Zapisy do Niko

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Zern on Czw Paź 24, 2013 11:18 am

Spoko, rozumiem ;p
avatar
Zern

Male Liczba postów : 1883
Birthday : 03/04/1994
Join date : 23/10/2013
Age : 23
Skąd : Lager

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Czw Paź 24, 2013 10:50 pm

Jest dla Ciebie miejsce daj znać co i jak w tej twojej grze było



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Bezimienny on Wto Lis 12, 2013 10:23 pm


    Imię: Tetsu
    Nazwisko: Mousengoke
    Wiek: 22 lata
    Charakter: Spokojny, czasami można by powiedzieć że aż za bardzo. Stara się zachowywać „stoicki spokój”, nie ponosić się emocjom. Jednak człowiek jest istotą, w mojej opinii beznadziejną, i wiadomo że każdy ma swoje granice wytrzymałości, a ta u młodego osobnika jest on bardzo słaba. Zazwyczaj krytyczny, co do siebie, i do ludzi, z którymi nie da się dojść do porozumienia. Ma on określoną liczbę osób dla których jest miły, i odnosi się do nich z szacunkiem. Ogólnie zamknięty w sobie. Zdaje się rozumieć bardziej odczucia pokemonów, niż rówieśników. Strateg.

    Wygląd: Młody chłopak, chuchro można by rzec. Nie jest za bardzo umięśniony, przez co nie posiada dużej siły. Twarz smukła, krótkie, brązowe włosy i duże, zielone oczy. Jego skóra jest śniada, włosy sięgają karku i są przedzielone przedziałkiem na środku głowy. Często marszczy brwi, kiedy jest zły lub zdenerwowany. Zazwyczaj nosi na sobie ubrania podchodzące pod biel oraz ciemną zieleń. Kolory jak i sam ubiór nieco podobny do wojska. Zaczynając od dołu...długie, do kolan skórzane buty, jasne - dopasowane spodnie, po których idą ciemne, również skórzane pasy. To samo i w pasie. Dalej idąc ku górze - biała koszula z krótkim rękawkiem. Na to założona ciemno zielona kurtka z długim rękawem i kołnierzem.
    Historia: Japonia, Rok 2046. Świat pogrążony od 2 lat w nieustannej wojnie, między siłami zbrojnymi NATO, a siłami tajemniczego ludu, który nie wiadomo skąd zjawił się na ziemi, wprowadzając chaos w życie ludzkości. Tetsu Mousengoke, Armin Arlert oraz Mikasa Leonhart. Trzej rekruci 26 dywizji marynarki wojennej, którym w tak młodym wieku przyszło brać udział w 4 wojnie światowej. Nieznany lud dysponował niesamowitą siłą, o której ludzkość nie mała pojęcia. Tajemnicze stwory,  którymi wysługiwali się do niesienia śmierci milionom ludzi. Niektórzy twierdzili, że jest to upadek gatunku ludzkiego. Teorie natomiast rozwiali najeźdźcy, którzy również okazali się być ludźmi. Ukryci pod mundurem i maskami chcieli wprowadzić „nowy porządek” w świecie do którego przybyli. Byli to przybysze z innego czasu i innego wymiaru. Nie byli w stanie uratować swojego ojczystego domu, więc postanowili za pomocą umiejętności, tajemniczych stworzeń, odnaleźć miejsce, które nie będzie narażone na powtórzenie historii jaka miała miejsce w ich czasach. Rainer Rinch, filozof, który swoimi wieloletnimi badaniami i odkryciami, podejrzewał podróż między wymiarami, wysunął ową teorię, a tajemnicze stwory nazwał: „Pokemonami”. Kiedy przedstawił swoje wnioski, przed największymi władzami obecnego świata i postawił ową tezę. Głowy państw nie miały innego wyboru . Postawione pod murem, musiały zdecydować się na znalezienie ochotników, którzy odważyliby się sprawdzić, czy starzec Rainer mówi prawdę. Ochotników nie było żadnych, lud nie był w stanie uwierzyć w te brednie. Poszukiwano osoby ze wszystkich armii świata. W końcu zdecydowano że Japonia, jako najbardziej rozwinięty kraj, ma obowiązek powołać 2 żołnierzy, którzy udaliby się na misje, przejścia na teren wroga, i skorzystania z machiny, za pomocą której tu przybyli. Nie trudno się domyślić, że osobami które miały wykonać misje były między innymi Tetsu, Armin. Dwaj przyjaciele, którzy poznali się w pierwszym dniu swojej służby, zawiązali swe życie i historie, wspierając swój kraj. Mikasa, trzecia osoba, z którą przyszło im się spotkać w boju, i z którą Tetsu związał swe relacje. Ta, gdy dowiedziała się, o odejściu swych towarzyszy, udała się z nimi. „Tam gdzie oni, tam i ja.” Więc było postanowione. Przygotowania do misji trwały 3 miesiące. W tym czasie, udało się pojmać jednego osobnika z szeregów wroga, którego zmuszono, długimi i męczącymi torturami, do przekazania wiedzy jaką posiadał na temat swojego ludu, stworów, oraz historii, która spowodowała owy ciąg wydarzeń. Ostatnią rzeczą, jaką miał zrobić było wprowadzenie kadetów jako jeńców. Mimo że brzmi to absurdalnie, wszystko zostało zaplanowane tak że plan się powiódł, bez najmniejszych podejrzeń wroga. Trzej młodzi żołnierze podczas swojej obecności wywnioskowali że obcy przenieśli się tutaj za pomocą dwóch, ogromnych stworzeń, którym codziennie oddawano cześć. Po 13 dniach, przyszedł czas, na wykorzystanie zdobytej wiedzy, oraz informacji pozyskanych od wcześniej pojmanego rebelianta. „Dialga” i „Palkia” mityczne stwory, którym była oddawana cześć, inkasowały swą energię, w portal, dzięki któremu siły wroga były w stanie nieustannie ściągać posiłki. W plan, wchodziły 3 etapy: Pierwszym z nich była ucieczka z celi. Drugim zaś było przedostanie się do portalu i go zniszczyć. Ostatnim zaś, było uprowadzenie tajemniczych stworów, w celu badań, i wykorzystaniu ich przeciwko wrogowi. W momencie kiedy 3 młodzi, znaleźli się przy mitycznych stworach, wszyscy poczuli coś, co było trudno wyjaśnić. Ujrzeli w swoich głowach historię pokemonów, oraz to co się wydarzyło. To zbiło ich zupełnie, i nie wiedzieli czym się kierować. Rozsądkiem i sumieniem, czy zasadami wobec których byli wychowani jako żołnierze? W pomieszczeniu w jakim się znajdowali ujrzeli osobę, z którą mieli już wcześniej do czynienia. Był to mężczyzna, który ich wprowadził w owe miejsce, jako zakładników. Ten oznajmił trójce młodzieńców, że jedynym sposobem, jest cofnięcie się do czasów w którym to wszystko się zaczęło, do roku 2014, by zatrzymać konflikt jaki narodził w ich świecie. Jeżeli zostanie on powstrzymany, historia wróci do normalności a obecny świat będzie cieszył się pokojem. Tetsu, jako ten dość krytyczny  wobec ludzi, podjął decyzję, która odnosiła się do cofnięcia w czasie i zaprzestania jednocześnie rozlewowi krwi, w tym i w obcym świecie. Ci przed wejściem do portalu otrzymali tylko 3 rzeczy: 6 dziwnych, okrągłych kapsuł, urządzenie zwane Pokedex’em oraz mapę tamtejszego świata. Po tym zniknęli, a następnym ich spojrzeniem było ujrzenie, raju jakiego w swoim świecie nie mieli szansy zobaczyć…
    Starter: Bulbasaur.
    Profesja: Trener.
    Partner: Armin (Starter: Squirtle), Mikasa (Starter: Charmander).
    Cel:
    - zmienienie biegu historii, zaprzestając wydarzeniom jakie mają się odbyć w 2014 roku,
    - poznanie tajemniczych stworzeń, ludu i obecnego świata,
    - powrót do swojego świata, pozbawionego krwawej wojny.
    Prośby:
    - Kurcze no nie wiem. Żeby było ciekawie. Tak sądzę. I chciałbym w pewnym stopniu opierać się na grach, jeżeli chodzi o postacie, te które coś wnoszą do śwista pokemon. A no i to co lubię w skinach najbardziej, czyli bogaty charakter pokemona.


Theme
Bank|Karta Postaci|Box


Nr GG: 52079663
avatar
Bezimienny

Male Liczba postów : 2057
Birthday : 20/04/1994
Join date : 24/01/2013
Age : 23
Skąd : Łódzkie

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Sro Lis 13, 2013 3:39 pm

Przymuje, gra za chwilke



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Laureline on Wto Gru 10, 2013 4:35 pm

Imię, Nazwisko: Laureline Stone
Ksywa: "Lau"
Wiek: 18 lat
Wygląd: Foto: w późniejszym czasie avatar.
Opis: Dziewczyna przeciętmego wzrostu ok 165 cm wzrostu. Dlugie włosy
przeważnie upięte w kucyk. Niby drobna ale umięśniona.
Charakter: Albo raczej charakterek. Zwariowana idiotka, ale to
jednak maska dobrze dopasowana do jej twarzy. Tak naprawdę jest spokojna
dziewczyna, która nie wie co to strach. Stawia czoło każdemu wyzwaniu. Nie
daj boże ktoś jej stanie na odcisk, wtedy budzi sie w niej istny diabeł.
Lubi samotność jednak towarzystwem nie pogardzi.
Historia: Przez kaptur mocno naciągnięty na twarz nie wiedziałam go
dobrze, ale kiedy się zbliżył i stanął nade mną, odruchowo odrzuciłam
głowę. Nasze spojrzenia się spotkały na moment i to już tam było. Jego
numer 20082011. To był powód dla którego czułam się nieswojo. Biedak -
jakie ma on szanse z tym numerem jak to już dzisiaj? Wszyscy mają swoje
numery, ale wydaje mi się, że tylko ja je widzę? No, może nie tak dosłownie
widzę, ale tak jest. Wiszą w powietrzu. Tak jakoś pojawiają się w mojej
głowie. Czuję je gdzieś za oczami. Ale są prawdziwe. Mam w nosie czy mi
wierzycie - jak sobie chcecie. Ja wiem, że są prawdziwe. I wiem co znaczą.
Stało się to jasne tego dnia co mama odeszła. Zawsze widziałam
numery, odkąd pamiętam. Najpierw myślałam, że wszyscy je widzą. Jeżeli
tylko spojrzałam komuś w oczy, od razu pojawiał się numer. Pewnego dnia
mama wiozła mnie w wózku, a ja mówiłam jej, jaki ludzie mają numery.
Myślałam, że jej się to spodoba, że pomyśli jaka jestem mądra. Tak, jasne.
Szłyśmy szybko główną ulicą, żeby odebrać alimenty. Czwartki były zazwyczaj
dobre. Niedługo, bardzo niedługo, mama będzie mogła robić swoje zakupy w
zapitym dechami domu na naszej ulicy i przez parę godzin będzie szczęśliwa.
Każdy napięty mięsień w jej ciele się rozluźni., będzie rozmawiała z mną, a
może nawet mi poczyta. Kiedy tak szliśmy wesoło wykrzykiwałam numery ludzi.
-Dwa, jeden, cztery, dwa, nic, jeden, zero! Siedem, swa, dwa, nic,
cztery, sześć!
-Nagle mam gwałtownie zatrzymała wózek i obróciła go do
siebie. Pochyliła się, chwyciła za ramię po obu stronach, robiąc ze swojego
ciała klatkę i zacisnęła dłonie tak mocno,. Że widziałam wyraźnie jak
nigdy, zgrubienia na jej ramionach, siniaki i nakłucia. Spojrzała mi prosto
w oczy z dziką furia na twarzy -Kerry, słuchaj - niemal wypluła te słowa -
Nie wie m o co ci chodzi, ale masz przestać! Zaraz dostanę od tego szału.
Dzisiaj nie trzeba mi żadnych głupot, okay? Nie trzeba mi tego, więc... się...
do cholery... Zamknij! Sylaby gryzące niczym wściekłe osy, jad tryskający
prosto na mnie... Przez cały ten czas, gdy tak trwałyśmy oko w oko, jej numer
tam był, wciśnięty wewnątrz mojej czaszki: 10102010. Cztery lata później
patrzyłam jak facet w wymiętym garniturze zapisuje na kawałku papieru:
Data śmierci: 10.10.2010
Znalazłam ja rano. Wstałam jak
zwykle włożyłam szkolne ubranie i wzięłam sobie płatki. Bez mleka, bo
śmierdziało, kiedy je wyjęłam z lodówki. Odstawiłam pudełko, nastawiłam
czajnik i zjadłam płatki, podczas gdy woda się gotowała. Potem zrobiłam
mamie czarna kawę i ostrożnie zaniosłam do jej pokoju. Wciąż była w łóżku,
tak jakoś skręcona w jedna stronę. Miała otwarte oczy, przód czymś
poplamiony, chyba wymiocinami, kołdrę też. Postawiłam kawę na podłodze,
obok igły.
-Mamo? - odezwałam się, chociaż wiedziałam, że nie odpowie. Nikogo już nie
było. Odeszła. I jej numer
też. Pamiętam go, ale nie widziałam, gdy patrzyłam w jej mętne oczy. Stałam
tak przez kilka minut, kilka godzin - nie wiem - później zeszłam piętro
niżej i powięziłam pani z mieszkania pod nami, co się stało. Poszła
zobaczyć. Kazała mi czekać przed drzwiami, jakbym już tego nie widziała,
głupia krowa. Nie było jej pół minuty. Wybiegła, minęła mnie i zwymiotowała
na korytarzu. Kiedy skończyła, wytarła usta chusteczką , zabrała mnie z
powrotem do siebie i zadzwoniła po karetkę. Potem przyszła masa ludzi:
mundurowi - policja, załoga karetki, garniturowi - jak ten z notatnikiem.
Potem jeszcze kobieta, która mówiła do mnie jak do kretynki i która zabrała
mnie stamtąd, tak po prostu, z jedynego dom, który znałam. W jej
samochodzie, po drodze Bóg wie dokąd, wciąż powtarzałam sobie w myślach dwa
słowa, raz za razem Data śmierci Gdybym wcześniej wiedziała, że
numery które widzę to data śmierci, mogłabym mamie pomóc, powstrzymać ją,
nie wiem, cokolwiek. Czy cokolwiek by to zmieniło? Gdyby wiedziała, że
czeka nas tylko 7 lat razem? Akurat - byłaby z niej taka sam punka. Nic na
świecie mogło jej powstrzymać. Była uzależniona. Z chłopakiem spędziłam
miły dzień. Czułam, że coś nas zaczęło łączyć, ale czy To cosś zmienia?
Nie. Jego data jest wyznaczona na dziś. Jeszcze dziś przed północą zginie.
Poszliśmy do
wesołego miasteczka. Było fajnie ale wszystko się zmieniło w momencie, gdy
kolejka górska którą jechał, stanęła. Do tego do góry nogami. To trwało
ułamek sekundy. Mignięcie. Jedna klatka w aparacie. Widać było czarny
lecący punkcik. Z mojego punktu widzenia wyglądał oto jak ptak. Ale jaki
ptak leci z taka prędkością w dół? Owszem są takie ptaki ale nie w tym
mieście. Gdy tylko zobaczyłam ta plamkę już wiedziałam c się stało.
Pobiegłam w miejsce upadku. Był cały ale strasznie wykręcony, oczy otwarte,
ale gdy spojrzałam w nie widziałam już w nich numeru. Odszedł. Ktoś wezwał
karetkę, ja w tym czasie zamknęłam mu oczy. Sanitariusze pytali co się
stało i czy chce jechać z nimi. Ja odmówiłam. Szłam w kierunku przytułku w
którym mieszkałam po śmierci matki. Usłyszałam, że ktoś za mną idzie.
Zaczęłam biec, ten ktoś również. Kluczyłam między uliczkami, myślałam że
zgubiła tego kogoś, jednakże już w samy, wejściu do domu ktoś mnie
ogłuszył. Obudziłam się w pokoju dobrze wyposażonym, w sensie laptop,
konsola Xbox, lodówka itd. Takie mieszkanko z tą różnicą, że bez kuchni. Na
szafce nocnej obok łóżka spostrzegłam kartkę. Oto jej treść:
Witaj w
Emerald'zie. Gdy już się obudzisz udaj się do centrum dowodzenia. Piętro 3,
budynek główny.
Podpisano Clara.
Wstałam więc, pomyślałam, że może warto rozejrzeć
się po pokoju. Włączyłam TV, wykąpałam się po czym założyłam wcześniej
przygotowane ubranie, krótkie jeansowe spodenki, żółty top na ramiączka i
adidasy. Pod czas kąpieli zauważyłam, że coś dziwnego znajduje się na moim
ręku. Ni to zegarek ni to coś (PokeGear), to cos było koloru czerwonego. W
drodze do centrum dowodzenia zauważyła, że mijane osoby mają też takie coś
jednakże w innych kolorach (niebieskie, szare, czarne białe itd. - w PW
napisze o co chodzi jak zaakceptujesz hist...). Najdziwniejsze jednak to,
że mieli takie dziwne kulki przypięte do pasków przy spodniach. Z początku
nie wiedziałam do czego te kulki, dopóki nie zauważyłam stworków
podążających za niektórymi osobami. Gdy już doszłam do centrum dowodzenia,
zostałam poproszona od razu na rozmowę. Zostało mi wszystko wytłumaczone. W
miarę jasno Emeralda to organizacja tajnych agentów, która zajmuje się
różnymi akcjami na przykład rozbijanie gangów narkotykowych. Do tego celu
są werbowane osoby w wieku od 9 do 18 lat. Czemu tacy młodzi? A dlatego, że
mało osób podejrzewa dzieci
i młodzież że są agentami. Ja zostałam zwerbowana do tej organizacji,
ponieważ stwierdzili, że się nadaję a dowiedzieli się wszystkiego od mojej
wychowanki Sabiny, która akurat należy do tej organizacji i jej zadaniem
jest wstępna rekrutacja. Muszę jednakże przejść testy, egzaminy
sprawnościowe. Clara, szefowa, podała mi do wypełnienia różne formularze,
ponieważ wraz z przystąpieniem do Enmienda musze odciąć się od przeszłości
m.in. zmienic nazwisko, jeśli chce to również imię. Tu zaczynam nowe życie.
Po skończeniu ok. 20 lat mam prawo zostać w organizacji ale mam również
prawo odejść i
organizacja zapewni mi przyszłość. Więc z Kerry Hyte przeszłam na Laureline
Stone. Wszystkie formalności zostały wypełnione. Miałam teraz pójść do Sali
w której miał nastąpić pierwszy egzamin. Dopiero po egzaminach miałam
zostac pełnoprawnym członkiem Emerald'y. Wpierw jednak poszłam do pokoju i
zauważyłam pewne zmiany. Na szafce nocnej leżał 1 PokeBall. Do tego z
pokemonem. Obok leżał PokeDex i list. Oto treść:
W Ballu znajduje się Twoj pokemon Growlithe. Jest to prezent od twojego
ojca na urodziny, jeszcze za czasów gdy twoja mam żyła. Nigdy go wcześniej
nie dostałaś, ponieważ Twoja mama nie chciała kłopotliwych pytań. W paczce
obok łóżka znajduje się 5 pustych PokeBalli, PokeNav, dwa Potiony. Tym
czasem weź balle i udaj się na egzamin.
Jak było na liście tak
zrobiłam. Poszłam do sali i czekałam aż wszystko się zacznie.
Cele: ~ być jak najlepszą agentką
~ poznać genezę swoich "zdolności"
~ po odejściu z Emeralda odnaleźć ojca.
Starter: brak (poki w KP)
k:[/b] zalezny od misji
Typ gry: Na gg ustalimymisji
avatar
Laureline

Female Liczba postów : 1648
Birthday : 07/04/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 22
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Mistrz Parawanów on Nie Mar 02, 2014 9:41 am

Imię:Ksar
Nazwisko:Brak
Wiek:17
Charakter:Wolę podróżować sam, nie lubię okazywać emocji.
Wygląd: 1.88m, sylwetka: chudy,słabo umięśniony, włosy średniej długości (czarne) , ubiór: czarny płaszcz, buty, spodnie. Źrenice- Prawa czerwona, Lewa Niebieska
Historia:Obudziłem się w mrocznym lesie, nie pamiętam co się stało, nie wiem gdzie jestem. Jakaś moc ciągnie mnie do wyjścia z lasu, chyba zmierzam w stronę najbliższej wioski. Czuję czyjąś osobę, ktoś mnie śledzi ale nie umiem określić kto. Wreszcie dotarłem do wioski, nagle osoba stojąca naprzeciw mnie upadła martwa u moich stóp. Tajemnicza siła dalej ciągnie mnie w inne kierunki, nie wiem co mam zrobić, nie umiem się przeciwstawić. Coś tu jest, widzę kształty zwinnie poruszające się naokoło mnie. Nagle rzuciło się na mnie i ogłuszyło mnie, padłem na ziemię i zemdlałem.
Starter:Totodile
Profesja:Trener
Partner: Zaszalej Very Happy
Cel:Odzyskać pamięć
Prośby:

Mistrz Parawanów

Liczba postów : 5
Join date : 02/03/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Nie Mar 02, 2014 9:45 am

przyjmuje i tym razem na serio zamykam zapisy!



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Hemp on Wto Maj 06, 2014 2:56 pm

Imię: Hemp
Nazwisko: Guru
Wiek: 22
Charakter: Hemp to raczej typ samotnika nie chętnie zawierającego nowe znajomości zwłaszcza z osobami, które uważa za natarczywe i aroganckie. Ponad to jest on spokojny, zdeterminowany i opanowany. Ciężko jest go zaskoczyć czy przestraszyć, nie cofnie się przed obranym celem, a gdy odniesie porażkę to wstaje otrzepuje kurz z ramion i próbuje jeszcze raz.

Wygląd: Patrząc na posturę i wygląd Hemp’a ludzie czują grozę i ciarki na ciele i w sumie mają rację. Hemp ma 2 metry wzrostu, jasną, a wręcz jasną karnację i jest zawsze ubrany w długi czarny płaszcz z kapturem z zielonymi akcentami, a przy sobie nosi dwumetrową kosę, którą potrafi rozpalić zielonym ogniem.

Historia:  Gdy był jeszcze niemowlakiem jego rodzice zostawili go pod wejściem do wieży gdzie przesiadywał pewien czarnoksiężnik, który zaopiekował się małym chłopcem i dał mu imię Hemp. Gdy chłopiec podrósł i był w stanie pracować czarnoksiężnik zlecał mu przeróżne zadania, od wysprzątania wieży po zakupy i zbieranie roślin w lesie opodal wioski. Wieczorami gdy chłopiec wykonał zlecone przez mistrza zadania szedł do biblioteki gdzie czerpał nauki z ksiąg i pergaminów. Pewnego dnia znalazł potężną, zakurzoną i zapieczętowaną księgę, gdzie na skórzanej okładce o czarnych barwach, widniał napis który mienił się odcieniami zieleni niczym płomienie. Chłopiec nie mógł rozszyfrować w jakim to języku, więc zapytał o to mistrza, a ten mu odpowiedział. -Jest to księga duchów. – Chłopaka bardzo to zaintrygowało i zapytał czy mógł by ją przestudiować. Czarnoksiężnik stwierdził, że odda mu tą księgę jednak za jej otwarciem niosą się konsekwencje, których on sam nie jest świadom. Hemp był tak bardzo zaciekawiony, że nie mógł się oprzeć jej przeczytaniu. Mijały dni, miesiące i lata nauk pod okiem Mistrza i od otwarcia księgi duchów. Na początku Hemp nie zauważył żadnych zmian ani konsekwencji, o których mówił mu mistrz, jednak pewnej nocy, gdy chłopak spał stało się coś dziwnego. Śniły mu się dziwne zjawy i koszmary, słyszał jakieś głosy których nie rozumiał, gdy nagle usłyszał dziwnie spokojny głos nakazujący mu się obudzić i nagle niczym oblany zimną wodą Hemp otworzył oczy i zobaczył nad sobą czaszkę, w której oczodołach migotał czerwony płomyk. Chłopak przeraził się nie na żarty i wyskoczył z pryczy jak porażony piorunem, a gdy odwrócił się w stronę swojego leża zauważył, że ta czaszka to tak naprawdę Duskull. Przypatrywał się chwilę duszkowi, gdy nagle usłyszał dziwny dźwięk układający się w zdanie. Chłopak nie miał pojęcia skąd on dochodzi, jednak głos dalej kierował słowa w jego stronę, aż w końcu do niego dotarło, że źródłem tych słów musi być Duskull. Hemp zapytał czy to on się odzywa i jakim cudem go rozumie. Wtedy usłyszał niespodziewaną odpowiedź, że swoją zdolność zawdzięcza księdze którą znalazł w wieży, a ona przywołała Duskulla. Chłopak był tak zaskoczony, że całą noc spędził na rozmowie z duchem, a gdy nadszedł ranek przedstawił całą historię Mistrzowi, na co ten zareagował ze stoickim spokojem i stwierdził, że młodzik ma zadatki na nekromantę. Tak mijały kolejne lata, aż chłopak osiągnął wiek 22 lat i Mistrz stwierdził, że on sam nie jest w stanie nauczyć go niczego więcej i że wraz ze swoim towarzyszem jest w stanie sobie poradzić ze wszystkim. Wtedy chłopak zrozumiał, że chcąc, nie chcąc musi opuścić więżę i Mistrza by poznawać kolejne tajniki świata.

Starter: Duskull
Profesja: Trener / Nekromanta
Partner: Mistrz (Towarzyszy mi tylko podczas nauki)
Cel: Poznać krainę duchów i zgłębić jej tajniki, odnaleźć innych nekromantów i pobierać od nich cenne nauki oraz
Prośby: Dużo ciekawych i wyczerpujących walk i przeżyć, po za tym chciałbym aby moja przygoda zaczęła się jeszcze w czasie mojego szkolenia na nekromantę.
avatar
Hemp

Male Liczba postów : 330
Birthday : 05/03/1992
Join date : 06/05/2014
Age : 25
Skąd : ZG

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Wto Maj 06, 2014 7:11 pm

przyjęty oczywiście! <3



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by PlushNightingale on Sro Maj 28, 2014 3:10 pm

Imię: Ulyte
Nazwisko: Larz
Charakter: Po utracie pamięci osobowość Ulyte'a całkowicie się zmieniła. Wcześniej wesoły, otwarty, towarzyski chłopak stał się zamkniętym w sobie cieniem dawnego siebie. Jest nieufny w stosunku do każdego. Jedynymi istotami, którym ufa są Misdreavus i nieznana mu wcześniej dziewczyna. Sam nie wie dlaczego... dopiero co ich poznał.
Wiek: Około 17 lat.
Wygląd: Przeciętnie zbudowany nastolatek, dość wysoki (około 1.80m). Po "śmierci" i "zmartwychwstaniu" i jego włosy stały się czarne, oczy szare, a cera blada. Wygląda jak duch. Jedyne jego ubranie to czarny, trochę podarty płaszcz, czarne dżinsy i czarne buty (obudził się w tym ubraniu).
Historia: Ulyte Larz, syn architekta oraz znanej koordynatorki, mieszkający na przedmieściach wiódł zwykłe życie nastolatka w mieście. Pobudka, szkoła, znajomi, powrót do domu. To był jego prawie każdy dzień. Dla niego było to wspaniałe, mieć takie przeciętne życie, jednak jednego dnia, a dokładniej nocy wszystko się zmieniło. Tego zimnego, listopadowego wieczoru Ulyte wracał do domu, kiedy nagle minął go mały chłopiec. Uciekał on przed dwoma mężczyznami z jakąś dziwną figurką, na której jak widać bardzo zależało tym panom. Ulyte zignorował ich myśląc, że po prostu dziecko ukradło coś z pobliskiego sklepu i teraz go ścigają. Kiedy chłopak mijał ciemną alejkę, dostrzegł to samo dziecko uwięzione między murem, a dwoma ścigającymi. Wtedy jeden z mężczyzn uderzył dziecko tak, że na jego twarzy pojawiła się krew. Ulyte postanowił zareagować, więc podbiegł on do dziecka i osłonił je przed kolejnym ciosem. "Mamy tutaj bohatera!" - zaśmiał się jeden z oprawców, wyciągając nóż. Ulyte zamarł. "Zobaczymy jak przyjmiesz to!" - powiedział dźgając nastolatka dwa razy w klatkę piersiową. "I po co ci to było?" - zadrwił z Ulyte'a i odszedł. Chłopak wiedział, że to koniec jego życia, jednak nie to było dla niego najgorsze. Umierał, czując bezradność. Dwaj mężczyźni znęcali się nad dzieckiem, a on leżał tam i wykrwawiał się. Dziecko nie wytrzymało wiele i straciło przytomność, jednak Ulyte ciągle był świadomy tego co się dzieje. Oprawcy uznali, że nie można zostawić tutaj dwóch ciał, więc pojechali do lasu poza miastem, który uznany był za nawiedzony i nikt do niego nie wchodził. Tam właśnie zostawili nieprzytomnego, prawdopodobnie martwego chłopca i konającego nastolatka. Nie wiedział ile wytrzyma, ale był pewien, że zginie. Czuł nieprawdopodobny ból. Po jakichś piętnastu minutach zemdlał, a jego serce zatrzymało się. Ulyte śnił snem wiecznym przez niemal 100 lat, który jednak przerwała mu nieznajoma dziewczyna wyglądająca na jego rówieśniczkę. Obudził się, i dostrzegł ją klękającą nad nim. "On żyje!" - zaśmiała się dziewczyna. Ulyte dostrzegł w niej jakby anioła. Podniósł głowę i patrzył na nią w osłupieniu. Nie wiedział, gdzie jest, kim jest ta dziewczyna, jedyne co pamiętał to swoje imię i nazwisko. O dziwo to, czuł się przy niej, obcej osobie dobrze. Patrzył tylko na nią, przepiękną dziewczynę, która starała się przemówić do niego. Na swoim ramieniu poczuł obecność jakiejś istoty. Był to Misdreavus, który najwyraźniej czuwał nad nim przez cały czas. Duszkowi temu nie przeszkadzała obecność tajemniczej dziewczyny. Wyczuł on uczucia Ulyte'a i zauważył, że jego stan diametralnie się polepszył gdy tylko ona się tu zjawiła. Mały pokemon przytulił się do chłopaka (cicho, pokemony duchy pewnie mogą się materializować czy coś!), a ten uśmiechnął się tylko i zamknął oczy.
Starter: Misdreavus (to nie jest zwykły pokemon, ciekawi mnie czy domyślasz się dlaczego czuwał nad Ulytem Smile)
Profesja: Trener
Partner: Elle, dziewczyna-anioł. Jest wesoła, sympatyczna, pełna optymizmu, troszczy się o Ulyte'a. Postanawia zostać przy nim i pomóc mu wrócić do normalnego życia. (wiem, że to słaby opis ale chciałbym żebyś to Ty rozwinęła tę postać, jeżeli mnie przyjmiesz)
Cel: Nauczenie się jak żyć po tylu latach. Odkrycie skąd wziął się przy nim Misdreavus i dlaczego nad nim czuwał.
Prośby: Nic specjalnego, poza przyjęciem :DWiem, że moja historia może być chaotyczna, ale dawno czegoś takiego nie pisałem.

PlushNightingale

Male Liczba postów : 11
Join date : 28/05/2014
Skąd : Lublin/Kraśnik

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Sro Maj 28, 2014 8:09 pm

Pomijamy irracjonalne części ten historii i patrzymy na to jak na normalny zapis. Ogólnie dośc prosta historia która da mi pewnie jakieś tam pole do popisu, siedziałam chyba z 10 minut myśląc co można z tym wykombinować i pewnie coś z tego może być. Obawiam się tylko jednego mam sporo graczy, odpisuje conajmniej raz na dwa dni, chyba że mam sporo do zrobienia albo jestem zmęczona po pracy, ale powiem prosto

Przyjmuję, przygoda pojawi się za chwilkę



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Mistrz on Sro Wrz 03, 2014 3:52 pm

Imię: Tim
Nazwisko: Ice, jest to jednak skrót od prawdziwego nazwiska, Icebreaker, którego Tim się jednak wstydzi.
Wiek: 13 lat
Charakter: im jest miły i przyjazny, lecz okazuje te dobre cechy głównie zaufanym osobom z otoczenia (Liam, Diana, i jego stworki). Woli nie nawiązywać kolejnych przyjaźni, bo zresztą, po co mu one? Jest też leniwy, lecz pomimo to, gdy zostaje zmuszony do wykonania jakiejkolwiek czynności, stara się zrobić ją jak najlepiej, by później nie było żadnych kłótni w stylu ,,źle to zrobiłeś!” i mieć święty spokój. A propos spokoju. Nie daje się wyprowadzić z równowagi, w każdej sytuacji, nawet najbardziej dramatycznej i podniosłej, stara się myśleć chłodno i prowadzić się rozumem, zamiast emocjami.
Wygląd: Tim to średniowysoki, dobrze zbudowany chłopak o śniadej cerze, kruczoczarnych włosach i zielonych oczach. Zazwyczaj ubrany w czerwoną czapkę z daszkiem oraz czarną koszulkę z krótkim rękawem. Do tego czerwona bluza z białym kołnierzykiem, niebieskie jeansy oraz czarne, sportowe buty.
Historia: Tim mieszkał w Saffron, a właściwie na obrzeżach tego wielkiego miasta. Jego rodzina od lat interesowała się tylko i wyłącznie pokemonami typu walka, a właściwie, było to coś więcej, niż zwykłe interesowanie się. Traktowali stworki tego rodzaju jako najsilniejsze, najpotężniejsze oraz najlepsze. Ubóstwiali je, uważali za dozgonnych przyjaciół, oraz, co najważniejsze, trenowali je. Akurat w tym ostatnim, byli niezwykłymi specjalistami i ekspertami. Właśnie przez tą funkcję, stali się poważani, zyskali sławę i prestiż, oraz całkowitą władzę w miejscowym Dojo. Chcieli też, i to bardzo, żeby nareszcie, przywrócić do tego właśnie miejsca salę odznaki, którą stracili na rzecz Sabriny i ich grupy ,,psycholi”, jak zwyczaj mieli zgryźliwie nazywać swoich rywali, przedstawiciele familii Icebreakerów.
Pokemony, które były najchętniej preferowane, to Blazikeny, u których doceniano ich podtyp, ogień, oraz niezwykłą zwinność. Nie doceniano klasycznych Machampów, co też jest faktem godnym wyróżnienia. Jedynie nestor rodu, Miho, posiadał takiego.
Ale wróćmy do sylwetki naszego głównego bohatera. Jako syn jednego z najpotężniejszych trenerów klanu, zawsze miał ciężko. Narzucono na niego bardziej wyczerpujące treningi, by szybko nabył godnej podziwu muskulatury. Ale on, był zwykłym leniem. W mgnieniu oka nabrał niechęci do wszelkich czynności, które kojarzyły mu się z dwudziesto-kilometrową mordęgą, którą pozostali zwali zwykłą, poranną przebieżką.
Ojciec denerwował się i zarazem niepokoił tym, co się stało z jego dzieckiem. Oburzył się, widząc lenistwo, które junior przejawiał na każdym kroku. Doszedł do wniosku, że za dużo od niego wymaga, lecz nawet, gdy zmniejszył intensywność ćwiczeń, efekt był wciąż ten sam. Gdy w wieku ośmiu lat, kolejne starania nie przynosiły skutku, głowa tej dynastii, czyli wspomniany już raz Miho, uznał, że nie potrzebne będą w jego wypadku zabiegi o tężyznę, lecz trzeba jak najprędzej wprowadzić go w świat Pokemonów. Już dzień później, otrzymał swojego pierwszego pokemona – Meditite’a. Lecz, nienawiść do wyczerpujących szkoleń, przerodziła się w nienawiść do stworków walczących. Dlatego też, jeszcze przed zachodem słońca, kula z jego pierwszym pokemonem zdążyła trafić do kosza.
Lecz tata dawał mu kolejne pokemony… Ileż to tych Tyrogue’ów przewinęło się przez ten krótki okres… I nici, śmietnik, chociaż był coraz to bardziej przepełniony, to Tim i tak znajdował miejsce na kolejną biało-czerwoną kulę. Jednak, cierpliwość seniora dobiegła końca. Pomyślał ,,skoro gardzi najsilniejszymi stworkami, to teraz, niech sam sobie takiego znajdzie!” i właśnie tak postanowił zrobić. Zawiózł go w okolice Mt. Moon, i zostawiając w jednej z jaskiń, powiedział:
- Masz tutaj synu dwa PokeBalle… Jeden, pusty, czeka, aż złapiesz w niego swojego pierwszego pokemona. Drugi, kryje mojego Torchica. Pożyczam Ci go na ten czas, na pewno się przyda. Twoim zadaniem będzie złapać pokemona, a potem odnaleźć wyjście z jaskini. Ale wiedz, że jeśli zabłądzisz w tym miejscu, ja wyjdę Ci na pomoc. Znam to miejsce jak własną kieszeń, często tutaj trenowałem. A teraz, weź te kule, i leć! – kończąc słowa, wręczył oba przedmioty, by później, klepiąc po ramieniu, dodać otuchy. Odjechał chwilę potem, i tyle go było widać.

Wchodząc do pierwszych-lepszych korytarzy, kierował się światłem słońca, które – im dalej szedł, tym było silniejsze i jaśniejsze. Po kilku minutach trafił do dziwnej komnaty. Ściany były pokryte czymś lśniącym, świecącym… Zaczął zastanawiać się, co to może być, gdy, poślizgnąwszy się, upadł na tył głowy i zemdlał… I tak, ogłuszony, leżał na lodzie przez kilka godzin…

Obudził się cały zziębnięty, lekko zamroczony, i na dodatek złapał jakieś choróbsko – co chwila pokasływał, smarknął też kilkakrotnie. Z trudem podniósł się na równe nogi, rozejrzał się dookoła, roztrzepał… Bum! Coś pchnęło go powrotem na ziemię, i to z niemałą siłą. Padł, a jego głowa spotkała się z twardym lodem. Niektóre kawałki się pokruszyły, i wbiły w ciało, powodując okaleczenia. Zawył z bólu, gdy część skruszonej tafli przecięła jego policzek, cudem omijając oko. Chciał trochę się wylizać, i wtedy, znowu coś go pchnęło na ziemię, a do tego można było poczuć ostre zęby na karku. Po raz kolejny poczuł niewiarygodny ból.
Pomimo cierpień, zdołał odwrócić się i zobaczyć, kto go atakuje. Był to ogromny, przerośnięty wręcz Golbat, który wyraźnie dawał do zrozumienia, że ma zamiar zabić Tima. Odleciał na kilka metrów, by później, zacząć pikować w stronę swojej potencjalnej ofiary, z horrendalną szybkością. Już był kilka centymetrów od niego, serce zaczęło gwałtownie bić, myślał, że to koniec, ale… Mijały sekundy, a ten nie czuł żadnego uderzenia. Niechętnie otworzył oczy, i zobaczył, że nietoperz, który chciał go unicestwić, został zamrożony. Tim nie wiedział, w jakich okolicznościach się to stało, dopóki nie otrzepał się i wstał z ziemi. Teraz ujrzał piątkę małych Snoruntów, kilka z nich wysyłało w stronę drapieżcy wiązkę lodowych promieni. Było pewne, że to ich sprawka. Gdy tylko upewnili się, że wszystko poszło po ich myśli, podeszli do Tima. Otoczyli go z kilku stron, poprzyglądali się przez moment, by następnie, wyjść z komnaty, i dać znak przybyszowi, by poszedł za nimi. Chociaż cała sytuacja go trochę przerastała, zdecydował się podążyć ich śladem.
Przez całą drogę kręcił się koło niego najmniejszy ze stadka. Co jakiś czas uśmiechał się, podskakiwał, jakby cieszył się że coś się dzieje. W połowie drogi, chłopak zrozumiał, że stworki kierują go do wyjścia. I była to trafna myśl, bo po pokonaniu kilku szczelin i ominięciu stalagnatów, było już widać otwór na zewnątrz. Nagle, przypomniało mu się coś. Przybył przecież tutaj, by zdobyć swojego pierwszego pokemona, a tutaj, wyjdzie cały posiniaczony, ranny, zziębnięty, a do tego, z pustą kulą. Wyjął właśnie ten przedmiot z kieszeni, i zaczął rozmyślać, jak zareaguje ojciec, gdy dowie się o tym fakcie… I wtedy, stało się coś nieoczekiwanego. Snorunt, który całą drogę mu towarzyszył, podskoczył, czubkiem głowy przycisnął nacisk na PokeBallu, i wlazł do środka. Nasz bohater do dziś nie odnalazł racjonalnego faktu, wyjaśniającego jego zachowanie.

Gdy wyszedł na zewnątrz, ujrzał czerwony Van taty. Czekał już na niego dłuższy czas – to było pewne. Wtem podbiegł do niego ojciec. Widząc jego liczne rany, zaczął wypytywać o różne sprawy. Właśnie tak minęła ich powrotna podróż. Jednakże, tato nie wiedział o tym, jakiego pokemona złapał. Zdążył tylko zabrać od niego Torchica, i szybko znikł w czeluściach domu.

Wszystko wyglądało na happy end. Tata pogodził się z synem, syn otrzymał swojego pokemona… Lecz, szczęście nie trwało długo. Ojciec dowiedział się o Snoruncie, i wpadł w furię. Bo jak to może tak być, członek klanu Icebreakerów (Icebreaker – Lodołamacz) posiada pokemona typu lód!? Pokłócił się z synem, na ten właśnie temat, a gorzkim wynikiem tego incydentu było pobicie syna i zabranie mu pokemona. O tym zaś dowiedziała się matka. Oburzyła się postępowaniem męża, i powiedziała mu prosto w twarz, że nie będzie tolerowała przemocy. Stanęła w obronie dziecka i chciała złagodzenia konfliktu. Jednakże, kolejne pobicie nadeszło, pomimo prób powstrzymania temperamentu ojca. Wtedy właśnie wyjechała z synem, do rodziny w Pallet Town. Tam znalazła dobrze płatną pracę, szybko uzbierała pieniądze na kupno mieszkania, bez wcześniejszej potrzeby zadłużania się. Na prośbę syna, zapisała go do szkoły trenerskiej, co okazało się bardzo dobrym wyborem. Bo w szkole, Tim był prymusem. Uczył się najlepiej, a do tego poznał Liama i Dianę – szkolnych rówieśników, których znajomość szybko przerodziła się w przyjaźń. Do końca roku byli nierozłączni, spotykali się codziennie po szkole, a gdy któreś z nich zachorowało, pozostali natychmiast odwiedzali i pomagali uzupełnić lekcje.

Lecz nadszedł dzień, który poprzewracał całkowitą harmonię do góry nogami. Początkowo, wydawało się to zwykłe popołudnie. Skończył się ostatni dzień szkoły, nazajutrz rozdanie nagród, a wszyscy zaczęli rozmyślać o upragnionych wakacjach. Tim, Liam i Diana zdecydowali się spędzić ten dzień na pobliskiej polance, gdzie było wiele przeróżnych pokemonów. Postanowili dzisiaj złapać jakiegoś, chcieli przecież rozpocząć swoją przygodę z pokemonami, nikt z nich przecież nie posiadał żadnego takiego. Polowania były udane, jak na razie, tylko dla Diany. Złapała ona Bulbasaura, i to nawet bardzo silnego. Przynajmniej takie sprawiał wrażenie.
Tim wciąż nie mógł znaleźć odpowiedniego pokemona. Jedyne, jakie znajdywał, były albo słabiutkimi robalami, albo zbyt silnymi pokemonami, by się do nich zbliżyć, bez narażenia zdrowia. A Liam, znowu pokazał, że jest farciarzem. Znalazł dzikiego Belduma i postanowił go złapać. Podbiegł do niego, lecz stworek, zaczął nagle uciekać. On podążył za nim. Po kilku kilometrach znalazł się u podnóża jakiejś kilku metrowej skały. Stał tam właśnie ten pokemon, którego chciał mieć. Podbiegł do niego, rzucił w niego kulą, i… I złapał go. Ucieszył się ogromnie, lecz, rzeczywiście, nie miał dłużej szczęścia. Zdecydowany wrócić do pozostałych, odwrócił się, i zanim zrobił krok, usłyszał ogromny huk. Zwrócił się w stronę miejsca, gdzie usłyszał dźwięk, i ujrzał gigantycznego Metagrossa. Najwyraźniej, była to matka Belduma, którego złapał przed chwilą. Rzucił się do gwałtownej ucieczki, na szczęście nie został dogoniony. Stalowy pokemon rozgniótł kulę, pozostawioną przez Liama i odszedł.

Liam i Tim szli razem, wesoło rozmawiając o wspólnej podróży. Szybko znaleźli się pod furtką prowadzącą do posiadłości państwa Greaves. Zaniepokoiła ich pewna osoba, która stała nieopodal nich, cały czas im się przyglądając. Podeszła do nich, i okazało się, że to był… Ojciec Tima. Przeprosił za swoje zachowanie, a w ramach przeprosin wręczył dzieciom po pokemonie. Liam otrzymał Riolu, a Tim, otrzymał Snorunta. Tego samego, którego złapał w Mt. Moon…
Starter: Snorunt
Profesja: trener
Cel: Zostać mistrzem pokemon, na koniec kariery znaleźć jakąś bezpieczną fuchę, w stylu lider/członek elitarnej czwórki.
Prośby: ---

Mistrz

Liczba postów : 4
Join date : 26/08/2014

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Wilk on Nie Wrz 21, 2014 9:52 pm

Imię:
Fenris
Nazwisko:
Rayo
Wiek:
30
Charakter:
Wilk zmienił się po wszystkich wydarzeniach, które nastały w jego życiu. Stał się na ogół bardzo spokojny, opanowany, jednak zdarzają mu się ataki złości, nad którymi nie panuje i wtedy traci kontrolę nad sobą. Dowcipna ironia przerodziła się w uszczypliwy sarkazm, a dawna chęć niesienia pomocy każdemu, przerodziła się w zwykłą neutralność. Trzeba dawać wędkę, a nie rybę. Fenris jest zdeterminowany i wiecznie skupiony na jedynym celu, stać się potężnym, aby zemścić się na ojcu.
Wygląd:
http://img2.wikia.nocookie.net/__cb20121201104953/wiedzmin/images/0/0d/The_witcher_by_blackassassin999-d3h6qzb.jpg
http://wallpoper.com/images/00/36/79/18/video-games_00367918.png
Historia:
Wilk, Wilk, Wilk... Tym razem nie będzie to jak zwykle historia osoby, która dopiero rozpoczyna swoją przygodę z pokemonami. Ookami Danieru, to osoba, która już swoje przeżyła. Urodził się w Johto w New Bark Town i tam miał zostać początkującym trenerem i musiał wybrać swojego pierwszego pokemona. Oczywiście do wyboru miał Cyndę, Chiko, bądź Totkę, ale "wybór" to niezbyt dobrze pasujące słowo. Jego ojciec to istny masochista i tyran, a zarazem wielki mistrz i trener ognistych pokemonów, dlatego, gdy Wilk był młody to został zmuszony do wyboru tego typu startera. Oczywiście całe dzieciństwo było doskwierane przez liczne kary i rygory. Najgorsze co zapamiętał, to były ogniste baty wymierzone w plecy. To one właśnie nadały naszemu bohaterowi blizny na plecach. Ale przejdźmy dalej. Chłopak z wyborem starterem udał się do dwóch osób, mamy, która poradziła mu wybranie trawiastego na złość ojcu (byli po rozwodzie i żyli osobno) oraz do starszego brata. Wielki Czempion Johto, silny i charyzmatyczny, który wybrał Totodile'a, również na złość ojcu, by móc go pokonać. I tak o to Danieru miał nie lada orzech do zgryzienia... Sny go dręczyły, a wybór był co raz bliższy. Pewnej nocy poszedł się przewietrzyć, gdy nieopodal zauważył małego pokemona, bardzo rannego. Był to Riolu, który był bardzo dziwnym zjawiskiem, w szczególności z tego powodu, że jego rodzimy strony to Sinnoh. Tak czy owak, chłopak poszedł z pokemonem do Prof. Elma i ratowali go. Chłopiec był przy jego kuracji, aż w końcu w dniu, wybrania startera, nie wziął żadnego. Jego przyjacielem i pierwszym pokemonem, został Riolu. Teraz wszystko skrócimy. Odznaki, przygody, ucieczka przed ojcem i jego gniewem itp. itd. Zawód na ognistych pokemonach oraz dojście do ligi, którą przegrał z powodu braku doświadczenia. Potem kolejne regiony i tułaczka po odznaki i trenowanie bla bla bla, przejdźmy do ciekawszego zjawiska. Częściowe dowiedzenie się skąd przybył Riolu. Ano żył w klanie, w górach, gdzie mieszkali Riolu i Lucario, gdy podczas prób, wioska poków została zaatakowana przez Team Malum, dowodzonego przez okrutnego Aresa. Ich tajną bronią była mutacja pokemonów, przez co ich formy lekko się zmieniały, ale zarazem stawały się brutalniejsze i trudniejsze do opanowania. Tak czy inaczej, Danieru wraz z pomocą jego wiernych pokemonów, pokonał bazę w śnieżnej krainie Riolu i przywrócił ład i pokój tamtym terenom. Tym samym, Riolu osiągnął pełnię szczęścia i ewoluował w potężnego Lucario. W hołdzie za czyny, nasz bohater dostał Wilczy Amulet i uzyskał tytuł "Wilka", podobnież dlatego, że w jego krew płynie krew starożytnego wojownika Lupusa, wilka, a może człowieka, nikt o tym nie wie. To tajemnica, którą Wilk chce rozgryźć, ale wie, że przeznaczenie gdy będzie chciało to samo mu natchnie przygodę. Po zniszczeniu głównej bazy Teamu Malum, Ares i jego grupa zapadła się pod ziemię, ale Ookami wiedział, że oni kiedyś powrócą, dlatego udał się na trening do kolejnego regionu, gdzie poznał swojego wiernego przyjaciela, Eikichiego Onizukę, starszego o trzy lata nauczyciela, który jest po prostu... Równie oryginalny co Daniel. Zostali przyjaciółmi na śmierć i życie, ponieważ wiele razy ratowali sobie nawzajem dupy. I tak po tych wielu przeżyciach Ookami Danieru wraz z Eikichim udali się do kolejnego, mało znanego regionu, by trenować, poznawać naturę życia i przygotować się na ewentualne wydarzenia. W tym celu, najlepszym treningiem jest co? Zostanie mistrzem regionu! Nie wie Danieru... Że Ares, bądź jego ojciec, oni czynnie się przygotowują, aby wreszcie spotkać się ze swoim największym wrogiem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cała kraina, po której kroczył była praktycznie zniszczona, wyglądała jak po wojnie, a wszystko przez Aresa i jego organizację. Nikt nie mógł nic zrobić, bo "siły dobra" były zbyt słabe. I to była właśnie lekcja, jaką wyniósł Wilk. Ludność jest za słaba, cały czas polegała na Wilczym Bohaterze, który ratował każdego z opresji, a przez to, społeczeństwo się nie rozwijało samodzielnie, tylko wciąż wierzyli w Danieru Ookamiego. Gdy w końcu doszło do finalnego starcia między Wilkiem, a Aresem, niełatwo byłoby odgadnąć co się wydarzy. Walka była zacięta, a podczas z niej zmarł najbliższy przyjaciel głównego bohatera, czyli Onizuka. To doprowadziło Wilka do istnej furii i wraz z pomocą Lucario zabił Aresa oraz Yveltaldosa(klon tak jak Mewtwo) oraz ocalił ostatniego jeszcze niezniewolonego pokemona przez Aresa, Jirachiego. Będąc w rozpaczy, nasz bohater nie wiedział co dalej ze sobą zrobić. Parę jego pokemonów, wiernych towarzyszy były w takim stanie, że nie wiedział, czy kiedykolwiek wyzdrowieją, były na granicy śmierci, Eikichi nie żył, jego brat również, a cały region ogarnęło zniszczenie. Wtedy przybył ratunek. Wilk otrzymał w nagrodę za uratowaniego Jirachiego możliwość nabycia trzech życzeń. Nasz bohater zobaczył wtedy alternatywę. Po pierwsze, poprosił, żeby zmartwychwstała każda istota zabita przez Aresa i jego Team Malum, po drugie, poprosił, aby WSZYSCY, myśeli, że zmarł podczas potyczki z Aresem, ratując w ten sposób całą krainę. Zrozumiał, że nie może wiecznie wszystkich ratować, dlatego chciał, by legenda o Wilczym Herosie się zakończyła i wszyscy myśleli, że muszą liczyć na siebie, bo nie ma kto ich uratować. Po trzecie, poprosił, by jego pokemony wraz z nim, były teleportowane do Wilczych Gór(kraina Riolu i Lucario), które miały zostać owiane zapomnieniem i tajemnicą. Gdy bohater tam przybył, postanowił, że musi zmienić swoje życie. Za uratowanie świata, został mianowany Wilczym Mędrcem, jego Lucario został jednym z głównych członków Rady i zajmował się trenowaniem młodych Riolu. Sceptile'a posłał do największych lasów, by tam został królem lasu i opiekował się całym terenem. Noctowl była zakochana ze wzajemnością w Lucario, dlatego została wraz z nim i została jak to sowa, Doradczynią. Rzadka Shiny Mightyena została wysłana ku misji, aby zjednoczyć wszystkie wilcze/psie/lisie/itp. pokemony w jeden potężny klan, razem z nim, posłana została Houndoom. Scizor, Electivire, Lairon, Gliscor również zostali wysłani na misję jednoczenia danych pokemonów. Wilk zrobił to, aby pokemony były silne i w razie zagrożenia, nie musiały uciekać, a walczyć jak równy z równym. Chciał też, żeby dzięki temu, ludzie mieli większe problemy z łapaniem pokemonów do własnych celów. Ze sobą, zostawił wyłącznie Mewtwo, który był legendarnym pokemonem, więc przy Wilku byłby bezpieczniejszy, a i Wilk w razie czego miałby pomoc potężnego pokemona. I został też mały Torchic, który jeszcze niedawno się wykluł, więc potrzebował opieki,  toteż Danieru się nim zajął.
I tak mijały powoli lata. Ookami jako Wilczy Mędrzec został w klanie i pomagał razem z jego dawnym Lucario rozwijać młode pokolenia. Dla bezpieczeństwa, zmienił swoje dane osobowe, tak na wszelki wypadek. Od teraz nazywał się Fenris Rayo, Wilczy Mędrzec. Zajmował również stanowisko w Radzie i wykonywał wszelakie zadania. Nawet udało mu się wyjąć legendarny miecz "Kieł", który był ostrzem pierwszego Wilczego Wojownika, Lupusa. Z tego powodu, że jest potomkiem Wilczego Klanu, to mimo, że jest w miarę młody, to posiwiały mu włosy. Miał je białe jak mleko. Wyglądał starzej, ale zarazem unikatowo. Życie miało spokojnie iść naprzód, do oczywiście, pewnego incydentu. Rada, za pomocą Strefy Wizji dowiedziała się, że matka Fenrisa, została zamordowana. Nie wiedzieli kto to, ale Wilk owszem. To był jego skurwiel-ojciec, poznał po tym, jaki sposób została zamordowana jego rodzicielka, skatowana ognistymi biczami, takimi samymi, jakimi był karany w dzieciństwie Fenris. Emocje w nim się rozgoryczały, wilczy stoicyzm, trwający kilka lat rozpadł się w kilka sekund. Obudził się dziki, wilczy gniew. Zostało postanowione. Wilk wróci, lecz nie dla ludzi, lecz dla własnego celu, zemsty. Po powiadomieni rady o swoich zamiarach, Fenris wyruszył z powrotem do świata ludzi i pokemonów. Musiał trenować, bo jego oponent, może być nawet trudniejszy niż Ares...

Starter:
Torchic, Mewtwo
Profesja:
Trener, zapomniany heros, Wilczy Wojownik-Mędrzec
Partner:
Mógłbym na swojej drodze spotkać niedługo jakiegoś barda, który potrafiłby ukoić moje napady złości i stałby się moim przyjacielem.
Cel:
- wzmocnić siebie i moje pokemony
- sprawdzić co się dzieje na świecie, w końcu Fenris nie miał kontaktu ze światem ludzi 11 lat, nie wie jakie są teraz mody, jak sobie radzą, kto rządzi, czy są jacyś herosi
- spotkać dawnych poke-towarzyszy, Sceptile'a, Gliscora, Lairona(Aggrona), Electivire'a, Scizora, Mightyenę i Houndooma i sprawdzić jak powiodła się ich misja, z którą ich wysłałem
- pomścić matkę i zamordować, ale wpierw znaleźć ojca-tyrana, wszechmistrza ognistych pokemonów, Verzala
Prośby:
- ciekawe charaktery pokemonów i częsta ich zmiana z powodu ewolucji, jakiejś walki czy zdarzenia, żeby były pokazane relacje między mną, a pokemonami czy moimi towarzyszami
avatar
Wilk

Male Liczba postów : 582
Birthday : 24/02/1995
Join date : 22/01/2013
Age : 22
Skąd : Wilczy Raj.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Sob Wrz 27, 2014 7:38 pm

zatwierdzam



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Lioli on Wto Gru 09, 2014 3:45 pm

Imię:
Alice

Wiek:

17 lat

Charakter:

Zawsze chętnie pomaga pokemonom, do ludzi nie ma zbyt wielkiego zaufania gdyż wychowała się z pokemonami, a w jej wiosce nie było zbyt wielu jej rówieśników, z którymi mogła się zadawać. Od dzieciństwa uczy się jak najlepiej leczyć pokemony, jednak wciąż nie doszła do perfekcji. Jest raczej cicha i spokojna, jednak uwielbia przygody.

Wygląd:


Dziewczyna zazwyczaj nosi stare, czarne bojówki i bluzę kangurkę. Nie przejmuje się zbytnio swoim wyglądem, najważniejsze, żeby było jej wygodnie i komfortowo w tym co nosi.

Historia:

Alice jak większość dzieciaków w wieku 10 lat wyruszyła w swoją podróż. Jedyną różnicą było to, że dziewczynka zamiast pokemona dostała tajemnicze jajko. Jak się później okazało było to jajo Growlitha, którego nazwała Rocky. Dziewczyna podróżowała, przeżywała przygody i łapała pokemony. Podczas jednej walki wszystko się wywróciło do góry nogami. Rocky walczył wtedy ze Squirtlem innego trenera.  Wszystko działo się bardzo szybko. Przegrywający żółwik użył Hydro Pompy by osłabić psa Alice. Jednak ten wykonał zwinny unik. Niestety potężny strumień wody pędził prosto w stronę dziewczyny. Nie myśląc co robi Alice wyciągnęła przed siebie rękę- woda zatrzymała się, a następnie machnęła dłonią w bok- strumień wody poleciał w tym kierunku i rozbił się o ścianę. Przerażona rzuciła się do ucieczki i biegła póki nie straciła przytomności z wyczerpania. Gdy się ocknęła zobaczyła przy sobie Rocky'ego. Była w jakimś lesie. Piesek wyprowadził ją do miasteczka skąd udało jej się złapać autobus i wrócić do domu.
Po 2 latach dowiedziała się od rodziców, że została adoptowana. Od tej pory spędzała cały wolny czas w pobliskim lesie na treningach z pokemonami lub na samotnych wyprawach nad jezioro gdzie próbowała trenować to co nazwała magią wody. Alice nigdy nie powiedziała swojej rodzinie o darze jaki odkryła. Wiedziała, że nienawidzą oni wszystkiego czego nie rozumieją i co wydaje się niezwykłe i niespotykane. Bała się co mogli by zrobić gdyby odkryli, że dziewczyna, którą przygarneli pod swój dach jest magiem.
Gdy miała 17 lat podczas jednego z takich treningów zdarzył się wypadek- zaatakował ją dziki Scolipede. Wszystkie jej pokemony zostały w domu więc jedynym ratunkiem była ucieczka. W pewnym momencie jednak przewróciła się i nim się obejrzała dziki pokemon już był przy niej i szykował się do ataku. Jednak nagle znikąd pojawił się jakiś inny pokemon, przypominał trochę nietoperza oraz dziwnie znajomy głos, który wydawał  pokemonowi polecenia. Już po chwili dziki stwór uciekł. Z krzaków wyłonił się chłopak- trener nietoperza, który okazał się być Noibatem.
- No, no, no... kogo my tu mamy. Mag wody... Jestem Tresh. Nie pytaj skąd wiem, widziałem Twoje treningi. Zajęłaś moje ulubione miejsce do trenowania magii ognia. Od razu mówię, że nie wiele wiem o magach wody, w sumie o żadnych magach... Jestem samoukiem, gdy zauważyłem, że mam moc zacząłem się szkolić.
Dziewczyna przypomniała sobie skąd znała jego głos. Chłopak mieszkał po drugiej stronie wsi. Jednak bardzo często znikał w lesie i rzadko go widywała. Tresh pomógł jej wrócić do domu. Następnego dnia spotkali się i dość długo rozmawiali. Dziewczyna dowiedziała się, ze Tresh ma 4 pokemony w tym Noibata, jednak nie chciał jej ich pokazać. O tym, że jest magiem dowiedział się gdy miał 12 lat w podobnej sytuacji co Alice. Spacerowali po lesie i rozmawiali tak długo, że nim się obejrzeli nastał zmrok. W drodze powrotnej postanowili, że wyruszą razem w podróż, spróbują się dowiedzieć czegoś na temat innych magów żywiołów, oraz coś o prawdziwej rodzinie dziewczyny.

Starter:

Growlithe, poki z KP zostają

Profesja:

Trenerka

Partner:

Tresh


Jedynym pokemonem jakiego ujawnił był Noibat, jednak przez cały czas nosi przy sobie jeszcze 3 pokeballe, w których siedzą pokemony.

Cel:

Dowiedzieć się co się stało z magami żywiołów oraz rodziną Alice.
avatar
Lioli

Female Liczba postów : 1695
Birthday : 27/05/1997
Join date : 25/01/2013
Age : 20

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Wto Gru 09, 2014 4:22 pm

przygarniam kropka



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Air on Nie Sty 18, 2015 3:53 pm

Imię: John (aka Corazon)
Nazwisko: Kto przynzałby się do rodziny, która go sprzedała?
Wiek: 18 lat
Charakter: Inteligenty, kochający chaos i zło i kobiety człowiek, który bardzo lubi klaunów ale boi się mimóm, wredny dla każdego faceta którego spotka na swojej drodze
Wygląd: Niebieskooki blondyn wysoki 186 wzrostu, lubi nosić czarne płaszcze oraz katanę na plecach.
Historia:
Od wielu lat trenowałem to co najbardziej kochałem, niby nic oryginalnego, ale zawsze, odkąd pamiętam kocham walkę, nie, nie chodzi o kopanie, albo okładanie kogoś pięściami, w tym zawsze byłem słaby. Od małego chciałem nakłonić swoich rodziców, aby wysłali mnie na specjalne treningi, jednak był z tym mały problem, nie było ich stać, na naukę dla mnie, przekichane co? No tak dalej nie powiedziałem o co chodzi, mniej więcej kiedy miałem 4 lata w moim mieście był pokaz jakiejś akademii rekrutowali ludzi, były pokazy walk za pomocą mieczy, broni jednoręcznej, dwuręcznej, pokazywali nawet jak zranić przeciwnika samym kijem, pokochałem to od razu, nie samo ranienie kogoś, jednak tą łątwośc, z jaką człowiek mógł stać się jednym z kawałkiem metalu. Trenowałem potajemnie, ćwiczyłem ile się dało, aż znowu przyjechali do mojej wioski, zobaczyli mnie i chcieli abym do nich dołączył, moi rodzice oczywiście zapierali się, ale nie mieli wyjścia, moi przyszli znajomi, nauczyciele, a nawet rywale poinformowali moich rodziców, że tak będzie lepiej, a oni sami dostaną za mnie swój własny majątek, no i w sumie moja kochana rodzinka sprzedała mnie do akademii, nawet nie chce wiedzieć jak wiele byłem wart...
~*~
Tydzień później dotarliśmy na teren wielkiej akademii, uczyłem się tam latami, dostałem prywatnego trenera, albo raczej trenerkę, wysoka blondynka, z niebieskimi oczami, długimi nogami, ale co dzine nie interesowała mnie aż tak... Było w niej coś dziwnego jednak musiałem zapoznać się z walką za pomocą miecza a nie z tą panną
-Samma- bo tak się nazywała, w sumie nie wiem kto ją tak nazwał, odezwałem się do niej pewnego dnia, a ona opowiedziała mi wszystko co ma się ze mną stać, kiedy skończę 18 lat dostanę swojego pierwszego pokemona, nie wiem jaki on będzie, jednak nie zostało mi wiele czasu, mam przejść test opuścić akademię i wraz ze swoją trenrką przebyć podróż po błogosławieństwo, o co w tym chodzi? Mamy razem udać się do świątyni oddalonej od nas... w sumie w uj daleko jest, tam mają pobłogosławić nas, bardziej mnie, kapłani, po czym mam zostać zabójcą dla wielkiej i wspaniałem.. jak to się nazywało?! No... tego... noo, dobra mniejsza mam mordować dla zapatrzonego w siebie gbura, którego nigdy nie widziałem... Będą mi przydzielani partnerzy nowe tożsamości i inne takie.
Starter: Pokemony ze starej gry poproszę
Profesja:Trener/Zabójca
Partner: na razie samma
Cel: Cieszyć się życiem w pełni czyli mordować kraść zdobywać i tyle w sumie .
avatar
Air

Male Liczba postów : 125
Join date : 06/02/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Nie Sty 18, 2015 8:04 pm

przyjmuje bo co mi zostało



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Soul on Czw Mar 19, 2015 12:23 pm

Imię: Adrian
Nazwisko: Nie znane
Wiek: 19
Charakter: Spokojny, opanowany, czasem porywczy, odważny, zdecywdowany
Wygląd:
Historia: Nazywam się Adrian, jestem młodym silnym chłopakiem który jest bardzo sprawny fizycznie jednak pewnego dnia obudziłem się pod drzewem nieopodal rzeki a jedyne co pamiętam to to, że nie do końca jestem człowiekiem... Mam w pewnym sensie moce, które lekko potrafię okiełznać lecz jeszcze przede mną długa droga... Którą muszę odnaleźć i dowiedzieć się co mi się stało.
Starter: Poki te które mam Very Happy
Profesja: Wyjdzie w grze  a jeśli chodzi o pokemon to coś pomiędzy trenerem a hodowcą.
Partner: brak 
Cel: brak konkretnego - odkrywać nowe rzeczy o sobie
Prośby: DUżo akcji, żeby nie było zamuły i ciągnięcia nudnym wątków, walki, wpierd*l ogólnie! Może jakieś motywy dragon balla, świat stworów z bajek, wilkołaki, wampiry, jednorożce nie wiem....
avatar
Soul

Male Liczba postów : 964
Birthday : 09/02/1996
Join date : 22/01/2013
Age : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Nikotynka on Pon Mar 23, 2015 6:59 pm

Zamykam zapisy



~Karta postaci
~Bank
~Box
W razie jakichkolwiek problemów proszę pisać do mnie na pw, postaram się pomóc.

avatar
Nikotynka
Admin

Female Liczba postów : 4563
Birthday : 31/07/1993
Join date : 16/01/2013
Age : 24

Zobacz profil autora http://pokehelvetti.forumpl.net

Powrót do góry Go down

Re: Zapisy do Niko

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach