tym przerażona i stała się nieco bardziej w sobie zamknięta, ale szybko doszła do wniosku że to czyni ją wyjątkową i to uczyniło ją jeszcze pewniejszą siebie by mogła iść na przód w swym jakże nudnym i kłopotliwym życiu. Nawet nie zauważyła kiedy się ściemniło. Zamknęła oczy znudzona chcąc by jej życie zmieniło się. Przez niebo przeleciała dziwaczna czarno-fioletowa spadająca gwiazda. Wszystko rozbłysło po czym stało się czarne...
***
Karen otworzyła swoje oczy i rozejrzała się, znajdowała się na polanie porośniętej bujnym, różnorakim kwieciem. Otaczał ją miliony barwnych kwiatów, powietrze było czyste, a łagodny delikatny wiatr pieścił jej policzki. Dziewczyna zaczęła rozglądać się dookoła z ciekawością. Jej wzrok padł na grupkę tańczących kwiatów, dookoła biegały również różne dziwne stworzenia, gdzieś w oddali widać było motyle albo raczej stwory motylo-podobne. Polankę dookoła otaczał drzewa, prawdopodobnie znajdowała się w środku lasu, niedaleko niej w samym centrum łączki znajdowało się duże krystalicznie niebieskie jezioro. Panienka podeszła do jego skraju niepewnie przez przejrzystą taflę jeziorka widać było różne pływające stworzenia. Panna usiadła na brzegu, zdejmując buty i niepewnie zanurzając gołe stopy w tafli wody. To wszystko było dziwne, jeszcze chwilę temu była w parku a teraz gdzie ona jest? W jej głowie znajdowały się tylko skrawki wspomnień z tego co działo się przed chwilą, z tego wszystkiego pamiętałam tylko park, oślepiające światło a potem już tylko ciemność. Inne wspomnienia stały się lekko zamglone, im z dalszej przeszłości były tym bardziej niewyraźne się stawały. Ale dlaczego tak się działo? To wszystko jest takie dziwne... Dziewczyna siedziała tam i rozmyślała, nie wiedząc co ze sobą zrobić, nie czuła na swoich plecach pary oczu o barwie magenty. Postać w cieniu drzew, przyglądały się dziewczynie ze zwycięskim uśmiechem na ustach. Karen położyła się na trawie a słońce delikatnie świeciło po jej twarzy, wszystko było tak spokojne...aż za spokojne. Dziewczyna nagle poczuła jak coś obwija się wokół jej kostki i ciągnie ja do jeziora, krzyknęła głośno, po czym jej ciało znalazło się całkowicie pod wodą, usłyszała tylko przytłumiony krzyk i plusk. Potem straciła przytomność.
***
Dziewczyna wypluła wodę, kaszląc i rozglądając się w panice dookoła.
-Panienko wszystko w porządku? - Usłyszała a jej zielone oczy po chwili spotkały się z oczami bruneta. To był najdziwniejszy kolor oczu jaki widziała wahał się pomiędzy różem, czerwienią a fioletem. Chłopak uśmiechał się przyjaźnie.
- Czy wszystko w porządku panienko? - Powtórzył, otrząsnęłam się.
- Ach tak, tak w porządku. To ty uratowałeś mi życie? - Popatrzyła na niego ciekawie a on skinął głową.
- Tak. Jestem Feliciano Luciano Vargas a ty panienko? - Zapytał z urzekającym uśmiechem.
- Karen. Karen Fate Testarossa. Wiesz może gdzie jesteśmy? To miejsce jest takie...inne... - Powiedziałam.
- Inne? Co masz na myśli? - Popatrzył na mnie. - Nie jesteś stąd prawda? Chodźmy do mnie dam ci suche ubrania i postaram ci się wszystko wytłumaczyć. - Złapał ją delikatnie za nadgarstek i nie czekając na odpowiedź ruszył do widocznej w oddali ogromnej rezydencji.
Cele:
- Wrócić do swojego świata
- Nauczyć się panować nad swoimi mocami
-Zostać Super koordynatorką i Wygrać Wielkie Festiwale
- Zwiedzić cały świat pokemon
- Złapać wszystkie ewolucje Eevee
- Dowiedzieć się jakie tajemnice ukrywa Vargas
Towarzysze:
Feliciano Luciano Vargas to w gruncie rzeczy bardzo szczęśliwy i przyjazny młodzieniec jest tylko drobne ale, jest bi-polarny co sprawia że w jednej chwili jest zabawny i kochający a w drugiej sadystyczny i szalony. Na jego twarzy rzadko goszczą emocje w gruncie rzeczy jest spokojny, tajemniczy i zdystansowany chyba że jest w otoczeniu osoby na której mu zależy i tylko jej. Bierze życie na poważnie i lepiej go nie denerwować gdyż może szybko zmienić się w krwawego sadystę. Jest wspaniałym kucharzem i potrafi zrobić "coś z niczego". Jest straszliwie niezależny i nie wykona żadnej czynności zleconej mu przez kogoś, chyba że przyniesie mu to znaczące korzyści. Jest uwodzicielem, choć nie przepada za dotykiem. Jeśli jest wobec ciebie neutralny odepchnie cię i ochrzani, jeśli jest wrogo nastawiony spróbuje cię skrzywdzić, kontakt fizyczny nie przeszkadza mu gdy jest z kimś blisko lub próbuje go uwieść. Ale gdy mu już na kimś zacznie zależeć robi się obsesyjny i zaborczy, jednakże jest wierny do końca i zrobi wszystko by to chronić. Nienawidzi gdy ciągnie się go za kłaczka i robi się w bardzo agresywny gdy ktoś próbuje, bo to jego sfera erogenna. Uwielbia walki zarówno zwyczajne jak i te pokemonów, często też je rozpoczyna. Jego pokemony trenowane są głównie pod kątem siły, sam również jest niebezpieczny gdyż świetnie posługuje się nożami które zawsze ma przy sobie. Ma zwyczaj trochę po torturować nimi przegranych. Posiada zdolności nadnaturalne choć nie używa ich od tak. Jest synem głowy mafii czy też grupy przestępczej, choć tak naprawdę to on pociąga za sznurki. Nikt nie jest świadomy tego zjawiska ale wszyscy wolą mieć od niego dystans gdyż wielu przeraża samym swym zimnym spojrzeniem. Zna się doskonale na fachu broń, kradzież pokemonów, porwania, eliminowanie zleconych osób za odpowiednią sumę, próba uchwycenia wszystkich legend. Są oni najbardziej niebezpieczną grupą przestępczą. Jego celem jest zostanie największym trenerem jakiego widział kiedykolwiek świat, oczywiście po drodze nie pokonując a miażdżąc wrogów i przejęcie kontroli nad światem raz na zawsze. Jego starterem jest Houndour.
PS To jego magiczna forma ---> >Klik<. Taki strój tylko że kolory to czarny i ciemno fioletowy.
Wrogowie: -
Wizja świata: Ogólnie rzecz biorąc to tak jak w pokemonach, jednakże nieco bardziej skorumpowany i z wpływową niebezpieczną bardzo wpływową mafią.
Prośby: A więc to będzie tak:
1. Chcę w miarę długie odpisy
2. Chcę ciekawą grę
3. Romans z Feliciano
4. W miarę szybko rozwijająca się akcja
5. Dużo ciekawych wątków w czasie gry
6. Moje moce niech będą jakoś powiązane z legendami
7. Zdarzenia związane z członkostwem Feliciano w mafii i rywalizacja/potyczki ze złymi team'ami
8. O unikanie pokemonów z Unova poza: Minccino, Deerling, Emolga, Litwick bo po prostu nie lubię tej generacji
avatar
Karen

Female Liczba postów : 71
Birthday : 28/10/1996
Join date : 20/02/2013
Age : 20
Skąd : Z Hetalii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by xaczek on Pon Wrz 30, 2013 2:48 pm

Imię:Filip
Nazwisko:Sandro
Wiek:14
Charakter:Jest wrażliwy,nie lubi przemocy kryje w sobie złość wściekłość jest bardzo impulsywny.Bywa od czasu do czasu tajemniczy,nie lubi za bardzo osób obcych unika ich,jest bardzo szczery,kocha pokemony,nigdy pokemonów nie opuści
Wygląd:
Historia:Pewnego dnia gdy Filip był jeszcze mały miał około 9 lat zmarł jemu ojciec,matka filipa bardzo się smuciła że jej mąż tak szybko odszedł Mama filipa zawsze sobie mówiła gdy przechodziła obok grobu swojego narzeczonego że jest w lepszym świecie,Filip gdy miał 13lat poszedł do sklepu i po drodze znalazł dzikiego pokemona widać było że był bardzo przyjazny bo nie uciekł od Filipa.
Filip gdy chciał złapać Pokemona jakim był scyther. Usłyszał wrzask z domu szybko pobiegł do domu i zobaczył że nigdzie jego matki nie ma był sam jak palec ale gdy minął już tydzień wszedł do piwnicy i zauważył swoją matkę leżącą polewającą krwią filip choć było już za późno na uratowanie matki i tak zadzwonił na karetkę i policje, policja nie umiała rozwiązać tej zagadki z zabiciem jego matki. Młody chłopiec od tamtego czasu obiecał sobie że będzie szukał tego zabójcy do puki sam nie zginie, i gdy wyruszał na podróż Scyther chciał iść z nim. Filip zgodził się i wziął scyther'a od tamtego czasu chłopcy szukali tego zabójcy.
Starter:Scyther
Profesja:Trener
Partner:-
Cel:Znalezienie zabójcy mojej matki
Prośby: brak
avatar
xaczek

Male Liczba postów : 52
Birthday : 13/06/1997
Join date : 27/09/2013
Age : 20
Skąd : Kraków

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Pon Wrz 30, 2013 3:12 pm

Łojej... Cóż, po pierwsze - interpunkcja, interpunkcja, interpunkcja. Po drugie - nie do końca zrozumiałam - zakrwawiona matka znaleziona w piwnicy po tygodniu, tak?
Historia nieco przykrótka... ale niech będzie.
PRZYJĘTY.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by minki6 on Nie Paź 13, 2013 10:06 am

Imię: Mandro
Nazwisko: Sukaro
Charakter:
Jest bardzo czuły nie lubi za bardzo mówić o sobie, bardzo lubi walczyć z rożnymi trenerami, jest bardzo pomocny, zawsze dotrzymuje słowa, nigdy nie odpuszcza jak już coś zrobi za cel musi to wykonać, jest też bardzo miły , lubi ludzi ale też jest trochę nieśmiały.
Wygląd:
Miasto i region startu: Unova Opelucid City
Historia:
Historia Mandaro zaczeła się gdy miał dopiero 6lat matka mu umarła na raka . Tata opiekował się nim do 12 roku życia ponieważ chciał żeby już od 12 lat był samodzielny trenował swojego syna żeby był najbardziej wysportowany. Dlatego on ćwiczył na drzewach raz na gałęziach raz na pniu drzewa a czasami walczył sam z dzikimi pokemonami, ale takimi nieszkodliwymi czyli Caterpie, Metapod ale gdy już tata go wytrenował powiedział żeby wyruszył w świat. Bo chciał tata z niego być dumny chciał żeby został trenerem żeby był bardzo silny twardy tata jednak nie wiedział że Mandaro zaprzyjaźnił się z bardzo dziwny kolegą. Jakim był Kamil Sontra był bardzo tajemniczy chłopiec nie wiedział że Kamil był demonem z innego świata. Gdy Mandaro powiedział Kamilowi że idzie w przygodę i chciał zabrać chłopca (Kamila) ze sobą ale Kamil tylko przez chwile z nim podróżował bo miał plan żeby śledzić tego chłopca. Bo Mandaro nie wiedział że jest synem Wielkiego Boga Azylu.
Mandaro nigdy nie wiedział że jest Bogiem Azylu ale gdy usłyszał to ojciec że demon z zaświatów chce zabić Mandaro. Szybko przywołał Smoka Azylu żeby strzegł Mandara bo on nie wiedział że jest w tarapatach. Kamil podszywał się pod człowieka Mandaro gdy już opuszczał swoją wioskę jaka nazywała się "Zondry". To popatrzył w niebo i zauważył że coś z nieba wychodzi zauważył wielkiego smoka Azylu. On był nigdy nie spotykany Mandaro widział że ten smok go śledził, więc w połowie drogi szybko pobiegł do swojego taty i się spytał co to za smok co go śledzi. Chłopiec prosił go o odpowiedz ale jego ojciec zamilczał powiedział tylko "Azyl" . Chłopiec szybko pobiegł do grobu matki i powiedział Mamo dlaczego tata mówi Azyl ja nie wiem co to znaczy i dlaczego mnie śledzi jakiś smok. Było to bardzo dziwne Grób matki Mandara się otworzył z jej ciała powstał Anioł i jego matka chociaż miała nie mowić do puki nie będzie miał 18lat powiedziała. Azyl to jest twój dom jesteś tak na prawdę Aniołem każdy ma swojego podopiecznego ty jesteś Królem Azylu więc na ciebie przystaje tron i ten oto Smok z Azylu. On będzie cie bronił ale jego matka też powiedziała zanim weszła znowu do grobu. Nie ufaj temu Kamilowi to tak naprawde -----.
Matka nie powiedziała do końca bo musiała wrócić do grobu wtedy Kamil podszedł do Mandara i powiedział
Nie wież swojej matce wież mi ja byłem ciągle przy tobie.
Ale w duchu Mandaro wiedział że to jest Demon bo przecież przeciwieństwo Aniołów to Demony więc Chłopiec szybko poszedł do taty i powiedział mu wszystko a jego ojciec odpowiedział. Ah twoja matka nigdy nie umiała dotrzymać umowy ale trudno ty jesteś Królem Azylu więc ruszaj w podróż. Ale najpierw musimy razem pokonać Kamila bo to Król Czambaru idźmy synu pokonać tego Demona.
Mandaro i jego ojciec poszli szukać Kamila ale zauważyli że smoka nie ma Mandaro szybko przywołał smoka bo myślał że Demony chciały go zabrać. I to było prawda ale smok się wyrwał i szybko poleciał do swojego Pana. Smok ojciec Mandara i Mandaro poszli zabić demony udało się zabić króla Czambaru i wszystkie Anioły świętowały że zabili Demony. Ale Mandaro powiedział że musi iść trenować i gdy już wychodził smok powiedział dziwnie że powiedział ale powiedział weź moje jajo ale to jajo . Już się wykluwało i z niego wyszedł Młody Charmander i tak oto Z Charmanderem wyruszyli w podróż i od tamtego czasu szukali jakiejś innej przygody.
Cele: Szukanie nowej przygody
Towarzysze: Brak
Wrogowie: Brak
Wizja świata: Brak
Prośby: Brak


Ostatnio zmieniony przez minki6 dnia Nie Paź 13, 2013 10:44 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
minki6

Liczba postów : 179
Join date : 13/10/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Nie Paź 13, 2013 10:22 am

Cóż, trochę to pogmatwane, ale niech będzie - przyjmuję.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Aki on Nie Sty 19, 2014 4:28 pm

Imię: Toru
Nazwisko: Sato
Wiek: 17 zim~
Starter: Mam już poki więc chyba nie wybieram <Jako przeniesiony z nową historią starymi Pokami, mam nadzieję ,że łapiesz o co chodzi .w." >
Profesja: Prawdopodobnie trener
Charakter: W zasadzie tego Adhd nie dało się nazwać, był cały czas w ruchu, jego palce bez przerwy szukały czegoś po kieszeniach, często twierdził ,że ma dysleksję w co wątpię ze względu na przeczytane przez niego tomy. W zasadzie podczas czytania też nie był spokojny, ciągle zmienia pozycję, gnie kartki, albo niszczy grzbiet książki, cóż poradzić? Czytanie to jego ulubiona czynność. Od młodego ma zamiłowanie do Pokemonów typu robaczego, jego głównym celem jest dostanie się jak najwyżej jako trener takowych Poków. Mimo zamiłowań jakie posiada, są Pokemony które zyskały u niego szacunek podczas walk w opowieściach albo w telewizji, ogólnie nie przepada za elektroniką ale wie ,że jest dosyć przydatna.
Wygląd: Toru wyglądał jak elf z orszaku Świętego Mikołaja. Ma kędzierzawe czarne włosy, szpiczaste uszy, wesołą, dziecięcą twarz i łobuzerski uśmiech, który ostrzegał ,że nie wolno go zostawić samego w pobliżu zapałek czy ostrych narzędzi.
Do tego nosił białą koszulkę na guziki i szelki ,które trzymały jego sprane i spłowiałe dżinsy. Na koszulkę miał narzuconą kurtkę w wojskowe moro, a do niej przepięte starych odznak. Na nogach miał mocno zawiązane glany po kolana. Not at all have ADHD I'm Master Keep Smile Wait I think! Eh is heavy
Miasto i region startu: Nie mam określonego świata, możesz wymyślić świat po ,którym będę stąpał, a jak nie to mi napisz, wybiorę i napiszę ci na Pw
Historia: Urodził się w mały, ubogim miasteczku. Tak właściwie cały kraj wiecznie był pokryty śniegiem, tak więc jeziora oraz morza nie stanowiły przeszkody w podróżowaniu. Toru od początku pokazywał zainteresowanie tym ,żeby się wydostać z domu, ale nadgorliwi rodzice jak zwykle paplali coś ,że niebezpieczeństwo, bla bla. W sumie był ten czas buntu, kiedy to zmykał do lasu z dobrą książką i wracał późnym wieczorem, w tym czasie skończył książkę i poznał nowych przyjaciół. Tak w lesie było dużo Pokemonów, zwłaszcza typu robaczego, które wzbudzały specjalne zainteresowanie u Toru. Tak w sumie miały lata, bez specjalnych okazji nie licząc Święta Księżyca, gdzie mnóstwo Poków zbierało się w lesie obok kamienia księżycowego, oraz Święta Blasku Księżycowego. Drugie to święto polegało na tym ,że Kamień zmieniał swoje położenie, były cztery miejsca w ,których się zjawiał co 4 lata w inny, te sekwencje zwabiały Pokemony do innej części lasu, niektóre wręcz przeciwnie. Te ,które najbardziej interesowały Toru zmieniały swoje położenie i on w raz z nimi szedł do innej części lasu. Swojego czasu rozmowy między Toru a jego rodzicami zmieniały się do głośnej wymiany argumentów dla ,których powinien opuścić to miejsce oraz takimi dlaczego nie powinien tego robić, kończyło się na wymianie wyzwisk i tym podobnym. Pewnej nocy po kłótni uznał ,że ma w nosie zdanie rodziców, wyszedł przez okno i uciekł do lasu, rano po pobudce usłyszał wszędzie dźwięki syreny policyjnej, co oznaczało ,że zauważyli jego nie obecność. Uznał ,że czas się stąd zmywać i uciekał przed siebie.
Cele:
~ Dalej chcę być Bug- Catcherem
~ Pokazać ludziom iż pokemony typu Bug potrafią być potężne <Ambitne nie? xD>
Towarzysze: Nie wymagam chyba ,że masz coś ciekawego w planach :3
Wrogowie: Pacz wyżej
Wizja świata: Chcę aby długą część gry <Lub jej całość> trwała zima .w.”
Prośby: Hmm, chyba brak takowych.
----
W końcu udało mi się to dosłać xD
avatar
Aki

Male Liczba postów : 213
Birthday : 21/08/1999
Join date : 25/01/2013
Age : 17
Skąd : Legnica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Nie Sty 19, 2014 5:12 pm

No w końcu, już myślałam że o tym zapomniałeś! Oczywiście PRZYJĘTY, jedna jedyna nieścisłość to jakie robaki znajdywałeś w środku zimy chłopcze ^^
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Mhrok on Sob Sty 25, 2014 11:07 am

Formularz:
Imię: Remigiusz
Nazwisko: Blake
Wiek: 19 wiosen
Starter: wyjaśnione w historii
Profesja: Włóczykij
Charakter: Typowy samotnik, co nie znaczy, że nie lubi poznawać nowych ludzi. Jest bardzo zamknięty w sobie, dzięki metodom wychowawców z domu dziecka, którzy kazali być cicho i nie przeszkadzać. Gdy nie wie co powiedzieć podczas rozmowy, woli milczeć niż walnąć jakieć faux pas.
Wygląd: Jak w avku
Miasto i region startu: Pallet Town, Kanto
Historia: Jest deszczowe popołudnie. Wszyscy ludzie, jeśli tylko mogą, chowają się w swoich domach. Spacer w taką pogodę wydaję się im być istnym koszmarem. Jednak jedna osoba lubi, gdy pada. Osoba ta lubiła samotność, która powstaje podczas takiej pogody. Remigiusz, bo o nim jest mowa, stracił rodziców w wieku niespełna 5 lat. Wcześniej mieszkał z rodzicami i o cztery lata młodszą siostrą w pieknym domku pod Cianwood City. Niedaleko było z niego do morza, więc większość czasu spędzali własnie tam. Jednak ta sielanka skończyła tajemniczą śmiercią rodzicó Remka. Nie zginęli oni w wypadku czy czymś takim, ale zostali zamordowani przez Team Rocket. Stało się to dlatego, że Rupert i Emma byli policjantami, ale nie byle jakimi. Nie walczyli na komisariacie ze stosem papierów, ale w każdym możliwym zakątku Johto. Jakoże oni walczyli z wszelkim przejawem przestępczości, na codzień małym Remkiem i jego siostrą Ruth zajmowała się ich sąsiadka pani Urushi. To właśnie on znalazła ciała Ruperta i Emmy. Pani Urushi po tej tragedii bardzo chciała się zająć Remkiem i Ruth, ale sąd z powodu jej wieku, nie przyznał jej praw opieki. Wtedy dzieci trafiły do domu dziecka. Ruth po około miesiącu znalazła nowy dom. Remek nie miał niestety tyle szczęścia i przebywał w domu dziecka do uzyskania pełnoletności. Po skończeniu 18 lat dostał mieszkanie w Olivine City na okres roku. Po tym czasie musiał się wyprowadzić. Wczoraj nastąpił ten dzień. Remek zabrał ze swojego mieszkania zapasy jedzeni, resztkę pieniądze, ciuchy na zmianę oraz starego PokeNava, a następnie skoczył na pokład statku S.S. Anna i popłynął do Pallet Town, żeby spotkać się z Dr. Oakiem. Wiedział, że może od niego nie dostać żadnego pokemona, ale jak to się mówi "tonący brzytwy się chwyta". Remek tak jak tonący miał nadzieję, że jak jego nie dostanie, to może chociaż uzyska od niego rady dotyczące złapania stworka. Co prawda Remek był już za stary na wyruszeniu w podróż by zbierać odznaki, ale on chciał osiągnąć coś innego. Jego celem było odnalezienie zaginionej siostry oraz zabójcy jego rodziców.
Cele: odnalezienie zaginionej siostry oraz zabójcy jego rodziców
Towarzysze: ---
Wrogowie: Team Rocket
Wizja świata: ---
Prośby: Żeby klimat gry był poważno-mroczny z elementami komedii i czarnego humoru. W skrócie proszę Powiększony Hiper Ultra Duper Zestaw XXL
avatar
Mhrok

Male Liczba postów : 9
Birthday : 12/05/1994
Join date : 28/10/2013
Age : 23
Skąd : Johto

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Sob Sty 25, 2014 11:43 am

Yup, historia miła, imię dziwaczne nieco... ale PRZYJĘTY.
I to koniec na razie, ZAPISY ZAMKNIĘTE, i tak za dużo ludu mam.
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Mefisto on Nie Lip 12, 2015 12:20 am

Imię: Amelia, Amy
Nazwisko: Pond
Wiek: 20
Starter:  Chirkorita
Profesja: Przypuszczam, że trener. Raczej coś w rodzaju wolnego ducha.
Charakter:  Jestem wesołą, radosną, szczęśliwą (rzygam tęczą) osóbką. Nie do końca ogarniętą, często roztrzepaną i nie zawszę potrafię się odnaleźć w myślach. Zdarza mi się robić rzeczy głupie lub bezmyślne. Ale jestem równocześnie bardzo inteligentną osobą ale nie zawszę z tego korzystam (Zawsze mi mówią, że jestem genialna). Robienie rzeczy żywiołowo i instynktownie jest przecież dużo zabawniejsze! A o zabawne, niebezpieczne (a i żebym nie zapomniała zabawne!) rzeczy w życiu chodzi. (Koniecznie muszą być zabawne lub zabawne, ostatecznie mogą być zabawne). Stosunkowo energiczna ale leniwa. Uwielbiam biegać zwłaszcza kiedy przed czymś uciekam (ZUS’em).  Ogólnie w moim charakterze i humorkach znajduję się więcej kontrowersji niż gdziekolwiek na świecie. (Do tego muszę wspomnieć, że jestem SUPER)  
Wygląd:(Zielone oczy, rude włosy! <3)
Miasto i region startu:  Myślę, że fajnie by było stworzyć jakiś świat, Let’s do it.
Historia:

Święty Mikołaju, dziękuje za wszystkie: Lalki, kredki i zabawki. Wiem, że mamy już Wielkanoc więc mam nadzieję, że Cię nie obudziłam. Ale. W mojej ścianie jest pęknięcie. Ciocia mówi, że to zwykłe pęknięcie, ale ja wiem że tak nie jest. Proszę Cię, przyślij mi kogoś z pomocą. Jakiegoś Policjanta albo Doktora
~~~~
W sumie to nadal nie pamiętam czemu w swoim całym dzieciństwie zawsze modliłam się do Świętego Mikołaja. Ze wszystkich świętych on jest chyba najlepszy i nie muszę mówić czemu. W każdym bądź razie pęknięcie w tej ścianie zostało a ja nauczyłam się z tym żyć,  w końcu po za dziwnymi odgłosami nie było w nim nic dziwnego. Bardzo dziwnymi odgłosami, coś jak. Hmm jakieś małe stworzonka?
Jednak z wiekiem przestało mi to przeszkadzać, potem i tak większość czasu poświęciłam na różne bezsensy jak robienie pierwszej lepszej szkoły, oglądanie dziwnych rzeczy w internetach czy granie w dość popularne Pokemony.  Cóż nigdy nie pomyślałabym, że kiedyś się na nie natknę, w końcu to tylko pixelowe stworzonka wymyślone przez Japońców. Kto by się spodziewał?
~~~~
Pewne nocy coś uderzyło w mój dom. Tak straszna od dzieciństwa szczelina się otworzyła. Cóż gdybym była niedowiarkiem nigdy bym nie uwierzyła w to co zobaczyłam.  W końcu ile osób by nie zwątpiło po zobaczeniu Pokemonów? Takich no: Prawdziwych, żywych i no nie wiem? Niepixelowych? I co najważniejsze widzenie ich w własnym pokoju? W ścianie? Za którą jest ogród?
Szczelina była otwarta przez całą noc, a potem cały dzień ale ciągle była coraz mniejsza. Przez jakiś czas traktowałam ją jak wcześniej, czyli udając że nie istnieje. Ale w mojej głowie było mnóstwo pomysłów aby porzucić to życie tutaj i wskoczyć tam. Jednej nocy zaczęłam się już podświadomie pakować. W końcu kiedy szczelina była na tyle mała, że to była ostatnia szansa aby do niej wskoczyć. Więc nie do końca długo się zastanawiając zrobiłam to. Kiedy już upadłam na tą milutką trawę, wstałam otrzepałam się i pomyślałam. Chwilę potem zdałam sobie sprawę jak głupia i bezmyślna jestem, zaczęłam wrzeszczeć i wyklinać pod niebiosa.
- BOŻE, ALE JA JESTEM GŁUPIA! CO JA NAJLEPSZEGO ZROBIŁAM!
Obróciłam się aby móc zmienić swoją decyzję, ale kiedy się obejrzałam szczeliny już nie było. Upadłam ponownie na ziemię i złapałam się za głowę. Co ja do jasnej cholery zrobiłam?
- No Święty. To dobry czas na jakiegoś policjanta albo doktora…
~~~~
- Hej, ty! Co ty tam u licha robisz? Wstawaj! Idziesz ze mną! – krzyknął ktoś za mną, obróciłam się aby zobaczyć kto to – No i na co czekasz? Nie ma czasu do stracenia, wstawaj szybko!
Cóż mam u Świętego dług . (i to nie jeden) Niby policjantka była rozwrzeszczana ale to ja pewnie zrobiłam coś głupiego. (o ile skok do innego świata nie był dostatecznie głupi) Wstałam i otarłam łzy desperacji z oczu i poszłam za nią. Po jakimś czasie dotarliśmy na komisariat. Zasiadłyśmy w małym pokoju z lamą sufitową, krzesłami i stołem. Wtedy miałam zacząć się tłumaczyć ale wcięła mi się zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.
- Mam nadzieję, że masz jakieś dobre wytłumaczenie czemu to przechadzasz się po drodze podczas godziny policyjnej? I proszę oszczędź mi jakiś głupich wymówek z innym wymiarem, nie działa to na mnie.
Popatrzyłam na nią wymownie a w głowie starałam się wymyślić, „Nie do końca” głupią wymówkę. Bardzo łatwe zadanie, nie mam z tym żadnych trudności.
- Cóż ja ten, no. Lunatykowałem!
- Lunatykowałeś?
- Lunatykowałam! – Postanowiłam się poprawić aby mi nie zarzuciła i nie napisała w kartotece ( o ile posiadam takową) czegoś jeszcze. Jak np: Zmianę płci. – Ja lunaktykowałam.
- Zdajesz sobie sprawę, że najbliższe miejsce z jakiegoś mogłaś sobie „Lunatykować” jest dosyć daleki kawałek stąd?
- Jak daleki?
- No jakieś 3 godziny?
- Bo ja spałam na tej, ziemi. O! Właśnie tak, na ziemi.
Boże, boże jak ja się staczam…
~~~~
- Co jednak nie zmienia faktu godziny policyjnej. Nie chcesz chyba zostać napadnięta, czyż nie?
Spojrzałam na swój plecak, który wzięłam przed podjęciem tej jakże głupiej decyzji. Pomyślmy znajduję się tam trochę ubrań, telefon i? Właściwe to koniec, ciekawe z czego chcieli by mnie okraść. (Dziewictwo chyba się nie liczy, nie?)
- Uznajmy, że ci wierzę choć wcale tak nie jest. Zostaniesz tutaj do zakończenia danej godziny a potem robisz co chcesz, ale na twoim miejscu nie podpadałabym mi ponownie.
- Macie łóżka na komisariacie?
- Oczywiście, że nie. Z drzewa spadłaś? Będziesz spała w więziennej celi.
- Uh, jej, cukrowo…
Po czym odprowadziła  mnie do takowej a ja dosyć szybko zasnęłam aby mieć to już z głowy.

Cele:  Muszę takowe mieć?
Wizja świata: Mogę na tobie polegać?
Prośby: Chyba nie mam takowych. (Do Your Best)
avatar
Mefisto

Male Liczba postów : 51
Join date : 01/07/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Yuya on Nie Lip 12, 2015 4:11 pm

Nosz w końcu ktoś się zgłosił! I to od razu z grubej rury, z pomysłem na siebie i najwyraźniej podobnym poczuciem humoru do mojego! Gdzieś ty była?!

Oczywiście moja odpowiedź brzmi: PRZYJĘTA!
avatar
Yuya

Female Liczba postów : 1852
Birthday : 04/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21
Skąd : Łask

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach