Gra Żylety - Węgiel

Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by Lizzy on Sro Gru 11, 2013 2:59 pm

Od dawna podróżowała, jednak Robina jak nie było, tak nie ma. Wędrowała przez góry, klucząc między gęsto rosnącymi drzewami. Czerwone, żółte, brązowe i pomarańczowe liście ścieliły las, blade słońce przygrzewało zaś nieznacznie. Znajdowała się w pobliżu Mt. Hideaway, nieopodal Pallet Town. Pogoda była nawet niezła. Jednak... Jaki był cel jej podróży? Tyle miejsc do przeszukania.
Lizzy
Lizzy

Liczba postów : 394
Join date : 21/11/2013
Skąd : Fuschia City

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by BiałyWęgiel on Sro Gru 11, 2013 3:08 pm

Podroż, lub tułaczka samicy trwała już dziesięć lat. Przez te dziesięć lat wierne serce potrafi tęsknic i pamiętać.
Głownie szukała tropu, jakichkolwiek wskazówek. Węszyła jak growly, choć scythery nie miały tak świetnego węchu,a wręcz całkiem przeciętny jak na pokemona.
To zmów wypatrywała, choć od dawna wzrok już zaczął odmawiać jej posłuszeństwa. Mimo to nie mogło być mowy o zaprzestaniu. Odnajdzie go. Lub zginie z wyniszczenia i po prostu ze starości.
Tego dnia pogoda była naprawdę piękna. Czy mogło to zwiastować jakiś sukces?
Wyszła na trakt. Było ledwo po wschodzie słońca. Otrzepała się jeszcze z resztek swojego tymczasowego legowiska i szybko ustaliła sobie kierunek – miasto.
Czasami się zdarzało ze wchodziła do ludzkich siedzib. Albo się gdzieś chowała albo bezpośrednio podchodziła do ludzi. Słuchała co mówią, o czym, czy nie pada żadne słowo – klucz, pomocne w odnalezieniu swojego pana.
BiałyWęgiel
BiałyWęgiel

Liczba postów : 6
Join date : 09/12/2013

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by Lizzy on Czw Gru 12, 2013 2:56 pm

Żadnych śladów od bardzo dawna.. Wciąż kręciła się po tej samej okolicy, gdzie znalazła ostatnią poszlakę - ktoś widział chłopca, z czerwonym plecakiem i ciemnymi włosami, smętnie włóczącego się po mieście. No cóż... Niewiele więcej się dowiedziała, raczej nie lubią scytherów w tamtej okolicy. Możliwe, że chłopak zapuścił się w las, co raczej było prawdopodobne. Na nocleg nie miał pieniędzy. Tak więc poszukiwanie w gąszczu drzewmogło być bardziej owocne. Teraz było o wiele starszy, zarost obrósł mu twarz, spoważniał, smutna twarz nabrała jeszcze więcej powagi.. Tak o nim mówili.
Lizzy
Lizzy

Liczba postów : 394
Join date : 21/11/2013
Skąd : Fuschia City

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by BiałyWęgiel on Czw Gru 12, 2013 3:02 pm

Kręciła się i szukała za każdym przebłyskiem nadziei nawet już nie świadoma, ze zagubiony 10 lat temu chłopiec teraz jest mężczyzną. Dla niej był i nadal będzie jej „adoptowanym dzieckiem”, tak go bowiem traktowała całe ich wspólne życie. To ona go wychowywała, nie on ją. Bardzo niepoprawna reakcja człowiek – pokemon, ale taka była.
Kilka chwil podążała traktem, dużo mniej już sprężystym niż niegdyś truchtem, lecz nadal energicznie i zapamiętale, czasem przymykając oczy w reakcji na atakujące je promienie jesiennego porannego słońca. Zatrzymawszy się na rozdrożu powęszyła chwilę, nawet jeśli nie za jak przez watę pamiętanym jeszcze zapachem, to za jakimkolwiek pomocniczym, pokemonim, którego mogłaby zapytać. Odbiła jednak w mas, gdzie po jego wyglądzie mogła wnioskować, ze ktoś by tu chętnie nocował. Rzadkie drzewa, owocowe byliny – teraz już bez owoców, bo jesień. Ale -tam poszła.
BiałyWęgiel
BiałyWęgiel

Liczba postów : 6
Join date : 09/12/2013

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by Lizzy on Czw Gru 12, 2013 3:10 pm

Teraz drzewa się przerzedziły, to tu, to tam rosły krzaki jagód, teraz bez jagód. Słońce lekko grzało, jednak nie było to odczuwalne. Spokój, tak to można nazwać. Co jakiś czas słychać było leźne odgłosy, pochrapywania, stąpanie, szum drzew, szelest liści... To co zawsze. Jednak tym razem coś do tych dźwięków dołączyło, jakieś popiskiwanie, warczenie, popiskiwanie... Coś na drzewie. Mimo, iż liście leżały na ziemi, drzewa dalej były w nie obfite. Daleko jeszcze, by spadły wszystkie. Wśród tych liści właśnie słychać byłote odgłosy, a do nozdrzy Żylety zapewne dochodził słodkawy zapach.... Cóż to mogło być?
Lizzy
Lizzy

Liczba postów : 394
Join date : 21/11/2013
Skąd : Fuschia City

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by BiałyWęgiel on Czw Gru 12, 2013 3:17 pm

Przemierzała rzadki lasek spokojnie, kontrastując zielenią na tle kolorowego dywanu. Jeszcze miesiąc temu niewiele by tu była widoczna mimo ze jej barwa wyblakła już dawno. Ale teraz była jedną z nielicznych zielonych plam tutaj.
Szła spokojnie, kiedy wtem... usłyszała coś. Stanęła w bezruchu, nieznacznie unosząc skrzydła, jak i szable – jedno i drugie postrzępione nieznacznie. Mimo iż na początku zdało jej się to przesłyszeniem. Ale powtórzyło się. Miało też zapach. Przyjemny, jakby owocowy. Przekręciła łeb na bok. Dźwięk dochodził z drzewa, ale nie było nic widać. Jeszcze za dużo liści, do tego kolorowych, pstrokatych.
Samica podeszła bliżej, pod samo drzewo, węsząc i n nasłuchując, ale kiedy to nie dawało efektu, odezwała się swoim charakterystycznym dla gatunku:
- saaaaaj.... – nie miało to większego znaczenia w przełożeniu na mowę pokemonia, po prostu zasygnalizowanie, ze tu jest i ze słyszy to zamieszanie na górze. I ze niewykluczone ze zaraz zacznie ekspansje na to drzewo, bo z chwili na chwile była coraz bardziej zaintrygowana.
No i zjadło by się coś, nie ma co ukrywać.
BiałyWęgiel
BiałyWęgiel

Liczba postów : 6
Join date : 09/12/2013

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by Lizzy on Pią Gru 13, 2013 6:01 pm

Kolejna seria pisków i prychnięć. Spomiędzy liści wystrzelił Rattata, chowając się za Żyletą. Właściwie nawet nie wiedział, czy może zaufać Pokemonowi. Wystawił przerażoną głowę zza nogi Żylety i spojrzał na Delcatty, która siedziała na gałęzi, machając leniwie ogonem. Nastroszyła uszy. Nie była duża, jednak jej futro ładnie lśniło, pazury, wbite w gałąź mieniły się ostrym blaskiem. Obserwowała Rattatę z drzewa, zupełnie nie zwracając uwagi na Scythera, pomrukując co jakiś czas. Mały Pokemon dalej chował się za Scytherem, popiskując nerwowo. Czyżby jakieś porachunki?
Lizzy
Lizzy

Liczba postów : 394
Join date : 21/11/2013
Skąd : Fuschia City

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by BiałyWęgiel on Pią Gru 13, 2013 6:09 pm

Choć scythery same słynęły z ponadnaturalnej prędkości a co za tym idzie - refleksu, to ruch tego małego pokemona był tak szybki ze nie była w stanie od razu powiedzieć, co to takiego, dopiero już kiedy wyjrzało zza jej nogi, mogła dostrzec skrawek fioletowego futerka i domyślić się.
Jednak nie to teraz było wazne. Odbite słońce zalśniło drapieżnie w uniesionych szablach. Scytherzyca pochyliła się bojowo, rozkładając na boki zarówno kosy jak i skrzydła,a rozwarta paszcza zaperliła się nagle obnażonymi groźnie zębami.
- Saaaaaajtaaaa.... – wycharczała, przechodząc w pomruk, a pazury przeorały leśną dran, jak to czasem taurosy kopytem grzebią (ona to zrobiła oczywiście nie od strony rattaty, nie chciała go posłać na orbitę, a przynajmniej nie tak od razu, wszak jeszcze nie wiedziała kogo broni).
Tu chodziło przede wszystkim o przestraszenie tamtego drapieżnika – delcatty'a.
BiałyWęgiel
BiałyWęgiel

Liczba postów : 6
Join date : 09/12/2013

Powrót do góry Go down

Gra Żylety - Węgiel Empty Re: Gra Żylety - Węgiel

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach